PRAUST, poszukiwania obozu i informacji o Luftwaffe

Polecany

 

Strona, na którą trafiłeś, powstała w wyniku poszukiwań informacji o poniemieckim hangarze, który znajdował się w Pruszczu Gdańskim. Zagłębiając się w tych poszukiwaniach, starając się dotrzeć do wszelkich możliwych źródeł, natrafiałem na różne ciekawe informacje dotyczące historii Pruszcza i regionu. Wszystkim, o czym udało mi się dowiedzieć i wszystkimi zebranymi materiałami postanowiłem się podzielić. Stąd pomysł na blog.

Znajdziesz tu głównie ciekawostki związane z lotniskiem i historią lotnictwa w Pruszczu Gdańskim i w innych, pobliskich miejscowościach. Interesowałem się również obozami zagłady, które znajdowały się na tych terenach. Tak naprawdę blog ciągle się rozwija, staram się, aby pojawiały się tu ciekawe opowieści dotyczące historii bliskiego mi regionu.

Dziękuję za odwiedzenie mojej strony. Mam nadzieję, że to, o czym przeczytałeś na tej stronie, było interesujące.

Jeżeli natomiast jesteś w posiadaniu starych zdjęć, pamiątek z Pruszcza i okolic lub możesz podzielić się jakimiś ciekawymi historiami, skontaktuj się ze mną. Utrwalmy historię i przekażmy ją dalej.

praust@poczta.fm

Jesteśmy także pod adresem: www.facebook.com/Ocalic.od.zapomnienia.Praust

 

PRAUST / Pruszcz Gdański

Notatka w fazie rozwojowej, dotycząca fragmentu z życia miasta, terroru wojennego oraz fragmentu po 1945 r.

„Naród, który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości.”

- Józef Klemens Piłsudski

 

 

 

 

Pruszcz Gdański cześć zachodnia

Praust -Pruszcz wschodni,centrum

 

Pruszcz Gdański cześć Wschodnia

 

Pruszcz Gdański cześć Wschodnia

 

Pruszcz Gdański cześć Wschodnia

W lipcu 1944 r. na terenie lotniska wojskowego w Pruszczu Gdańskim naziści utworzyli podobóz KL Stutthof, w języku niemieckim zwany

Aussenarbeitslager Praust bei Danzig, Lager Kochstedt

Tereny lotniska (lotnisko było w Pruszczu Gdańskim oraz w Cieplewie )

 

 

Tereny lotniska Praust
 

Tereny obozowisk Praust i inne w okolicy

 

Tereny obozowisk Praust i inne w okolicy

 

Tereny obozowisk Praust i inne w okolicy

PRAUST

1 Juszkowo/ Gischkau -miejscowość wypoczynkowa wyższych ranga oficerów

2 Cukrownia – Zuckerfabrik Praust(więźniowie z Potulic oraz żołnierze francuscy,angielscy)

3 Obóz do prac nad lotniskiem wojskowym Aussenarbeitslager. Praust bei Danzig Lager Kochstedt

4 Obóz kolejowy podawany jako Rusocin

(praktycznie końcówka Praust -rejon ulicy Sikorskiego , Cechowa(tory kolejowe ) Aussenarbeitslager Russoschin

5 Roszkowo /Rostau- folwarki Kocha ,obozy pracy przymusowej- powyżej kółka nr 5 znajdował się także obóz woyanover viertel, prace nad berlinką

6 Cieplewo – Zipplau -koncentracja wojsk Luftwaffe ,więźniowie wykorzystywani do prac

Istniały także obózy (!!) pracy przymusowej (1940)

RABLager Praust – przymusowy obóz pracy dla Żydów w Pruszczu Gdańskim od 39`/1940 r

Obóz Praust

 

Obóz Praust

 

1 Rejon obozu pracy Rusocin( Aussenarbeitslager Russoschin)

-naprawa torów kolejowych.

Posiłkując się szkicem obozowym ,prawdopodobne miejsce prowadzenia lini

wąskotorowej.Nie ma potwierdzenia w mapie z przelotu wojsk alianckich nad tym terenem.

Na pewno funkcjonowały tory i dworzec na wysokości obecnych garaży na terenie Komarowa

2 Wejście na teren obozu,ówczesna brama wojskowa

3 Pozostałości po bunkrze (spór o gazowanie w tym miejscu ludzi,nie potwierdzony przez muzeum Stutthof)

Obecnie poza terenem ale w obrębie miejsca pamięci.Urzad Miasta na 09.2015 chce zamurować ten budynek

4 Miejsca baraków dla ludzi ok 500-900 osób

ilość osób w barakach 100-200 .Na całym terenie około 30 !! budynków obozowych

Znajduje się tu także basen poobozowy ,po wojnie ppoż

5 Stary hangar lotniczy. Ilość 1 do znalezionych informacji – 2 takie jednostki

Średni hangar na terenie Cieplewa gdzie dostrzeżono 19 samolotów ME 110

6 Folwarki Kocha oraz teren pracy przymusowej

7 Pałacyk Kocha

Brama jednostki wojskowej na ulicy Powstańców Warszawy

 

Brama wjazdowa jednostki wojskowej

 

Barak obozowy w Stuthoff 

 

Barak obozowy Stuthoff

 

Szkic obozowy wykonany przez ocalała więźniarkę obozu

 

Szkic obozowy wykonany przez ocalała więźniarkę obozu

 

 

Aussenarbeitslager. Praust bei Danzig Lager Kochsted

Jego komendantem mianowano SS-Hauptscharfuhrera Otto Willego Bergera.

 

Otto Berger

 

 

Na początku do podobozu w Pruszczu Gdańskim naziści skierowali około pół tysiąca węgierskich Żydówek.

Po kilkunastu dniach z tej grupy wymieniono około 40 kobiet. W dniu 6 sierpnia 1944 r.do podobozu dotarła kolejna grupa około 300 żydowskich więźniarek, pochodzących m. in. z Austrii, Czech, Niemiec i Słowacji.

Osadzone w obozie kobiety były zmuszane do robót budowlanych i porządkowych na terenie lotniska.

Niemiecki hangar lotniczy

 

Dodaj napis

 

 

Nadzór nad nimi sprawowali żołnierze z SS-Wachtbatalion i Wehrmachts-Ausbildungs-Batalion. Dzień rozpoczynał się pobudką o godz. 5.00 i zwołaniem na apel. Po śniadaniu złożonym z kromki chleba i kubka gorącej wody, więźniarki były prowadzone na miejsce pracy. Warunki wykonywania pracy były uzależnione od zmiany strażników. Wielu z nich wymagało wytężonej pracy, jednocześnie psychicznie dręcząc kobiety. Zdarzały się przypadki pozorowanych egzekucji, w czasie których kobiety ustawiano nad rowem rzekomo z zamiarem rozstrzelania i następnie pozwalano wrócić na stanowiska pracy. Podobnie jak w innych obozach, także w Pruszczu Gdańskim dużym problemem był brak odpowiedniej odzieży, chroniącej przed warunkami atmosferycznymi.

Od stycznia 1945 r. podobóz w Pruszczu Gdańskim stał się punktem tranzytowym dla setek więźniów, ewakuowanych z innych filii KL Stutthof. Na początku lutego do Pruszcza Gdańskiego dotarła grupa więźniów, prowadzonych od trzech tygodni z obozu w Jajkowie. W wyniku wycieńczenia, chorób i ciężkich warunków atmosferycznych, wielu zakwaterowanych w Pruszczu Gd. więźniów umierało.

Osadzona w Pruszczu Gdańskim Miriam Ejszyszok w relacji spisanej po wyzwoleniu zeznała: „Ludzie zaczęli padać jak muchy. Codziennie wywożono z obozu duże sanie załadowane trupami”. W tym samym czasie do podobozu trafiły więźniarki z Cieszyn. Po ich przybyciu do Pruszcza Gdańskiego, Niemcy po selekcji zamordowali nieustaloną liczbę kobiet.

Rankiem 23 marca 1945 r. strażnicy opuścili obóz. Kilkanaście godzin później podobóz został wyzwolony przez Armię Radziecką

Marsz Śmierci:
http://www.rodzinaoswiecimska.pl/vii-marsz-i-rejs-smierci-kl-stutthof/

 

Marsz Smierci

 

 

Z historii kościoła :

Od dnia 1 września 1939 roku w Pruszczu niszczono wszystko, co polskie:

zdemolowano polską szkołę i ochronkę, aresztowano polskich kolejarzy i

działaczy polskich organizacji.

W niemieckiej szkole hitlerowcy urządzili

tymczasowe więzienie dla aresztowanych Polaków z Pruszcza i okolicznych wsi.

Wielu mieszkańców Pruszcza trafiło do obozów w Stuthofie, Sachsenhausen i do

Oświęcimia.

W październiku 1939 roku Niemcy rozpoczęli wysiedlenie rodzin polskich

z terenu byłego Wolnego Miasta Gdańska, ponieważ Gdańsk i okolice miały być

„czysto niemieckie”.

Los ten spotkał również Polaków mieszkających w Pruszczu,

zwłaszcza rodziny kolejarzy wcześniej aresztowanych.

Dnia 21 listopada 1939 roku przeprowadzono taką akcje w Pruszczu,

Trąbkach i Ełganowie.

Kościół katolicki dzielił losy ogółu Polaków, traktowanych w

szczególności przez niemiecki rasizm-jak i ogół Słowian, nie mówiąc już o

Żydach-jako rasie niższej.

Toteż mimo trudnych doświadczeń na całym obszarze

państwa już od września 1939 roku najcięższy był los Kościoła na ziemiach

włączonych jesienią tegoż roku do Rzeszy, zwłaszcza zaś na Pomorzu i tak

zwanym kraju Warty.

Celem konsekwentnie i z brutalną bezwzględnością realizowanym stała się zupełna germanizacja Kościoła.

Tu rozdzielono bardzo ściśle katolików na Kościół niemiecki i polski;

niemiecki, bynajmniej nie popierany przez władze, borykał się cały czas z brakiem kapłanów i świątyń;

polski zredukowano do tego stopnia, że w końcu na miejsce dawnych tysiąca

siedmiuset świątyń i kaplic czynnych było zaledwie około sześćdziesięciu, spośród

zaś około dwóch tysięcy czterystu kapłanów w roku 1939 funkcje duszpasterskie

w bardzo ograniczonych rozmiarach mogło spełniać w 1944 roku tylko około

sześćdziesięciu.

Ze wszystkich biskupów polskich w „Rzeszy” pozostał na miejscu, w

areszcie domowym, jedynie biskup Walenty Dymek w Poznaniu.

Trzech biskupów, wiekowy Antoni Julian Nowowiejski, ordynariusz płocki, jego sufragan Leon Wetmański i sufragan włocławski Michał Kozal zostali zamordowani w

obozach koncentracyjnych.

Sufragan chełmiński Konstanty Dominik zmarł w Gdańsku, wygnany ze swojej diecezji i stale inwigilowany przez gestapo

W Pruszczu w okresie II Wojny Światowej istniały podobozy, obozu

koncentracyjnego Stutthof. Latem 1944 roku hitlerowcy założyli dwa kobiece

podobozy żydowskie.

Pruszcz otrzymał prawa miejskie w czasie ostatniej wojny, kiedy 1

kwietnia 1942 roku przyłączono go do Gdańska na mocy dekretu A. Hitlera z dnia

8 października 1939 roku40.

Latem 1944 roku hitlerowcy założyli dwa podobozy:

Aussenarbeitslagre Kochstedt założony 7 lipca 1944, a zlikwidowany w lutym

1945 roku, łącznie pracowało tu 1500 Żydówek przy budowie lotniska.

Aussenarbeitslager Russoschin bei Praust powstał 13 września 1944 roku, a

zlikwidowano go oficjalnie 12 lutego 1945 roku-więźniarki pracowały na kolei.


POMNIK POLEGŁYM W OBOZIE PRAUST

 

POMNIK POLEGŁYM W OBOZIE PRAUST

 

 

Pozostałości bunkra obozowego

 

Pozostałości bunkra obozowego

 

 

 

Pozostałości bunkra obozowego

 

 

Dnia 23 marca 1945 roku 2 Armia Uderzeniowa II Frontu Białoruskiego

wyzwoliła Pruszcz. Niemcy wysadzili wszystkie mosty na Raduni i jej kanał oraz

obiekty przemysłowe z cukrownią na czele.

Na ulicy Zastawnej znajduje się

obelisk i cmentarz z 2367 grobami żołnierzy Armii Czerwonej poległych w

walkach o wyzwolenie terenów powiatu pruszczańskiego.

Filie obozu koncentracyjnego Stutthof w latach 1939-1945

Filia zaczęła funkcjonować już z dniem 7 lipca 1944 r..

Był to pierwszy obóz z więźniami żydowskimi powołany w rozkazie specjalnym komendanta obozu Stutthof cztery dni wcześniej (Sonderbefehl über die Einrichtung des Aussenarbeitslagers Praust). Wybrano do niego Żydówki węgierskie przybyłe do KL Stutthof z KL Auschwitz 29 czerwca 1944 r.

Na teren lotniska wojskowego (Flugplatz der Luftwaffe)

Najstarsze zdjęcie lotniska w Pruszczu.Podpisane jako polne lotnisko w Praust

 

Polne lotnisko w Praust

 

 

znajdującego się przy drodze (Werdestrasse) do wsi Kochstedt w pobliżu Praust  skierowano 500 kobiet żydowskich. Do ich zadań należały prace budowlane i porządkowe. Stan obozu podwyższono 6 sierpnia 1944 r. o kolejne 300 osób przebywające wcześniej w Terezinie (Czechy) i obozie familijnym w Auschwitz.

Słup oświetleniowy

 

 

,prawdopodobnie „pamiętający” tamte czasy :

Stanowisko komendanta obozu pełnił SS-Hauptsturmführer Otto Berger.

Oddział wartowniczy składał się z 7 esesmanów z SS-Wachbataillon oraz 7 z Wehrmachts-Ausbildung-Bataillon rekrutujących się z niezdolnych do służby frontowej żołnierzy Wehrmachtu (od 6 lipca 1944r. zostali włączeni do nowo utworzonego II SS-Wachbataillon KL Stutthof, a od 6 września 1944 r. po rozwiązaniu batalionu przeniesiono ich do kompanii wartowniczych 1-3).

Po powiększeniu stanu osobowego więźniów skierowano dodatkowo do załogi obozu 6 kolejnych esesmanów i kilka nadzorczyń SS.

Niektóre z nich przybyły z transportami więźniów z innych obozów koncentracyjnych, pozostałe rekrutowały się z naboru przeprowadzonego przez gdański urząd pracy.

Po specjalnym przeszkoleniu przeprowadzonym na terenie obozu Stutthof, zostały skierowane do służby wartowniczej na terenie obozu macierzystego i filii.

W jednym z nich zorganizowanym pod koniec października 1944 r. wzięło udział 60 kobiet, siedem z nich skierowano później do Aussenarbeitslager Praust.

Już po trzech tygodniach po utworzeniu filii, 25 lipca 1944 r., do obozu głównego odesłano 40 najsłabszych więźniarek.

W ich miejsce skierowano tego samego dnia do Pruszcza taką samą grupę.

Razem z nią przybyły do obozu dwie nadzorczynie SS,

Emilie Macha i Anni Schabert przeniesione z KL Kauen.

Więźniarki zakwaterowano na terenie lotniska w trzech drewnianych barakach

(Lager Kochstedt).

Prawdopodobnie odrestaurowane baraki obozowe jako budynki mieszkalne

Najprawdopodobniej  baraki obozowe

 

 

Pobudka rozpoczynała się o 5 rano. Każdy dzień rozpoczynano apelem trwającym czasami 15, a nieraz nawet 60 minut. Po krótkim śniadaniu rozpoczynał się wymarsz do pracy w kierunku pagórkowatego terenu w pobliżu lotniska, który więźniarki miały za zadanie wyrównać. Prace nadzorowało kilka firm budowlanych (Kieferling, Metzger u. Co.).Stosunek esesmanów do więźniarek różnił się w zależności od przydzielonych im wartowników. Niektórzy esesmani pozostawiali im dużo swobody w ciągu dnia (tolerowali na przykład wyrywanie z pola rzepy, inni nie pozwalali nawet na najmniejszą chwilę odpoczynku, a jeszcze inni szukali okazji do szykanowania więźniów.

Ulubioną szykaną stosowaną wobec kobiet na terenie obozu było spędzanie je do rowu z wycelowanymi w ich stronę karabinami gotowymi do oddania strzałów.

Pozostałości po obozowym basenie ,po wojnie basen przeciwpożarowy :

 

Obozowy basen

 

Obozowy basen

Aprowizacją załogi i więźniów zajmowała się kuchnia zorganizowana przez kierownictwo filii przy pomocy odpowiedzialnego za stan wyżywienia podoficera ze sztabu komendantury KL Stutthof. Racje żywnościowe były głodowe, na śniadanie i kolacją wydawano im gorącą kawę o konsystencji wody, kawałek chleba rano i wieczorem, na obiad niskokaloryczną zupę. [...].

Cukrownia:

 

Cukrownia

 

 

PRAUST

Ławnicki St., Cukrownia Pruszcz 1881-1997

W czasie wojny w cukrowni zatrudnieni byli brytyjscy jeńcy wojenni a także polskie kobiety z obozu w Potulicach.


https://pl.wikipedia.org/wiki/Niemiecki_ob%C3%B3z_przesiedle%C5%84czy_w_Potulicach

Dla ich zakwaterowania wybudowano na terenie zakładu baraki

1939-1945 okres wojny, w cukrowni zatrudnieni byli jeńcy brytyjscy i kobiety z obozu w Potulicach 1945 – zniszczenie w 45% fabryki, wysadzenie kominów, które zniszczyły kotłownie niskiego ciśnienia, uszkodzenie budynków.

 

Cukrownia w latach międzywojennych

 

 

Inne fakty historyczne:

Cofnijmy się jednak do początku lat 30tych XX wieku, kiedy to na tych terenach zaczęto odczuwać pewien niepokój ze strony niemieckiej.

Ludność polska była represjonowana, a polowania na komunistów przyniosły 5go sierpnia 1933 roku wielką obławę, w której aresztowano 16 osób.

W pierwszej połowie 1939 roku powstają na terenie Pruszcza fortyfikacje i przeszkody mające uniemożliwić wejściu Wojska Polskiego do Wolnego Miasta.

1 września 1939 dokonano wielu aresztowań członków organizacji polskich, wśród nich byli między innymi kolejarze. Sam dworzec przejęty został przez władze niemieckie 3go września.

Pomnik kolejarzy

 

 

Spośród mieszkańców Pruszcza aresztowanych zostało ponad 200 osób, z których zatrzymano 164 mężczyzn (wśród nich ksiądz) i 2 nauczycielki szkoły, gdzie wszyscy byli przetrzymywani. Na budynku dawnej szkoły, dziś prokuratury umieszczona jest tablica upamiętniająca te wydarzenia.

areszt śledczy w Pruszczu Gdańskim (dzisiejszy budynek Prokuratury przy ul. Wojska Polskiego), gdzie wszyscy przetrzymywani byli bici i poniżani.

 

Tablica pamiątkowa Prokuratura Pruszcz Gdański

 

 
Mieszkańcy narodowości polskiej zatrzymani.
 

Osoby, które znalazły się na zdjęciu najprawdopodobniej były torturowane. Jednym z elementów poniżania więźniów było wrzucanie ich do kanału Raduni. W tym samym jeszcze roku rodziny osób zatrzymanych zostały wysiedlone. Deportacje dotyczyły całego rejonu, przemianowanego na Okręg Rzeszy Gdańsk-Prusy. Majątki przejmowali Niemcy, a ludność, którą uznali, za niegroźną, bądź posiadającą przed 1918 rokiem obywatelstwo niemieckie miała być z czasem „zniemczona”. W 1941 roku Pruszcz został wcielony do Gdańska stając się jego dzielnicą. W tym samym jeszcze roku władze niemieckie nadały mu prawa miejskie.

W okresie wojny na terenie Pruszcza i okolic (m.in. w Rusocinie)

powstały trzy filie niemieckiego obozu koncentracyjnego Stutthoff.

Pomnik upamiętniający 300 kobiet – więźniarek obozu KL Stutthof

 

Pomnik upamiętniający 300 kobiet – więźniarek obozu KL Stutthof

 

Sprowadzono tu do pracy głównie kobiety, pracowały przy budowie lotniska, w cukrowni oraz na kolei. W roku 1944, kiedy lotnisko zyskało na znaczeniu strategicznym, sprowadzono do obozu około 800 kobiet, wśród których przeważały Żydówki. Wykorzystano je do 23 marca 1945 roku, kiedy to hitlerowcy uciekli z Pruszcza do Gdańska. Baraki obozu przy lotnisku znajdowały się w miejscu dzisiejszej giełdy. Zaraz po wojnie zostały zburzone.

Rusocin – podobóz KL Stutthof

Tak naprawdę tereny Praust obecna ulica Sikorskiego oraz Cechowa

To był typowy obóz kolejowy.

# Temat obozu w Rusocinie,jesli taki istniał i wcale bym sie nie zdziwił , muszę jeszcze dokładnie zbadać

 

Aussenarbeitslager Russoschin bei Praust

 

Obóz kolejowy Praust
 

 

W dniu 13 września 1944 r. naziści utworzyli w Rusocinie podobóz obozu koncentracyjnego Stutthof – Aussenarbeitslager Russoschin bei Praust.

Pierwszym komendantem obozu pobył SS-Untercharfuehrer Willy Engler, a od 23 października 1944 r. – SS-Oberscharfuehrer Konrad Doering.

Z KL Stutthof do Rusocina Niemcy skierowali grupę 300 żydowskich kobiet. Więźniarki były wykorzystywane do ciężkich robót przy budowie i naprawie torów kolejowych. Dzień w obozie rozpoczynał się o godz. 4 rano, następnie – po apelu – o godz. 6.30 więźniarki wychodziły na wyznaczony odcinek torów, gdzie pracowały do godz. 17.30

Obóz został zlikwidowany na początku lutego 1945 r. Przebywające w nim 289 więźniarek wyprowadzono pieszo do Lęborka. W czasie ewakuacji ponad połowa z nich zmarła w wyniku wycieńczenia i chorób lub została zabita przez niemieckich strażników. Kilka godzin po wyjściu z Lęborka w kierunku Pucka kolumna marszowa została odbita przez wojska radzieckie

Komarowo :

osiedle Pruszcza Gdańskiego, położone w południowo-wschodniej części miasta.

Osiedle powstało w latach 1853-1855, kiedy to Julius Schlenther – właściciel gospodarstwa sołeckiego w Pruszczu Gdańskim

- wybudował pośrodku swojej posiadłości nowy dwór, któremu nadano nazwę

Mały Dwór (Kleinhof) – Kleinhof Praust (1857 – 1903)

W 1903 posiadłość nabył Hermann Koch, który zbudował tu pałac (obecnie siedziba dowódcy jednostki wojskowej),

Pałacyk na terenie jednostki wojskowej :

 

Pałacyk Kocha

 

 

uzyskując zarazem urzędową zgodę na zmianę nazwy miejscowości na Kochstedt.

-Kochstedt (1903 )

-Gut Kochstedt (1938)

Nazwa ta obowiązywała do 1945, kiedy to została przemianowana na Komarowo.

Żywiony przez dziedzica Kocha zamiar wyłączenia Komarowa z gminy Pruszcz i utworzenia odrębnej jednostki administracyjnej z powodu wysokich kosztów nie został jednak zrealizowany, tym bardziej, że nowy pałac już 15 grudnia 1907 padł ofiarą pożaru.

W latach II wojny światowej na terenie majątku powstało lotnisko wojskowe, użytkowane do dnia dzisiejszego (obecnie przez 49 Bazę Lotniczą).


Po wojnie

źródło:


http://www.zdsk.pl/historia/4-wysiedlenie-ludnosci-niemieckiej-z-gdanska-w-latach-1945-1947

Według nowych już zasad działała Wojewódzka Komisja Weryfikacyjna w Gdańsku powołana 18 marca 1946 roku.

W Gdańsku utworzono komisję do przeprowadzenia weryfikacji byłych obywateli Wolnego Miasta Gdańska pochodzenia polskiego.

Przewodniczył jej Kazimierz Banaś-Purwin, a jego zastępcą został Tadeusz Tylewski .

Komisja ta działała do 31 pażdziernika 1947 roku. Jednakże jeszcze w 1948 roku wnioski weryfikacyjne przyjmowało Prezydium MRN w Gdańsku. Wśród nich były także wnioski o weryfikację pośmiertną dla uzyskania praw spadkowych. Do 1948 roku w Gdańsku zweryfikowano 13 424 mieszkańców.

Stan bezpieczeństwa tej grupy ludności, nawet po uzyskaniu obywatelstwa był fatalny.

Działo się to często z poparciem władz lokalnych. Szczególne nasilenie działalności przestępczej tego typu wystąpiło w powiecie gdańskim.

Prowodyrem prześladowań ludności rodzimej był tam

komendant Powiatowej Komendy Milicji Obywatelskiej w Pruszczu Gdańskim porucznik Zakrzewski.

Kierował on do transportów wysiedleńczych całe rodziny autochtonów uznając ich za Niemców,mimo posiadanych zaświadczeń weryfikacyjnych.

Tolerował rugowanie ich z gospodarstw, eksmisję z mieszkań,przemoc fizyczną, aresztowania i kradzieże. Wszelkie interwencje u starosty powiatowego w Gdańsku nie odnosiły skutku.

Aby zapobiec tego typu sytuacjom w Gdańsku 1 października 1946 roku utworzono Miejski Komitet Opieki nad Zweryfikowanymi,

którego jednak działalność nie przynosiła spodziewanych efektów [39]. Było to między innymi powodem podejmowania przez

autochtonów dramatycznych decyzji wyjazdu do Niemiec i zwrotu już otrzymanych zaświadczeń weryfikacyjnych.

Odnotowano do 1947 roku 311 takich przypadków z Gdańska.

* * *

Wysiedlenie ludności niemieckiej z Gdańska, podobnie jak i z innych ziem Polski, niewątpliwie miało charakter czystki etnicznej, jednak niemieckich mieszkańców wypędziła z domu nie polska „zemsta”,ale wspólna decyzja państw sprzymierzonych. Cierpienia, jakie doświadczyli, spotkały wiele milionów ludzi w

czasie i po drugiej wojnie światowej.

Po raz pierwszy w życiu masy zwykłych przyzwoitych Niemców postawiono w sytuacji,jaką większość zwykłych przyzwoitych obywateli Środkowej i Wschodniej Europy przyzwyczaiła się uważać za normalną

Pierwszy Komendant Powiatowy Milicji Obywatelskiej w Pruszczu por. Zenon Zakrzewski nie cieszył się sympatią władz administracyjnych.

Starosta Gdański napisał kiedyś wprost, „że dopóki on pozostanie komendantem, dopóty w powiecie spokoju nie będzie”. Dopuszczał się on licznych nadużyć,

nie zwracał uwagi na narodowość wysiedlanych.

Stanowisko stracił dopiero, gdy po pijanemu zastrzelił innego milicjanta

 

 

 

Opracowanie własne na bazie ogólnodostępnych materiałów w internecie

Latarnie lotnicze/ Haupstreckenfeuer

 Latarnie lotnicze/ Haupstreckenfeuer

 

Arcyciekawy temat dotyczący latarni nawigacyjnych.

Ma to równięz związek<pośrednio> z lotniskiem Praust.

Temat radiolatarni zainteresował nas po publikacji namiarów na maszty w książce

„Lotnictwo ziemi gdańskiej 1910-1945″ pana Macieja Bakuna.

Próbowaliśmy namierzyć miejsca ale nie do końca się to udało.

 

Wracamy więc do tematu.

Z LZG:

Instalowano specjalne oświetlenie potrzebne do obsługi nocnej komunikacji

lotniczej Berlin – Gdańsk – Królewiec.

Na obszarze WMG znajdowały się zatem specjalne latarnie w:

 

I. Kolibkach (Steinflie8). Czerwone światło żarowe.

Położenie geograficzne: 54 27′ 33″ północnej szerokości,

18 33′ 25″

długości wschodniej.

 
 
 

2. Wiślince (WeBlinken). Czerwonawozólte światło neonowe.

Geograficzne położenie: 54 20′ 32″ szerokości północnej,

18 49′ 30″ długości wschodniej.

 
 
 

 
 

3. Stegnie (Stecgen). Czerwone światło żarowe.

Geograficzne położenie:

54 19’45″ szerokości północ.,

19 7′ 25″ długości wschodniej.

 
 

 
 

4. Złota Karczma (Goldkrug). Lampa błyskowa dająca biale światło żarowe.

Blysk co 0,3 sekundy, potem przerwa 8, se-kund, powrót za 9 sekund.

Geograficzne poloienie:

54 23′ 31″ szerokości północnej,

18 31′ 40″

długości wschodniej.

 
 

 
 

5. Kolejne oświetlenie znajdowało się na lotnisku

Gdańsk–Wrzeszcz.

Po dwa czerwone światła neonowe umieszczono na

hangarze i budynku administracyjnym.

Poza tym ostrzegaw-cza sygnalizacja świetlna znajdowala się na ostatnich

dwóch domach przy ul. Brzeinieńskiej. …

 

Wg. nas wszystkie namiary nieprawidłowe

< ? :( >

 

====================

 

Przełom w europejskim lotnictwie

 

Pierwszy nocny lot do Królewca po wybudowaniu systemu latarni odbył się

1 maja 1926 r. Z lotniska Berlin-Tempelhof wystartował samolot

pasażerski Junkers G24, na którego pokładzie poza załogą było sześciu

pasażerów.

 

W 1926 r. dzięki zastosowaniu latarni świetlnych Deutsche Lufthansa AG

uruchomiła nocne loty na trasie Berlin-Królewiec, która biegła przez

Słupsk, Wolne Miasto Gdańsk i Elbląg.

 

Czytaj więcej na:


https://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Ruiny-lotniczej-latarni-w-Zlotej-Karczmie-n118589.html#tri

 

Latarnia lotnicza

(Haupstreckenfeuer )

 
 

 
 


http://www.mojszlak.pl/kraj,opolskie,latarnia_lotnicza.html

 
 
 
 
 

Złota Karczma

Gold Krug

 

Na początku lat 20-tych XX wieku na skraju lasu postawiono drewnianą

wieżę emitującą sygnały świetlne. Zasilana była prądem elektrycznym

doprowadzonym za pomocą kabla z zajazdu. Jej światło sygnalizowało

granicę państwową. W 1926 roku linie lotnicze Deutsche Lufthansa A.G.

w pobliżu drewnianej wieży sygnalizacyjnej zainstalowały podobne,

znacznie jednak większe urządzenie. Była to latarnia lotnicza

wyznaczająca szlak Berlin- Królewiec podczas nocnych lotów.

Granica polsko-gdańska na mapie z okresu międzywojennego, zaznaczona latarnia Deutsche Lufthansa A.G..( zbiory Kamila Sobolewskiego)

Podstawa wieży Deutsche Lufthansa A.G. w lesie w Złotej Karczmie,

stan na 2014 (fot. Kamil Sobolewski)

 

Wieża była konstrukcji stalowej na betonowym fundamencie.

W marcu 1945 roku służyła cofającym się Niemcom za punkt obserwacyjny.

W 1944 roku niedaleko istniejącej już latarni lotniczej

Deutsche Lufthansa A.G.

postawiono drugą podobną latarnię na potrzeby wojenne.

Na mapie z tego roku widać już obie latarnie.

Zostały one zniszczone podczas walk w marcu 1945 roku.

 

Została zniszczona w czasie walk w okolicy.

 


http://www.historiakokoszek.pl/p/zota-karczma.html

 

 
 
 
 

 

Latarnia nr 18 w całym systemie naprowadzania samolotów (źródło: Czarek Piotrowski)

 
 
 
 
 
 

Lotnisko Wansau

Nocna linia lotnicza Berlin – Königsberg, otwarta w roku 1926. Obrotowa latarnia z elektryczną lampą stała na górze pod Lenzen.

 


http://www.elblag-moje-miasto.pl/lotnisko-wansau/

 
 
 
 
 

Niesamowicie widoczny rozwój lini lotniczych i coraz większy zasięg „pajączka”lotów


https://flughafenbb.wordpress.com/1919-1945/paul-strahle/lufthansa-flugplaene/

 

 

 

 

flughafenbb.files.wordpress.com/2015/09/deutsche-luft-hansa-ag-herbst-1931-09-01-bis-1931-10-31_.jpg

 

flughafenbb.files.wordpress.com/2015/09/deutsche-luft-hansa-a-g-1932-05-01-1932-08-31-sommer.jpg

 

lughafenbb.files.wordpress.com/2015/09/flugnetz-1925-todt.jpg

 

flughafenbb.files.wordpress.com/2015/09/deutsche-lufthansa-sommerflugplan-1936.jpg

 

 

Mapy, zdjęcia pana Cezarego Piotrowskiego:


https://www.geschichtsspuren.de/forum/lichterstrassen-im-luftverkehr-t1072-220.html

 

Nachtflugstrecke „Berlin – Königsberg”

Haupstreckenfeuer

17 – Mittel-Lowitz

- okolice Strzebielino

: notices / Bemerkungen

 

„1 km NO des Ortes Kl.Boschpol auf dem Zollgebäude,

2 Neon – Festfeuer (F. r.) mittlere Tragweite 12 km.“

 

Kl.Boschpol = Bozepole Male. Customs buildings (Zollgebäude)

stand till today’s day.

coordinate: 54.570364,17.987439

 
 
 

Nachtflugstrecke „Berlin – Königsberg”

Haupstreckenfeuer 19 – Bohnsack (Sobieszewo)

Tower destroyed during battle in March 1945.

The foundation was used during building of house.

It is exactly there where yellow cross.

coordinate: 54.338689,18.824301

 
 
 

Nachtflugstrecke „Berlin – Königsberg”

Haupstreckenfeuer 23 – Frauenburg (Frombork)

 

Unfortunately tower destroyed.

At present in this place is camping reception. 

 

 

 

]

Hangar Flughafen Devau Königsberg

 


http://cthulhustreasurebox.blogspot.com/2010/12/

 

 

Łopata śmigła- prośba o ID.

Łopata śmigła- prośba o ID. 

Zwracamy się z prośbą o identyfikacje

dla prezentowanej łopaty śmigła:

Długosz – 125 cm

Wysokosc osada łopaty – 12cm x 12cm

Nr – 18465

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

==============

Historia z wątkiem juszkowskim i poszukiwaniami upadku samolotu BF 109.

https://praust.wordpress.com/2015/09/27/praust-drache-gdanski-smok

=============

Jedna z pierwszych opinii, która otrzymaliśmy z Muzeum Lotnictwa Kraków i pana Jana HofFmana:

http://www.muzeumlotnictwa.pl/
Jest to prawdopodobnie łopata z dwupłatowego drewnianego śmigła firmy 

Argus o średnicy tarczy 2,6 m. 

Śmigło współpracowało z silnikiem rzędowym 

Argus 410 o mocy 465 KM. 

Jedynym z najbardziej popularnych samolotów z takim napędem i takim śmigłem był 

dwusilnikowy samolot rozpoznawczy

 Fw 189, 

nazywany nieoficjalnie „Rama”. 

Trop nr 1 

As-410

Silnik skonstruowany w zakładach Argus Motoren, wyprodukowany w

liczbie około 28’700 egzemplarzy.

As-410

https://en.wikipedia.org/wiki/Argus_As_410

http://www.muzeumlotnictwa.pl/zbiory_sz.php?ido=267&w=p?r=1

stanowiły napęd samolotów rozpoznawczych

Focke-Wulf Fw 189 Uhu 

 

Focke-Wulf  Fw 189

v-3 !!

D-0RMH

A-0

Średnica śmigła 2600mm, bliska wymiarowi „naszego” śmigła:

Schemat z muzeum lotnictwa -Arado

http://www.muzeumlotnictwa.pl/index.php/digitalizacja/katalog/962

 

Oznaczenia do śmigieł:

1 Flügel

2 FlügelfußHülse

3 FlügelftußHülse

4 Flügel Hülse

5 Argus two-bladed controllable-pitch ropeller

Porównanie pierścienia :

Trop 2

Arado Ar 96 

Samolot szkoleniowy, który odegrał ważną rolę w szkole pilotów Flugzeugführerschule A/B 52

http://www.ww2.dk/air/schule/ffsab52.htm

Langfuhr/ Praust.

Przepiękne zdjęcie ARADO AR 96 nad Sopotem z „blachami” 

godłem gdańskiej eskadry

Poszukaliśmy troszkę zdjęć z gdańskim godłem :

Nasza wizualizacja godła, emblematu Flugzeugführerschule A/B 52

 

 

Godło FFS A/B 6: Stadtwappen von Danzig — im roten Schild unter einer goldenen Krone zwei übereinander stehende weiße Malteserkreuze. Bis 1941.

(podesłał  Woodhaven- dziękuję!)

 

 

 

 

 

 

 

Arado 96 

z gdańskiej szkoły latania wg. hobby:

http://www.hyperscale.com/2015/reviews/kits/sh72312reviewmd_1.htm

 

 

 

 

 

Arado 96 z opowieści pilota p.Didszuna:

Arado 96 z opowieści lotnika Didszuna


https://web.facebook.com/
events/1631715710451492/permalink/1639422846347445

RÓŻNE:
https://www.asisbiz.com/Luftwaffe/ffsab6.html

http://www.axishistory.com/axis-nations/160-germany-military-other/schools-of-the-wehrmacht/4609-schools-of-the-wehrmacht-flugzeugfuehrerschulen-ab

http://www.ww2.dk/air/schule/ffsab52.htm
Rozstaw śmigieł eliminuje ”nasze”, poszukiwane -2620 mm:

 


http://www.germanluftwaffe.com/archiv/Dokumente/ABC/a/Arado/Ar%2096/Ar%2096%20B-3%20Teil%200/Ar%2096%20B-3%20Teil%200.pdf
Trop 3 

Pilatus P-2.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Pilatus_P-2

Odpada….

 

=====================

1 Flügel

2 FlügelfußHülse

3 FlügelftußHülse

4 Flügel Hülse

5 Argus two-bladed controllable-pitch ropeller

6 Verstell-Luftschraube, Luft-schraube Behälter

Przykład z książki Junkers śmigło VS-5

Aufbewahrung von Einzelflügeln

Schutzhülse für Einzelflügel

http://www.avia-it.com/act/profili_daerei/libretti_velivolo/PA_libretti_tedeschi_PDF/Junkers%20Luftschraube%20VS%205.pdf

========

 

=====================

Nasze poszukiwania i typy:

BF 109 G 6

BF 109 G 8

 

Niestety najprawdopodobniej odpadają gdyż Bf oprócz modeli wstępnych, używał metalowych śmigieł.

Silnik m.in.:

12-cylindrowy silnik V-Daimler-Benz DB 605 DB

 

https://www.infolotnicze.pl/2014/12/08/silniki-lotnicze-firmy-daimler-benz-stosowane-na-niemieckich-samolotach-mysliwskich/

 

https://en.wikipedia.org/wiki/Daimler-Benz_DB_605

http://www.pilotfriend.com/aero_engines/aero_db605.htm

 

Udało się znaleźć kilka rysunków i ciekawostek z Bf 109

 

Rozmiar średnica 2800 mm

Rysunek techniczny- rozstaw śmigieł

http://www.germanluftwaffe.com/archiv/Dokumente/ABC/m/Messerschmitt/Me%20109/Bf%20109%20F1%20Flugzeughandbuch%20%20Mai%201941.pdf

 

 

1 spinner

2 variable-pitch propeller

https://www.asisbiz.com/il2/Bf-109E/Messerschmitt-Bf-109E/pages/Artwork-line-drawing-Messerschmitt-Bf-109E4-blue-print-and-technical-data-01.html

 

Ciekawostka, osadzenie śmigieł względem karabinów maszynowych:

 

 

http://www.germanluftwaffe.com/archiv/Dokumente/ABC/m/Messerschmitt/Me%20109/BF%20109%20E1%20E3%20starre%20Schusswaffe.pdf

 

 

Bracia diabła. XIX-wieczna gdańska jednostka wojskowa.

10 lat temu w Pruszczu Gdańskim

odbyła się wystawa:

„Pruszcz Gdański 1807-1814 – Śladami Marszałka Lefebvre’a i Cesarza Napoleona”.

W piątek 29 sierpnia w dawnej plebanii przy ul. Wojska Polskiego 34 w Pruszczu Gdańskim

To właśnie tutaj w 1807 r. marszałek Lefebvre, dowodzący odbijaniem Twierdzy Gdańsk z rąk Prusaków, gościł przez ponad dwa tygodnie.

Na wystawie zobaczyliśmy m.in. kilkaset zabytkowych przedmiotów z epoki: białą broń, broń czarno prochową, klamry, odznaki, oporządzenie codziennego użytkowania.

 

 François Joseph Lefebvre(ur. 25 października 1755 w Rouffach, zm. 14 września 1820 w Paryżu) – francuski żołnierz, książę Gdańska i Marszałek Francji.

 


https://pl.wikipedia.org/wiki/Fran%C3%A7ois_Joseph_Lefebvre

 

 

François Joseph Lefebvre

François Joseph Lefebvre

 

 

Napoléon Bonaparte Napoleon I (ur. 15 sierpnia 1769 w Ajaccio na Korsyce, zm. 5 maja 1821 w Longwood na Wyspie Św. Heleny) – francuski wojskowy, Pierwszy Konsul Republiki Francuskiej 1799–1804, cesarz Francuzów w latach 1804–1814 i 1815, prezydent (1802–1805), a następnie król Włoch (1805–1814), Suweren Wyspy Elba (11 kwietnia 1814 – 20 marca 1815)

 


https://pl.wikipedia.org/wiki/Napoleon_Bonaparte

 

 

Napoléon Bonaparte

Napoléon Bonaparte

Napoléon Bonaparte

 

Na starym forum pruszcz pojawiła się krótka relacja z teleexpressu.

 

Zainteresowaliśmy się tematem:

 

Bracia diabła XIX wieczna francuska jednostka wojskowa 

 

Historia tyczy sie wojen napoleońskich.

Konflikt sięga daty 1799 kiedy do władzy dochodzi Napoléon Bonaparte.

Za ich końcową datę uznaje się 20 listopada 1815 – po ostatecznej klęsce  w bitwie pod Waterloo i podpisaniu drugiego traktatu paryskiego w 1815 roku.

 

Polska znika z map Europy za sprawą rozbiorów w latach 1772–1795.

 

Nas interesują walki o Gdańsk lata 1807 a w szczególności 1813 rok, podczas kampanii rosyjskiej.


https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojny_napoleo%C5%84skie

 

OBLĘŻENIE GDAŃSKA  (1807)


https://pl.wikipedia.org/wiki/Obl%C4%99%C5%BCenie_Gda%C5%84ska_(1807)

Od 23 stycznia 1793 roku Gdańsk znajdował się pod zaborem pruskim

Starcie zbrojne miało miejsce w 1807 roku, w trakcie wojny z IV koalicją antyfrancuską.

 

Walki o Gdański 1807

 

Wojska napoleońskie w niespełna trzy miesiące zmusiły garnizon miasta do kapitulacji.

Utworzone zostało Wolne Miasto Gdańsk, które istniało do roku 1814.

 

 


O
BLĘŻENIE GDAŃSKA (1813) 

 

Zima 1812/13 i rosyjski mróz pokonały wielką, niezwyciężoną armię i zmusił do odwrotu.

Wódz – Bonaparte zdecydował, że główna linia jego obrony będzie opierała się na rzece Wiśle,

z Wolnym Miastem Gdańskiem jako głównym punktem oporu.

I wtedy się zaczął koszmar Gdańska. zwanym także Gibraltarem Bałtyku

 Miasto oblegały armia rosyjska i pruska, a wewnątrz broniły się wojska francuskie.

Trwało to blisko jedenaście miesięcy.

Okropny czas.

Decyzję o kapitulacji podjęto po wielkim pożarze, który nocą 31 października 1813 roku,

strawił południową część Wyspy Spichrzów z zapasami żywności.

Kapitulację podpisano 29 listopada.

Gdańsk znowu stał się pruskim miastem.

 

 

http://www.gdanskstrefa.com/najstarszy-w-gdansku/

 

 

 
https://pl.wikipedia.org/wiki/Obl%C4%99%C5%BCenie_Gda%C5%84ska_(1813
)

 

Po klęsce Wielkiej Armii, Napoleon Bonaparte wyznaczył linię obrony

opartą o Wisłę, z Gdańskiem (Wolne Miasto Gdańsk)  jako jednym z głównych punktów oporu. Francuski garnizon miasta został wzmocniony przez część wycofujących się żołnierzy pod dowództwem marszałka Rappa.

 

 

Jean Rapp (ur. 27 kwietnia 1771 w Colmar w Alzacji, zm. 8 listopada 1821 w Rheinweiler w Badenii) – francuski generał epoki napoleońskiej.

 


https://pl.wikipedia.org/wiki/Jean_Rapp

 

Jean Rapp

 

 

„Gibraltar Bałtyku” w sumie liczył niemal 40 tys. żołnierzy, wraz z 19 generałami.

Jednak w wyniku ran i chorób zaledwie 15 tys. było zdolnych do walki.

 

 

Pan Cezary Wołodkowicz  

młody badacz zajmujący się epoką napoleońską

podpowiada:

 

Co do liczebności garnizonu na początku oblężenia 1813 to te 36 tysięcy, pochodząca ze wspomnieniowej pracy La Vie du general Campredon, pisanej po blisko 20
latach, należy włożyć moim zdaniem między bajki. 

W grudniu i styczniu 1813 dokonywano spisu jednostek napoleońskich, wchodzących
do Gdańska, były to odpowiednio 15 grudnia 1812 oraz 3 i 7 stycznia
1813, już wówczas znalazły się w Gdańsku owe cztery dywizje, 7, 30, 33 i 34 plus kawalerię Cavaignaca, a także zakłady różnych oddziałów, które nie zdążyły się ewakuować, i ich liczebność podano łącznie na około 27 tysięcy. 

Ostatni spis (brudnopis) oddziałów z Gdańska, do wicekróla Eugeniusza dowódcy Wielkiej Armii wówczas, wysłano w połowie stycznia zachował się on w Archives Nationales, podano tam liczbę około 25 tysięcy.

==

Siły rosyjskie wyznaczone do zdobycia miasta liczyły 15 tys. ludzi – było to głównie pospolite ruszenie z okolic Nowogrodu.

Pierwsze oddziały pojawiły się pod miastem 15 stycznia 1813,

a ich działania – w związku ze słabym wyszkoleniem – ograniczyły się do zablokowania dróg transportowych i komunikacyjnych miasta.

 

W dniach 5-6 marca trwało rosyjskie natarcie na ówcześnie pod gdański

Chełm,

Siedlce,

Orunię

i Wrzeszcz,

które po zaciekłych walkach zostały zdobyte.

 

27 kwietnia pod miasto przybył książę Aleksander Wirtemberski, który przejął dowództwo w oblężeniu miasta.

Szacuje się, że do 1 maja francuski garnizon miasta stracił ok. 10 tys.

ludzi, z czego niemal 90% w wyniku chorób.

 

Alexandre de Württemberg

 

 

Aleksander Fryderyk Karol Wirtemberski

< Alexandre de Württemberg> (ur. 24 kwietnia 1771 Mompelgard, zm. 4 lipca 1833 w Gocie) – książę Wirtembergii, generał rosyjski.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksander_Fryderyk_Wirtemberski_(1771%E2%80%931833)

 

 

DOUANES IMPERIALES:

- elitarna służba ochrony granic I Cesarstwa Francuskiego, powołana przez Napoleona w 1804.

 

 

Oficjalnie nie wchodziła w skład wojska francuskiego.

Celnicy zachowują się jak prawdziwa armia.Walczą z przemytem towarów  w porozumieniu z wojskiem, są świetnymi żołnierzami na stanowiskach w

urzędzie celnym, bez względu na to, czy są Francuzami, czy obywatelami
krajów zaanektowanych.

 

 

 

Walczą podczas oblężenia Hamburga.

Korpus obejmuje  jednostki piechoty, ale także eskadrę kawalerii i kompanię artylerii, a także marynarkę wojenną.

 

Pan Cezary Wołodkowicz  

młody badacz zajmujący się epoką napoleońską

podpowiada:

Celnicy zasadzki mogli organizować w Hamburgu, gdzie była ich centrala zwierzchnia i gdzie mieściła się tzw. komisja pryzów, 

Względem Gdańska brak wiadomości o tym, by celnicy organizowali zasadzki na morzu. W samym Gdańsku napoleońskim funkcjonuje flota kaperska, licząca od kilku do kilkunastu jednostek, głównie szalup kanonierskich, załogi stanowią po części marynarze gdańscy zaciągnięci jako kaprowie oraz żołnierze garnizonu, w latach 1809-1811 głównie Polacy, którzy za służbę na statkach otrzymywali dodatek do żołdu oraz prawo do udziału w łupach. 

Niekiedy bywały one spore, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę zaległości z żołdem, na które cierpieli Polacy stacjonujący w Gdańsku. 

O celnikach nie ma mowy w raportach Rappa. 

Nie było ich wielu, zapewne raptem od kilkudziestu do kilkudziesięciu, niestety nie ma dokładnych danych. 

W materiałach dotyczących wpłynięć statków do portu gdańskiego, które zgłaszał Rapp do ministra administracji wojennej, ale również swojemu zwierzchnikowi marszałkowi Davoutowi, w kontekście wejścia Fracuzów na statki zawsze jest mowa o żołnierzach garnizonu. 

 

 

 

Funkcjonariusze celni, ale także żołnierze wybrani z najlepszych strzelców, stworzą
kompanię snajperów. Są odpowiedzialni za obsługę ogromnych dział karabinowych i wstrzymują siły wroga z dala od bastionów.

 

Mundur z epoki Habit cesarskiego porucznika celnego w 1809

 

https://fr.wikipedia.org/wiki/Histoire_de_la_douane_militaire_(France)

 

Jej funkcjonariusze nosili zielone uniformy, skrojone na wzór fraku oraz
charakterystyczne guziki z orłem a nad nim było oko opatrzności

https://pl.wikipedia.org/wiki/Douanes_Imperiales

 

 

Żołnierze w mundurach z epoki

Żołnierze w mundurach z epoki

 

Według relacji, ze względu na doświadczenie, zadania jakie wykonywali

działali w Gdańsku<najprawdopodobniej>.

I być może w diabelskiej kompani.

O ich przysłanie do Gdańska zabiegał generał Jean Rapp.

 

 

 

DYWIZJA GDAŃSKA:

 – dywizja niemiecko – polska okresu napoleońskiego w służbie francuskiej.

W armii napoleońskiej oznaczona była numerem 7.

 


https://pl.wikipedia.org/wiki/Dywizja_Gda%C5%84ska

 

Guzik z epoki, artyleryjski z nr.7

 

Będący pod protektoratem Cesarstwa Francuzów Garnizon Gdańska tworzyły przede wszystkim jednostki polskie.

Były to:

10 pułk piechoty

11 pułk piechoty

5 pułk piechoty

 

W 1812, wraz z 16 kompanią artylerii pieszej

kpt. Jana Leppiege

i 1 kompanią artylerii konnej

kpt. Władysława Ostrowskiego

oraz kompanią saperów

por. Dyonizego Suchowskiego,

stanowiły trzon utworzonej z garnizonu gdańskiego

dywizji piechoty

gen. Karola Ludwika Grandjeana

- Dywizji Gdańskiej.

 

 

Walki dywizji:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Dywizja_Gda%C5%84ska#Walki_dywizji


13 stycznia 1813 oddziały dywizji wkroczyły na teren twierdzy gdańskiej.

 

W połowie stycznia 1813 oddziały polskie Dywizji Gdańskiej, liczyły 5835 żołnierzy. Dywizja Gdańska, wraz z dwiema dywizjami francuskimi oraz częścią korpusu bawarskiego stanowiła załogę twierdzy. Początkowo dywizja broniła miasta od południa i zachodu. Często organizowano też wypady przeciw pruskim i rosyjskim bateriom artylerii oraz celem uzupełnienia zapasów żywności.

 

5 i 6 marca nieprzyjaciel zaatakował twierdzę. Pierwszy atak nie odniósł spodziewanego skutku. Kolejne skierowane zostały na Chełm, Orunię, Wrzeszcz i Siedlce. Miejscowości kilkakrotnie przechodziły z rąk do rąk.

 

24 marca walczono o przedmieście Święty Wojciech. Brygada gen. Radziwiłła wzmocniona 11 pułkiem piechoty, zdobyła lazarety, magazyny prowiantu i stado bydła.

 

 15 kwietnia walczono o Brętowo.

 

Nocą 27 na 28 kwietnia dokonano udanego wypadu na Mierzeję Wiślaną.

Wzięto przy tym 290 jeńców, doprowadzono do twierdzy dziesiątki wozów z żywnością i paszą, stad owiec i świń oraz 800 sztuk bydła rogatego.

 

Z okazji Święta Wielkiej Nocy podczas parady wojskowej gen. Jean Rapp wystąpił w polskim mundurze, a polska 1 kompania artylerii konnej kpt. Ostrowskiego zyskała miano „baterii piekielnej”.

 

9 czerwca gen. Rapp zorganizował wypad na Orunię Prawe skrzydło stanowiła brygada gen. Radziwiłła. Bataliony polskie pod dowództwem ppłk. Piotra Szembeka oraz majorów Poniatowskiego i Deskura uderzały z ogromnym impetem. Doprowadziło to do opanowania i utrzymania Oruni.

 

10 czerwca podpisano ponad dwumiesięczne zawieszenie broni. Wykorzystano je na uzupełnienie zapasów żywności, naprawę fortyfikacji i broni.

 

28 i 29 sierpnia 1813 połączone siły rosyjsko-pruskie przystąpiły do szturmu. W bojach o Orunię, Wrzeszcz, Siedlce i Stogi wsławiły się 11 pułk piechoty i 9 pułk ułanów. Atak został odparty. Wówczas oblegający podjęli systematyczny artyleryjski ostrzał fortyfikacji i miasta.

 

Od końca sierpnia do końca listopada spadło na miasto ponad 200 tysięcy pocisków.

Morderczy ostrzał i klęska Wielkiej Armii w bitwie pod Lipskiem przesądziła o losie Gdańska.

 

 29 listopada przystąpiono do rozmów kapitulacyjnych.

Dywizja liczyła wtedy zaledwie 3626 żołnierzy.

Przeziębienia oraz „tyfus głodowy” zdziesiątkował załogę.

 

2 stycznia 1814 opuściły Gdańsk polskie pułki. W ręce rosyjskie dostały się orły pułkowe 10 i 11 pułków piechoty, wystawione jako później trofea w Soborze Kazańskim w Petersburgu.

Orła 5 pułku piechoty ocalił gen. Radziwiłł i złożył w go w lapidarium w rodzinnym Nieborowie. Oddziałom polskim gwarantowano początkowo połączenie z Wojskiem Polskim we Francji.

Car Aleksander zmienił jednak postanowienia i żołnierze polscy powrócili do Księstwa Warszawskiego.

 

W końcu 1814 żołnierze stawili się w miejscach koncentracji swych pułków.

Po reorganizacji w 1815 Wojska Polskiego, pułki te utworzyły 5 pułk piechoty liniowej.

 

 

Oblężenie i kapitulacja Gdańska. 

Polacy i Władysław syn Tomasza Ostrowskiego sławą się tu okryli 

 

Fragment z „Żywot Tomasza Ostrowskiego, ministra Rzeczypospolitej”, Tom 2

 

 

 

 

Akcja z 5 marca chlubny dzień oblężenia: 

 

 

Władysław Tomasz Ostrowski herbu Rawicz (ur. 7 marca 1790 w Warszawie, zm. 21 listopada 1869 w Krakowie) – marszałek Sejmu Królestwa Polskiego w czasie powstania listopadowego, hrabia (od 1798)  Za udział w kampanii 1812 przeciwko Rosji nagrodzony nadaniem krzyża Legii Honorowej. W 1813 został podpułkownikiem artylerii konnej. Z polecenia gen. Jana Henryka Dąbrowskiego przeprowadził w sierpniu 1814 w Petersburgu rozmowy z carem Aleksandrem I na temat przyszłości Księstwa Warszawskiego.

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adys%C5%82aw_Ostrowski

 

Władysław Tomasz Ostrowski herbu Rawicz

 


http://www.ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/wladyslaw-tomasz-ostrowski#text

 


https://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adys%C5%82aw_Ostrowski

 


http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/doccontent?id=4329

 

17 I 1813 kompania artylerii konnej powróciła do Gdańska z pięcioma
działami i pozostała w tej twierdzy do kapitulacji.

Trzeba nadmienić,że w tej kompani służył młody  

podporucznik Józef Bem,

który w czasie oblężenia dosłużył się stopnia porucznika.

Prawdopodobnie latające nad
Gdańskiem angielskie race kongrewskie


https://pl.wikipedia.org/wiki/Raca_kongrewska

 

zainspirowały Bema do badań nad rakietami w armii Królestwa Polskiego?

 

Kanonierzy Borowski i Moszyński z
tej kompani weszli w skład

elitarnej „piekielnej kompanii” kpt. Chambura


http://napoleon.nazwa.pl/napoleon2014/forum/viewtopic.php?t=34&p=149

 

 

Podwójna „kapitulacja” Polaków.

 

Atak na Gdańsk trwał. Potężne bombardowanie i pożary w tym spichlerzy zdemoralizowały sporą część obrońców. Załoga, generał Rapp negocjował poddanie. Polacy nie tylko odmówili ale  po zdradzie Moskali odnośnie warunków kapitulacji wpadli na iście szatański plan.

 

 

 

 



BRACIA DIABŁA. XIX-WIECZNA FRANCUSKA JEDNOSTKA WOJSKOWA:

 

Ochotnicy gdańscy do zadań specjalnych , których nazywano

Freres de Diable

Compagnie infernale

les enfants perdus

„l’Infernale”Chambure

 

Główna nazwa  „l’Infernale”Chambure pochodzi częściowo od  nazwiska dowódcy

de Chambure 

dokładnie:

 

Laurent Augustin Pelletier de Chambure - francuski żołnierz, urodzonym 30 marca 1789 r. w Vitteaux (Côte-d’Or) i zmarł na cholerę 11 lipca 1832 r. w Paryżu.

W 1813 r., Podczas oblężenia Gdańska, zebrał najbardziej nieustraszonych żołnierzy wszystkich jednostek, nazywanym piekielnym, z którymi prowadził walkę za liniami wroga.

Został wzięty do niewoli podczas kapitulacji miasta i nie wrócił do Francji aż do 1815 roku.

Laurent Augustin PELLETIER DE CHAMBURE

lub LEPELLETIER DE CHAMBURE
http://arnauld.divry.pagesperso-orange.fr/chambure.htm

http://napoleon-monuments.eu/ACMN/PelletierdeChambure.htm

https://fr.wikipedia.org/wiki/Laurent_Augustin_Pelletier_de_Chambure

 

Laurent Augustin Pelletier de Chambure

 

Pan Cezary Wołodkowicz podpowiada: 

Kompania składała się z ochotników, z których 24-letni Laurent Augustin Pelletier de Chambure wybrał najlepszych i najbystrzejszych. 

Byli oni uzbrojeni w karabiny dragonów, krótsze niż zwykłe karabiny piechoty, parę pistoletów, krótkie szable piechoty tzw. sabre-briquets. 

Kompania miała być przeznaczona do rajdów za liniami wroga, niszczenia składów zaopatrzenia i amunicji, a także niszczenia artylerii.

 ==

Został mianowany kapitanem 8 lutego 1813 roku i został wysłany do sztabu Rappa.

Brał udział w obronie Gdańska w 1813 r., dwukrotnie ranny.

Wykonuje wspaniałe akcje za liniami wroga, na czele oddziału zwanego piekielnym  lub zagubionymi dziećmi.  Chambure przeżył oblężenie, następnie awansował na pułkownika.

Zmarł na cholerę w 1832 r., pełniąc funkcję oficera sztabowego marszałka Soulta podczas inwazji na Algierię. Napisał szereg prac o Napoleonie

 

 

Kompania piekielna:

 

Fragment z „Żywot Tomasza Ostrowskiego, ministra Rzeczypospolitej”, Tom 2

 

 

 

 

 WYPAD NA SOBIESZEWO 

5 listopad

 

Podczas gdy oblężeni wszystkie  swoje wysiłki skierowali przeciwko atakom  z Biskupiej Górki <Bischofsberg>, kapitan Chambure, 5 listopada, w środku nocy, zaokrętował się z jego kompanią w Nowym Porcie<Neufahrwasser>

Kapitan Chambure przygotowywał bardzo ostrą lekcję dla naszych napastników.

Wsiadł na statek ciemną nocą, oszukując czujność floty. wylądował (przybił)
naprzeciw Bohnsack. Zaskoczył wioskę, podłożył ogień.

Podpalił domostwa i magazyny, mordując ludzi i konie i wrócił do swojej łodzi.

Słychać było trąbki, słychać było sygnał dla armii; śmierć wydawała się nieuchronna.

Niemniej jednak nie stracił odwagi, uspokaja żołnierzy, przedziera się przez okopy wroga i przybywabezpieczny i zdrowy w momencie, kiedy już myślano, że jest zabity.

Wkrótce zaczyna kolejny marsz i kieruje się w kierunku Brzeżna<Broesen>.

Jedna noc, popłynął ze stoma dzielnymi mężczyznami i zaatakuje w Bohnsack
gdzie stacjonuje trzy tysiące Rosjan, zabije strażników, zaskoczy wroga, zabijając
trzysta piętnaście  i zniszczył tysiące rakiet zapalających

 

 

Przeprawiając się łodzią
przez Wisłę, zaatakował wioskę Bonsak, zajętą przez 3000 wrogów,
podpalił obóz, w którym zginęło 150 ludzi i ich koni; armaty są
przybite, zapasy z żywnością i amunicją Pelletier jest ranny
dwoma strzałami.  

Aby powrócić, łodzie przeprawione przez prąd, zmuszone  przekroczyć armię rosyjską, by powrócić do Gdańska.

 

….

 

 

Ten cios, który kosztował wroga ponad sto pięćdziesięciu mężczyzn zabitych lub rannych, „kosztował” tylko trzech ludzi w Kompanii Chambure.

Kilka dni później nie mniej szczęścia miało inne starcia, które szerzyły terror wśród oblegających żołnierzy, którzy nie uważali się za bezpiecznych w okopach ani za palisadami baterii.

 

 

REDUTA KABRUN:

Jedna z słynniejszych akcji diabłów Chamboure

 

16 na 17 listopada 1813

Atak na Redutę Kabrunn

 

 Podczas oblężenia Gdańska, w nocy z 16 na 17 listopada 1813 r., Chambure
przeprowadził szczególnie skuteczną akcję przeciwko wojskom rosyjskim.
 

Zaskoczył ludzi z Reduty Kabrunn: zabito 80 ludzi, zraniono wielu innych, zniszczyli działa przed ponownym ich użyciem

Chambure pozostawił w beczce moździerza orędzie do księcia Aleksandra z Wurtemberii dowodzącego wojskami rosyjskimi.  

Ta scena jest przedstawiona na  obrazie  Horacego Verneta.  

Według przekazu wiadomość brzmi:

„Książę, twoje bomby powstrzymały mnie od spania, przyszedłem, by zniszczyć twoje moździerze; nie budź mnie więcej, bo będę zmuszony do nowych wizyt. „

 

Reduta Kabrunna (według Horacego Verneta) – kpt. Chambure wkłada do zagwożdżonego moździerza list do rosyjskiego dowódcy oblężenia Aleksandra Wirtemberskiego

 

 

 A było to tak:

 W nocy z 16 na 17 listopada 1813 r. wróg bombardował Gdańsk 

Bomba spadła na koszary i wpadła do pokoju, w którym spał kapitan  Pelletier
de Chambure, dowódca kompanii.
Wróg nadał im przydomek piekielnej.
 

Pocisk wystrzelił niedaleko łóżka nieustraszonego kapitana, którego nagle obudził.

Chambure wstaje i pisze do księcia Wurtemberga następującą notatkę:
„Książę,
twoje bomby zakłóciły mój sen; Postanowiłem wyjść z moją załogą, aby
zniszczyć moździerze. Doświadczenie sprawi, że tak będzie .
Niebezpiecznie jest obudzić śpiącego lwa”.

 

Północ, 16 listopada 1813; kwadrans przed wyjściem.
Auguste de Chambure.

Zbiera swoje towarzystwo, odczytuje list i oświadcza,
że ​​jest zdecydowany odesłać swoją wiadomość w jednym z moździerzy,
z których wystrzeliła bomba, która go obudziła.
Obiecajcie mi, że pójdziecie za mną, weźmiemy redutę.
Odpowiadam za sukces
„.

 


Wszyscy złożyli przysięgę i on wyszedł z nimi.
Kapitan Chambure udał się do Reduty Kabrunn, kierując się na Laugfurh Lane.
Niebo było ciemne, a wiatr nadciągał od strony wroga, co sprzyjało szczególnie podejściu reduty. 

Piekielna kompania dotarła do podnóża reduty;
Chambure przekroczył pierwszą palisadę;
jego żołnierze podążają za nim
i pędzą na wroga
Rosjanie uciekają A w drugiej linii i w reducie,
wchodzi z nimi nasza załoga.
Na placu zginie sto ludzi; większa liczba zostaje raniona,
reszta zostaje ocalona w nocy.

 

—-

Napoleon i Gdańsk Pierwsze Wolne Miasto Gdańsk 1807–1813/14:

„Książę! Twoje bomby sen mi przerwały; postanowiłem na czele walecznych
uczynić wycieczkę i zagwoździć moździerze, które je rzucały. Doświadczenie nauczy cię książę,
iż niebezpiecznie jest budzić lwa śpiącego”. Epizod ten opisuje m.in. generał Marbot w: Mémoires du général baron de Marbot, Paris 1891

 


Kompania wolna (franche) (Chambure’a) wychodziła każdego dnia coraz
śmielej. Okopy, palisady były iluzorycznymi przeszkodami, przechodziła
ona przez wszystko. W środku gęstej nocy przesuwała się od drzewa do
drzewa wzdłuż alei z Wrzeszcza i zbliżyła się, nim zorientowali się
Rosjanie. Natychmiast wskoczyła do ich dział, zabijała jednych, ścigała
innych aż do [reduty] Kabrun. Dzielny Surimont, nieustraszony Rozay,
Payen, Dezeau, Goniped i Francou wdarli się do reduty i zajęli ją. Stu
ludzi poszło pod miecz, inni nie znaleźli innego ratunku poza ucieczką.

 —

 

Siege of Dantzig, 1813; Kapitan Chambure, w centrum, w futrzanym
płaszczu i wymachujący nożem, wspiera swoich żołnierzy zaangażowanych w
potyczkę z  żołnierzami rosyjskimi

Autor: Charles Motte. Najprawdopodobniej scena walk w Kabrun

 

POSZUKIWANIE REDUTY KABRUN:

 

Pisząc tę historię przejrzeliśmy bardzo dużo dokumentów. Jedna z ciekawszych i brawurowych akcji „piekielnych”w broniącym się Gdańsku.

Ruszyliśmy śladem tej potyczki by odszukać Redutę Kabruna.

Pierwszy naprowadził nas do Jakoba Kabruna

W 1799 zainicjował i w części sfinansował (1799–1801) powstanie nowego budynku  Teatru Miejskiego. Osobistą pasją Jakoba było kolekcjonerstwo dzieł sztuki i książek. Ofiarował rysunki, (10 883) miedzioryty, które to stanowiły podstawową część zbiorów Muzeum Miejskiego w Gdańsku otwartego w 1873. Książki i mapy ze zbiorów Kabruna wzbogaciły zaś Bibliotekę Gdańską.

Ponadto ofiarował miastu 100 000 talarów (w obligacjach I Wolnego Miasta Gdańska), na utworzenie i utrzymanie Akademii Handlowej.

Okres wojen w Gdańsku:

W 1810 roku pełnił funkcję konsula Saksonii i Księstwa Warszawskiego w Gdańsku.

W czasie wizyty w Gdańsku Napoleona Bonaparte był członkiem delegacji gdańskiego kupiectwa, która 1 VI 1807 w domu jego szwagra  Corneliusa van Almondego przy Langgarten 47 (Długie Ogrody) bezskutecznie prosiła cesarza o zmniejszenie narzuconej na miasto, rujnującej gospodarkę kontrybucji.

Okres oblężenia miasta przez wojska rosyjsko-pruskie w roku 1813 spędził w Elblągu, poniósł straty materialne w związku z pożarem spichlerzy na  Wyspie Spichrzów oraz blokadą kontynentalną, która wstrzymała opłacalny dla Gdańska eksport zboża do Anglii.

 

Jakob Kabrun (ur. 9 stycznia 1759 w Gdańsku, zm. 24 października 1814 tamże) – kupiec gdański, dyplomata Saksonii i Księstwa Warszawskiego.

 

Jakob Kabrun

 


https://pl.wikipedia.org/wiki/Jakob_Kabrun


https://www.gedanopedia.pl/index.php?title=KABRUN_JAKOB
Z informacji jakie czytamy nie ma nic na temat posiadłości we Wrzeszczu. 

A działania wojenne były prowadzone w tej okolicy.



2 września, 

około 16:00 12 wieczór, około 1500 mężczyzn
a znaczna liczba Kozaków rzuciła się
porywczo na Langfuhr. Neu-Schottland i Schellmiihle.
Małe stanowiska w Langfuhr miały niewiele czasu
w swoich zniszczonych okopach by przygotowywać się do obrony.

Stanowisko Neu-Schottland 

atak na Schellmiihle 

w końcu na redutę Kabruna.

Rapp, poinformowany o tym nieoczekiwanym ruchu,
wzmocnił redutę Kabrun,  Bawarczykami z batalionu z Schellmuhle.

Mapa z walk 1807 z widocznymi fortyfikacjami.
Rejon walk gdzie powinna być Reduta Kabruna.

I tak trafiliśmy na

Młyniska<Schellmühle> 

obecnie osiedle przemysłowe w rejonie ujścia potoku Strzyży do Wisły.

Znajduje się tam ukryty za potężnymi rurami ciepłowniczymi odrestaurowany, prześliczny dworek. 

 

Młyniska<Schellmühle

 

 

Młyniska<Schellmühle

 

To miejsce jest mało znane mimo że koło stacji benzynowej <Staoil> do Stoczni Remontowej codziennie śmigają tysiące ludzi. Długa historia jest tego miejsca i warto na ten temat poczytać.

 


https://www.gedanopedia.pl/index.php?title=M%C5%81YNISKA


https://historia.trojmiasto.pl/Dwor-Mlyniska-na-Zielonym-Trojkacie-n53712.html#tri

 

Dworek przed renowacją z ciekawej broszury Elektrociepłowni Wybrzeże( warto by było ją opublikować)

 

Okres walk napoleońskich w Młyniskach:

Podczas działań wojennych w 1807 roku (Młyniska były bazą wypadową wojsk napoleońskich na wyspę Ostrów) majątek uległ częściowemu zniszczeniu. 

Przejęty przez Francuzów dwór Brunna zamieniono na wiejską rezydencję gubernatora  

I Wolnego Miasta Gdańska, gen. Jeana Rappa, który oddał ją do dyspozycji kochance Julii Büttcher. 

Podczas oblężenia w roku 1813 o rezydencje Rappa i Kabruna toczyły się ciężkie walki, które doprowadziły do ich zniszczenia. 

Tylko główny dwór Młyniska (dawna rezydencja Brunna, a potem Rappa) został w roku 1820 odbudowany.


Młyniska 1601 Fryderyk Berndt

 

Interesujący nas fragment wskazywał jednak na zupełnie inne miejsce niż Młyniska!!

w 1740  Christian Schröder, późniejszy burmistrz, wydzielił z obszaru Młyniska tzw. Małe Młyniska (Reiherhof, Rejerowo), grunt w połowie drogi między Młyniskami Dużymi a traktem z Gdańska do Oliwy (obecne okolice pętli tramwajowej przy Węźle Kliniczna i część Zielonego Trójkąta). 

 

Po roku 1800 na południe od Małych Młynisk kupiec i przedsiębiorca Jakob Kabrun wzniósł rezydencję (Maison Kabrun), również zaliczaną do obszaru Młyniska.  



Trafiliśmy jeszcze na inny ślad, który wskazywałby że to  Aschbude widoczna na mapie zamieszczonej wyżej.

Mamy jeszcze coś takiego: Cabruns Aschbude Kopel.

lub Garten Kabruns Ashbude. 

 

Mapa Gdańska z 1807 roku



Aż w pewnym momencie podskoczyliśmy z radości. TAAAK!!! trafiliśmy na mapę obrony Gdańska z 1813 !!! W literaturze oznaczana X – Reduta Kabrun:

 

X – Reduta Kabrun

I tak idąc tym tropem i innych map odszukaliśmy to miejsce.

 

 

Dla potomnych miejsce bitewne Reduta Kabrun słynnej akcji „Diabelskich Chambure” znajduje się w miejscu gdzie nie jedna współczesna batalia przy gorzałce się rozgrywała.

To rejon  klubu Max.

A dla wszystkich  nie-stoczniowców i nie-kibiców, którzy nie jedną browarną szablę tam wznieśli to rejon stacji PKP Politechnika i deptak w stronę Opery Bałtyckiej.

 

 

74e6e-wspolczesna2bmapa

Rejon X – Reduta Kabrun.
PKP- stacja Politechnika
OB- Opera Bałtycka

 

 

 

=============================

Kapitan Chambure, ten dzielny oficer dowodził wybranym oddziałem, zwanym także enfants perdus; wbiega do reduty i rozcina Rosjan na kawałki.

Nie uciekł nikt: ci, którzy unikają bagnetu, giną pod ostrzałem dowódców batalionu, Claurona i Dybowskiego.

Porucznik Conrad daje dowód wyjątkowej stanowczości. Z ramieniem złamanym, rzuca się do najcięższej walki;

Chambure go wyrzuca: „Jesteście zranieni” – powiedział do niego – „to już nie jest miejsce dla was, idźcie ia pan masz tylko swoją lewą generałowi, że jesteśmy w reducie.”

- „Kapitanie,” odpowiedział nieustraszony porucznik,

„Nadal mam swoją prawą rękę, a pan masz tylko swoją lewą” – i nadal walczył.

===

Porucznik Jahnebou, poważnie ranny na początku ataku, walczył tak, jakby nie odczuwał bólu; było tak dotkliwe, że strach przed zniechęceniem żołnierzy był w stanie tłumić jego jęki.

Zmarł pięć dni później: Cześć jego pamięci!

======

Diabelska stawała się każdego dnia bardziej zuchwała.

Okopy, palisady, były drobnymi przeszkodami; przenikali wszędzie. W środku ciemnej nocy skradali się z drzewa na drzewo, na całej długości alei Langfuhr, nie będąc postrzeganym przez Rosjan. Dzielny Surimont, nieustraszony Rozay, Payen, Dezeau, Gonipet i Francore rzucili się na redutę i roznieśli ją.

Setka żołnierzy postawiono na miecz, pozostali zaś zawdzięczali swoją ucieczkę jedynie ucieczce. Kontynuowaliśmy z naszymi kompanami wojnę zaskoczenia i odwagi.

===

 Kapitan de Chambure poprosił i otrzymał pozwolenie na utworzenie odrębnej i specjalnej załogi, którą nazwał swoją „Infernalną Kompanią”, od samego dowódcy garnizonu, generała hrabiego Rappa. Rapp był twardym człowiekiem,

Wszyscy byli  ochotnikami, a od tych ochotników kapitan de Chambure wybrał „najlepszych i najbystrzejszych” – Wezmą udział w każdej misji oraz potrafią myśleć samodzielnie.. Byli specjalnie uzbrojeni w Wezmą udział w każdej misji oraz potrafią myśleć samodzielnie., krótszych niż regulaminowe Charlevilles, para pistoletów i krótkiej szabli piechoty elitarnej jednostki, krótkie miecze, które były śmiertelnie niebezpieczne w rękach doświadczonego człowieka, zwłaszcza w misjach, które Kapitan Chambure zakładał, że kompania będzie dokonywać wypadów samodzielnie, osłaniana przez oddziały i artylerię garnizonu, i będzie atakować wrogie linie zaopatrzenia, składy zaopatrzenia i amunicji, aby zniszczyć i zagwoździć ciężkie działa oblężnicze, które sprawiały, iż życie w mieście stawało tragiczne.. 

Kapitan Chambure zakładał, że kompania będzie dokonywać wypadów samodzielnie, osłaniana przez oddziały i artylerię garnizonu, i będzie atakować wrogie linie zaopatrzenia, składy zaopatrzenia i amunicji, aby zniszczyć i zagwoździć ciężkie działa oblężnicze, które sprawiały, iż życie w mieście stawało tragiczne.

 

Jednak tym, czego naprawdę chciał dokonać kapitan de Chambure, ale nie znalazł jednak sposobu, było zaatakowanie i schwytanie przynajmniej jednego z małych statków wojennych, które ostrzeliwały miasta, pływając na Bałtyku blisko brzegu. Tym, co należało uciszyć były rakiety, które były wystrzeliwane przez Royal Navy w kierunku miasta, powodując spustoszenie, pożary i ofiary cywilne. I chciał tego dokonać nim zostanie trafiona i podpalona rzecz istotna dla garnizonu.

I chciał to zrobić, zanim coś istotnego dla garnizonu zostanie uderzone i podpalone

===================

 

Końcówki walk w Gdańsku:

 

 

=========================

 

CIEKAWOSTKI, materiały inspirujące:

 

Pan Marcin Osiński wspomina na

forum stary pruszcz:

Relacja z teleexpressu.

 

Świetnie, że informacja o wystawie w Pruszczu trafiła do Teleexpressu…

ale reszta wiadomości zawartych we wzmiance to po prostu MA – SA – KRA !!!

Albo „guzik prawda” jak powiedział sam lektor.

Z kilkuset słów którymi opowiedziałem dziennikarzowi historię guzika i munduru – wyjęto kilka najbardziej chwytliwych medialnie i połączono je w sposób jak najbardziej przypadkowy i losowy.

Czas „naprostować” tę historię…

Gdańsk, rok 1813. Trwa oblężenie miasta przez siły rosyjskie.

 Jesienią – kiedy wroga artyleria stała się coraz bardziej dokuczliwa

 dla obrońców – powołano specjalny oddział złożony z około 70 ochotników

 pod dowództwem kapitana Chambure’a.

 Oddział ten czynił spustoszenie i siał panikę na tyłach wroga –

nocne wypady, niszczenie magazynów, sprzętu, wycinanie w pień

artylerzystów, zagważdżanie armat i inne dywersje…

Wśród ochotników służyło sporo Polaków, którzy byli szczególnie przydatni

 ze względu na znajomość języka rosyjskiego.

Oddział znany był pod dwoma nazwami: 

„Braci diabła” (Freres de diable)

lub

„Zaginionych dzieci” (Enfants perdues).

Wśród ochotników – bez wątpienia moim zdaniem – znajdowali się także

żołnierze formacji Douanes Imperiales.

 Byla to formacja celna – ale bynajmniej nie byli oni urzędnikami,

 a żołnierzami. Można by ich porównać trochę do Straży Granicznej.

Po wprowadzeniu w 1806 roku blokady kontynentalnej stali się bardzo

ważnym elementem „blocus continental”… 

Nie tylko sprawdzali jednostki wchodzące do portów, 

ale Douanes Imperiales również organizowali

zasadzki i walczyli z przemytnikami przybijającymi nocą do francuskich

 wybrzeży. 

W momencie powstania Wolnego Miasta Gdańska znaleźli się i w

tym porcie by sprawować kontrolę nad blokadą, a w 1813 roku byli wśród

 obrońców miasta. Z pewnością w chwili powołania ochotniczej kompani –

znaleźli się w jej szeregach. Mieli wszak doświadczenia w podobnym

stylu walki. Miejsce skąd pochodzi guzik też zdaje się potwierdzać

taką teorię…

I właśnie na wystawie można oglądać zrekonstruowany mundur formacji

Douanes Imperiales – a nie „Braci Diabła”

(bo nie istniał specjalny uniform – żołnierze tworzący tę grupę byli

ochotnikami).

 


http://wolneforumgdansk.pl/viewtopic.php?p=45384

 

 

http://wolneforumgdansk.pl/viewtopic.php?p=45384

 

Ale już powaliło mnie na ziemię sformułowanie z Teleexpressu,

że „mundur zrekonstruowano na podstawie guzika”.

Pewnie z tyłu guzika przetrwało trochę kodu DNA munduru lub był

wydrapany wykrój uniformu.

 

=======================

 

Wanted, Gezocht, Recherche, Desiderato, Potrzebny!! Buttons, Knopen, Boutons, Tasti, Guziki, Douanes Imperiales” 

- to treść dziwnego ogłoszenia, które miało pomóc w zdobyciu wyjątkowego guzika z czasów Napoleona. I udało się – gorączkowo poszukiwany drobiazg odnalazł się w Gdańsku.

 

Douanes Imperiales stanowili jak na XIX wiek wyjątkową formację. Ich zadaniem była ochrona rozległych granic imperium, rozciągających się od Adriatyku, przez Morze Śródziemne, Pireneje, Morze Północne, Bałtyk, aż do Rosji. Nosili eleganckie, zielone mundury, skrojone w kształt fraka. Pokazowy uniform, ozdobiony wizerunkami cesarskiego orła miał podkreślać elitarny charakter jednostki, którą powołał w 1804 roku Napoleon I. Oficjalnie nie wchodzili w skład regularnej armii francuskiej. Nie oznacza to jednak, że ich służba należała do łatwych i bezpiecznych. W europejskich archiwach, wśród dokumentów z odpraw celnych i raportów z przejść granicznych gdzie stacjonowali Douanes Imperiales, zachowały się relacje z nocnych zasadzek na przemytników. Raporty z tajnych misji wywiadowczych a nawet stenogramy z przesłuchań szpiegów.

 

- Ekstremalne warunki służby i obowiązujący ich surowy kodeks sprawiają, że śmiało można ich porównać do dzisiejszych komandosów. Nic dziwnego, że pojawiają się oni w kronikach najważniejszych bitew okresu Napoleońskiego – mówi Marcin Osiński, rekonstruktor i historyk amator, zajmujący się epoką napoleońską. – Na ślady Douanes Imperiales natrafiamy także w Gdańsku, który od 1807 roku był jednym z najważniejszych bałtyckich ogniw Blokady Kontynentalnej.

 

Blokada została wprowadzona dekretem Napoleona 21 listopada 1806 r. Jej celem było odcięcie Wielkiej Brytanii od jej europejskich rynków zbytu i zarazem od źródła surowców. Następstwem embarga na handel z Wielką Brytanią była coraz gorsza sytuacja gospodarcza objętych nią krajów. Pogłębiający się kryzys sprzyjał przemytowi. Douanes mieli więc robić Gdańsku co robić. Znawcy epoki napoleońskiej oceniają, że było ich nad Motławą przynajmniej kilkudziesięciu. Odeszli z miasta najprawdopodobniej 2 stycznia 1814 roku, po zdobyciu Gdańska przez wojska Prusko – Rosyjskie. Rok później, wraz z końcem Cesarstwa, dobiegła kresu ich służba. Dziś pozostało po nich tylko kilka guzików i dwa mundury, znajdujące się w muzeach na terenie Europy i Kanady. Tradycje Douanes-ów podtrzymują też francuscy i belgijscy rekonstruktorzy. To właśnie oni sprawili, że temat zielonych żołnierzy Napoleona, po 200 latach wrócił do Gdańska. To Belgowie byli autorami rozpaczliwego apelu, mającego na celu znalezienie guzika, który ukazał się na europejskich forach rekonstrukcyjnych.

 

- Mieliśmy już gotowe mundury. Nie potrafiliśmy jednak zdobyć guzików. Te które znajdowały się w muzeach były nie do wydobycia, a fotografie to za mało, aby dobrze zrekonstruować ten mały, lecz bogaty w wiele szczegółów przedmiot – mówi Eric, Belg, zajmujący się rekonstrukcją Douanes – ów.

 

W tym samym czasie, kiedy Eric i jego koledzy szyli w Belgii zielone mundury, Rafał Wcisło, mieszkaniec Gdańska, wcielający się w żołnierza z epoki napoleońskiej, kupił na jednym z zachodnioeuropejskich portali antykwarycznych garść niezidentyfikowanych guzików z przed 200 lat. Jeden z nich wyraźnie różnił się od pozostałych. Nad cesarskim orłem widnieje oko opatrzności – symbol, który znamy też z amerykańskich dolarów.

 

 

 

- Guzik, jako należący do Douanes-ów, pomogli nam zidentyfikować internauci, skupieni na forach napoleońskich – mówi Rafał Wcislo. – Wiadomość o nim szybko też dotarła do Belgów. Ci z kolei skontaktowali się z nami, proponując sprzedaż, lub wypożyczenie. To oczywiście nie wchodziło w ogóle w grę. Dlatego teraz negocjujemy sposób skopiowania przedmiotu.

 

Wiele wskazuje na to, że za kilka miesięcy kopie gdańskiego guzika Douanes-ów, będą zdobić mundury różnych grup rekonstrukcyjnych z całej Europy.

 

Ciekawe odnośniki:

 

http://wolneforumgdansk.pl/viewtopic.php?p=45384

http://wolneforumgdansk.pl/viewtopic.php?p=10568

http://www.muzeumwp.pl/kalendarium/09

http://frederic.berjaud.free.fr/076edeligne/076eligne.htm

http://www.strefahistorii.pl/article/3240-zdobycie-pruszcza-odczuwano-glodem-w-gdansku

http://www.gdansk.pl/wiadomosci/Karta-historii-209-lat-temu-utworzono-Wolne-Miasto-Gdansk,a,57933

https://fr.wikipedia.org/wiki/Laurent_Augustin_Pelletier_de_Chambure

 


http://napoleon.org.pl/index.php/varia-napoleonskie/rekonstrukcje-i-rekonstruktorzy/577-7-dywizja-piechoty-x-korpusu-wielkiej-armii

 

Skizzirte Geschichte der Belagerung von Danzig durch die Franzosen im Jahre

 

Gdańsk napoleoński oblężenia 1807, 1813 Katalog wystawy.
Adam Paczuski
Spory plik do pobrania pdf:
www.mhmg.pl/pobierz-zalacznik/15/37

 

https://play.google.com/books/reader?id=ZXFVAAAAcAAJ&printsec=frontcover&output=reader&hl=pl&pg=GBS.PP13

 

Spis żołnierzy w Bitwie o Gdańśk 1813

http://usacac.army.mil/CAC2/CGSC/CARL/nafziger/813KKM.pdf

 

100 lat póżniej

http://wiekdwudziesty.pl/obchody-setnej-rocznicy-wyzwolenia-gdanska-dniu-02-01-1914-swietle-wazniejszych-tytulow-prasy-gdanskiej/
 

Fragmenty pruszczańskie:

 

 

 

 

Wspomniana główna kwatera w Pruszczu Gdańskim: 

Główna kwatera w Pruszczu Gdańskim 1813 rok

 

1 Dmitrij Dmitriewicz Szepielew

2 Iwan Dmitrewicz lłowajski IV

3 Fiodor Wasiliewicz Ridiger (Rudiger)

4 Friedrich von Löwis of Menar

5 Fabian Gotthard von Steinheil

 

======

 

1 Dmitrij Dmitriewicz Szepielew

 

 

Dmitrij Dmitriewicz Szepielew

adjutant 23.04.1801-23.06.1806

1807 generał-major(24.05)

1813 generał-lejtnat(01.01)

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Polessk

https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%A8%D0%B5%D0%BF%D0%B5%D0%BB%D0%B5%D0%B2,_%D0%94%D0%BC%D0%B8%D1%82%D1%80%D0%B8%D0%B9_%D0%94%D0%BC%D0%B8%D1%82%D1%80%D0%B8%D0%B5%D0%B2%D0%B8%D1%87

======================

2 Iwan Dmitrewicz lłowajski IV

Iwan Dmitrewicz lłowajski IV (1766-po 1827)

 

Uczestnik wojen kaukaskich i tureckich

(walczyl m.in. pod Oczakowem, Benderami i Izmailem).

Od 1789 r. d-ca pułku kozaków,

od 1797 r. pułkownik(13.12)

od 1799 r. enerał-major(06.12)

W wojnie 1807 r. walczyl pod Heilsbergiem i Frydlandem.

W 1812 r. w ariergardzie armii Bagrationa.

Uczestniczyl w bitwach pod Romanowem i Smoleńskiem.

Pierwszy wszedł do opuszczonej przez FrancuzOW Moskwy.

 

W styczniu 1813 r. dowodzil w zastepstwie gen. Kutuzowa

9-go awangarda korpusu Steinheila.

 

Nastepnie bral udzial w bitwach pod Bautzen i Lipskiem,

a w 1814 r. pod Craonne, Laon, Reims i Paryzem.

W 1827 r. wziąl dymisje.

 

https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%98%D0%BB%D0%BE%D0%B2%D0%B0%D0%B9%D1%81%D0%BA%D0%B8%D0%B9,_%D0%98%D0%B2%D0%B0%D0%BD_%D0%94%D0%BC%D0%B8%D1%82%D1%80%D0%B8%D0%B5%D0%B2%D0%B8%D1%87

 

===================

3 Fiodor Wasiliewicz Ridiger (Rudiger)

Fiodor Wasiliewicz Ridiger (Rudiger) (1783-1856)

https://pl.wikipedia.org/wiki/Fiodor_Rydygier

http://www.wladcy.myslenice.net.pl/Polska/opisy/Fiodor%20Wasilewicz%20Rydygier.htm

 

Pochodził z niemieckiej rodziny z Kurlandii. Od 1799 w Semionowskim p. lejbgwardii.

Rozpoczął wtedy długi i różnorodną karierę wojskową. Od 1802 w Sumskim p. huzarów, potem adjutant gen. Pahlena a potem służy pod gen. Knorringem w kampanii napoleońskiej 1805. Od 1806 w Grodzieńskim p. huzarów. W 14DP bierze udział w kampanii 1806-07. Walczył pod Guttstadt dowodził eskadrami w awangardzie. Deppen, Heilsbergiem, Friedlandem. W 1808-09 bierze udział w wojnie ze Szwecją. Walczył tam pod Tawastheus, Nakili, pod Lapfert walczył w awangardzie Rajewskiego, Waasą, odznacza się pod Gamle Kalerby oraz walczył też pod Lappo, Kolmar, Uleaborgiem, ranny był pod Kartane. W 1811 Dowódca przybrzeżne obrony między Rewel i Pernau.

W kampanii 1812 w I KP. Walczył pod Drują, gdzie rozbił Francuskiego

generała Saint-Germaine za co zostaje awans na pułkownika, potem bierze

udział w walkach pod Klajsticami, Swolna, Połockiem gdzie się odznaczył,

po bitwie pod Czasnikami awansowany na generał-majora. Wziął udział w walkach nad Berezyną.

Objął wtedy dowództwo nad Grodzieńskim p. huzarów.

 

W kampanii 1813-13 uczestniczył w blokadzie Gdańska

 

i Modlina w bitwach

pod Lutzen, Bautzen, Dreznem, Peterswalde, Kulm,

Lipskiem, Brienne Arcis-sur-aube, Fer Championaise oraz uczestnik

zdobycia Paryża. We wszystkich bitwach walczył mężnie i odważnie.

1814 został dowódcą bryg 1Dhuza. Potem 1816 dowodził już 1Dhuz. A 1819 2Ddragonów a 1823 3Ddragonów. W 1826 zostaje generałem-lejtnantem.

Walczył w wojnie z Turcją 1828-29, Dowodził awangardą armii rosyjskiej.

Po przejściu Dunaju zaatakował tureckie oddziały pod Kustendji i zmusił

ich do odwrotu. Po tym przeprowadził ruch na miasta Kanarpu i Balchik

gdzie znalazł dogodną pozycję do rozpoczęcia ataku na Bazardzik,

który został zdobyty. Potem uczestniczył w zdobyciu Szumli dowodził

centrum i lewym skrzydłem armii nacierającej na twierdzę.

Pózniej wojskami ks. Wirtenberskiego uczestniczy w zdobyciu Warny

następnie dowódca VII Korpusu walczył na terenie Bułgarii pod Arnau-Lare,

Kulewczą, Szumlą oraz odznacza się pod Adrianopolem.

1830 zostaje dowódcą IV K.kawal. stacjonującej w Mołdawii.

Wziął udział w tłumieniu powstania w Polsce 1831 gdzie dowodził korpusem

w składzie armii Ostena-Sackena. Ze swoim korpusem operował na Wołyniu gdzie walczył z korpusem Dwernickiego pod Boremlem gdzie został pokonany potem walczył z nim pod Nową Wsią i zmusił go następnie do złożenia broni na granicy austriackiej. Potem operuje na Lubelszczyźnie gdzie zajmuję Lublin. Walczył następnie przeciwko korpusowi Chrzanowskiego, pod Łysobykami pokonał Jankowskiego. Walczył też pod Iłżą. Wziął udział w szturmie na Warszawę. Po tym w październiku 1831 awansowany na generała kawalerii i wypłacono mu 50 tys. rubli. Tym samym roku również objął dowództwo III K. Kawal. 1835 dowodził obozem pod Kaliszem. W 1845 zostaje dowódcą Klajstitskiego p. huzarów.

W 1846 uczestniczył w tłumieniu powstania w Krakowie a 1849 wziął udział w interwencji rosyjskiej na Węgrzech. Od 1850 członek Rady Państwa. 1854-55 zastępował namiestnika Królestwa Polskiego. W 1855 zostaje dowódcą korpusu grenadier.

 

================

4 Friedrich von Löwis of Menar

 

Friedrich von Löwis of Menar

 

Jak carski generał uratował gdańskie sieroty

http://www.dziennikbaltycki.pl/artykul/414149,jak-carski-general-uratowal-gdanskie-sieroty,id,t.html

https://de.wikipedia.org/wiki/Friedrich_von_L%C3%B6wis_of_Menar

 

============

5 Fabian Gotthard von Steinheil

5 Fabian Gotthard von Steinheil

 

https://en.wikipedia.org/wiki/Fabian_Steinheil

Fabian Gotthard von Steinheil

https://www.kuvakokoelmat.fi/pictures/view/HK19651016_29

 

======================

 

Wyjście wojsk polskich z Gdańska.

8 styczeń Wojanowo:

 

Słowo o Gdańsku:

 

 

 

 

 

SPECJALNE PODZIĘKOWANIA:

 

Najserdeczniejsze wyrazy wdzięczności dla pana Cezarego Wołodkowicza  

za pomoc w materiałach dodatkowych, ciekawe uwagi oraz wsparcie podczas pisania pracy.

 

„Gdańsk jest kluczem do wszystkiego, co mile widziane!  „

 

 http://www.gdansk.pl/wiadomosci/GDANSKIE-HISTORIE-210-lat-temu-dwa-dni-Napoleona-w-zdobytym-Gdansku,a,79697   Wojciech Stróżyk/KFP

Nowy dom dla chorych na gruźlicę w Praust.

Miejsce o którym dziś wspominamy to praktycznie tzw. centrum Pruszcza.Na terenie zwanym Altenheim znajduje się  szpital Wiedemanna, dawna kostnica i budynek szpitala dla gruźlików. Niestety obecnie zburzony.

Chciałem podziękować załodze Praust ’44 | Pruszcz ’45 za wsparcie zdjęciami.

Materiał w dawnej gazecie wyszukał historyk Jan Daniluk. Tłumaczył Piotr Wójcik

 

 

Nowy dom dla chorych na gruźlicę w Praust.

XII.1926  TuberkuloseKranke in Praust

 

 


W dniu wczorajszym podczas szczególnej uroczystości w Pruszczu został przekazany ośrodek dla chorych na gruźlicę. Budynek zawiera nie tylko ośrodek dla chorych na gruźlicę lecz również stację opieki dla noworodków wraz z poradnią dla matek.

 

 

Cały obiekt przyłączony jest do powiatowego szpitalu przy fundacji Wiedemanna w Pruszczu. Masywny dom, którego zdjęcie zamieszczamy obok, o łącznej długości 47 metrów w formie dwóch skrzydeł odpowiednio długich na 10,5 i 14,25 metra, umieszczonych pod podwójnym dachem ułożonym z papy.

 

Zawiera, jak już wspomniano trzy oddzielone od siebie oddziały.

Ośrodek dla chorych na gruźlicę obejmuje trzy ładne, jasne pokoje dla chorych, zapewniających podjęcie dziesięciu pacjentów (zobacz zdjęcie).

 

 

Dalej pokój dla lekarzy, sióstr oraz personelu ośrodka.

Ponadto ulokowana jest kuchnia, łazienka oraz osobno toalety. Jasne korytarze posiadają wbudowane szafy w ścianach. Wszędzie znajduje się ogrzewanie na ciepłą wodę oraz umywalki z bieżącą zimną oraz ciepłą wodą.

 

 

Stacja opieki dla noworodków obejmuje pokój lekarski oraz poczekalnię, podczas gdy poradnia dla matek obejmuje poczekalnie, pokój przyjęć oraz pokój lekarski. Całość robi wprawdzie skromne ale całkiem solidne wrażenie.

 

 

Szczególny nacisk położono na przewiewne i higienicznie nienaganne pomieszczenia. Ściany i sufity pomalowane są farbą olejną w matowych, spokojnych kolorach a drzwi i okna polakierowane na biało. Przewietrzanie pomieszczeń odbywa się za pomocą praktycznych skrzydeł przy oknach. Oczywistym jest to, że wszystkie pomieszczenia wyposażone są w elektryczne oświetlenie.

 

 

Na opiece dziecięcej zamontowana jest lampa kwarcowa. Instalacja grzewcza jest szczególnie nowoczesna. Do tej instalacji i do przygotowania gorącej wody do mycia i kąpieli wbudowane zostały dwa kotły.

 

Teren szpitalny ALTENHEIM. Mapy messtichblatt

 

Oznaczenia terenowe dawnego mieszkańca Praust.

 

Wszystkie instalacje ogrzewania i odwodnienie leżą – niezależnie od piwnicy – w wysokim na 80 cm pomieszczeniu grzewczym, poniżej betonowych belek , które utrzymują podłogi z masy betonowej i lastryka .

 

Widok z samolotu na szpital lata 30ste

 

Przez taki układ przewody biegnące w podłodze oddają przyjemne i błogie ciepło. Zaopatrzeniu w wodę służy elektryczna przepompownia z kotłem ciśnieniowym. Układ odwodnienia i kanalizację obsługuje czterokomorowa podziemna oczyszczalnia ścieków .

 

W związku z tym iż na tym terenie planowana jest budowa dużego szpitala, obecna budowla zajęła miejsce na północnej granicy działki. W późniejszym czasie ma powstać tu razem ze szpitalem przestronny i nowoczesny zakład.

Krankenhaus- szpital Wiedemanna pobliżu domu dla chorych na grużlicę

 

Kierownictwo i nadzór budowy leżało w rękach mistrza budowlanego Johannesa Schulza z Pruszcza; pozostałe uczestniczące w budowie firmy widoczne są na poniższych ogłoszeniach.  

 

 

Zdjęcia prywatne od pana Ryszarda z grupy Praust. W tle opisywany budynek

 

 

Poświęcenie domu. 

 

 Podczas wczorajszej uroczystości poświęcenia domu, która miała miejsce o godz.13 poza starostą powiatowym Hinz-em obecni byli członkowie rady powiatu i komitetu powiatowego, poza tym z rady medyczno-rządowej dr Birnbacher, który pełni także urząd lekarza powiatowego dla powiatu Gdańskie Wyżyny.

 

Zdjęcia prywatne od pana Ryszarda z grupy Praust. W tle opisywany budynek.

 

Dodatkowo rada sanitarna z doktorem Pietsch, kierownikiem miejscowego szpitala a także inni lekarze. Obchód uczestników po obiekcie daje rozeznanie o stanie budynku. Starosta Hinz w swojej mowie wspomina o celu powstania obiektu, który ma przede wszystkim służyć chorym na gruźlicę będących pacjentami tutejszego szpitala. Wśród pacjentów szpitala, których ogólna liczba wynosi około 90 osób, znajdują się pacjenci z chorobami płuc , którzy by uniknąć niebezpieczeństwa zarażenia., powinni znaleźć tutaj miejsce. Poza tym powinni zostać tutaj umieszczeni wszyscy chorzy pochodzący z całego powiatu Gdańskie Wyżyny.

 

 

Dawna kostnica przyszpitalna

 

Dla gmin oznacza to duże odciążenie i oszczędności, gdyż nie ma już potrzeby wysyłania chorych do szpitala miejskiego w Gdańsku, gdzie opłata wychodzi podwójnie.

 

 

Tematy powiązane:

 

Zniszczenie muru przyszpitalnego:

 


https://web.facebook.com/Ocalic.od.zapomnienia.Praust/posts/2204559699768679

 

 

Cholera w Praust. Od tego zaczęły sie zmiany w postrzeganiu epidemii w Praust i budowy szpitali:


http://praust.prv.pl/category/cholera-w-praust/

 

 

Akta urzędu okręgowego w Praust, lista szczepień:

 


http://praust.prv.pl/category/lista-szczepien-w-praust/

 

 

Rodzina Wiedemann:

 

Lazaret, szpital w Praust:

Ciekawostka:

Dziecko – potwór ze wsi Prust:

 Inne:Szpital Dr Wiedemanna ok. 1900 r

 

Krankenhaus- szpital Wiedemanna

 

Jak ukazuje historia wsi Praust i dokumentujące ją źródła troska o ubogich, inwalidów, starców, dzieci i poszkodowanych przez los przewijała się w niej przez wiele stuleci dając doskonały materiał porównawczy do obrazu współczesnego pruszczańskiego systemu opieki społecznej i zdrowotnej .

Krankenhaus- szpital Wiedemanna

Pierwszą instytucją o takim charakterze zajmującą się opieką nad wdowami była kasa wdowia pastorów z gdańskiej
Wyżyny (Witwenkasse), 
która powiększała swoje zasoby np. poprzez lokowanie ich na procent w różnych nieruchomościach na terenie wsi. Przeznaczone one były dla wdów po pastorach w kościołach gdańskiej Wyżyny i oparte zostały o ustanowiony przez Radę Miasta Gdańska w listopadzie 1630 roku
tzw. rok łaski (Gnadenjahr), 
czyli korzystanie przez kilka miesięcy z części poborów męża pastora i mieszkania w domach należących do kościoła.
W lutym 1697 roku kasy te zmodyfikowano tworząc z nich pewnego rodzaju
kasy zapomogowe (Predigerwittwenkasse).

Wdowy po pastorach korzystały z uiszczanych wcześniej przez mężów składek przeznaczanych na cele kredytowe w celu ich powiększenia np. na oprocentowaną pożyczkę zabezpieczoną wpisem na hipotece dłużnika. Wdowy po śmierci męża otrzymywały stałą niewielką rentę.

 

Kolejną instytucją dobroczynną we wsi był specjalny fundusz
gromadzony w kościelnej kasie na rzecz ubogich, który tworzono w imię łączności z innymi ewangelikami. Następnym przejawem troski lokalnych władz o swych obywateli była coroczna akcja szczepienia dzieci, które odbierała na świat lokalna akuszerka po odpowiedniej szkole rodzenia, przeciw ospie prowadzona do połowy XIX wieku przez chirurga powiatowego Frentzela.
Jeśli już ktoś zachorował to trafiał do szpitala w Gdańsku, gdyż takowego na miejscu nie było, a doraźną pomocą medyczną na miejscu zajmował się od 1838 roku
lekarz, położnik i chirurg
zwany też w owych czasach (do mnie więcej 1850 roku) fizykiem miejskim (Stadtphysicus) Eduard Ferdynand Hildebrand .

W 1884 roku wprowadzono system
gminnego ubezpieczenia chorobowego (Gemeindekrankenversicherung)
i wybudowano 4 studnie do użytku publicznego, co pozwoliło na podniesienie stanu zdrowotnego ludności nękanej dotąd częstymi epidemiami m.in. cholery.
Jednak prawdziwego przełomu w systemie opieki społeczno-zdrowotnej we wsi i jej okolicach dokonało wybudowanie szpitala (Wiedemanns Krankenhaus),
który oficjalnie otwarto w dniu 1 lutego 1894 roku z inicjatywy
dra H. Wiedemanna (jego syn Hugo został mianowany radcą sanitarnym).
Podniósł on jakość świadczonych usług medycznych, ale jakby zjednoczył ludność wspomagającą pomysłodawców budowy w różnoraki sposób np. finansowo.
W 1921 roku szpital przejęły władze powiatowe i przekształciły go w instytucję, którą można nazwać używając współczesnego języka hospicjum i domem starców zarządzanym przez
fundację (Kreis- Alters- und Genesungsheim der Wiedemannschen Stiftung zu Praust). 

 
Po wojnie w budynku tym funkcjonował przez krótki czas szpital, a później przejęła go przychodnia zdrowia.
A jak wyglądała opieka nad dziećmi i młodzieżą?
Ci pierwsi korzystali z przedszkola (ochronki), a drugich objął swą opieką
Miejscowy Komitet Opieki nad Młodzieżą (Ortsauschuβ für Jugendpflege).
W późniejszym czasie doszły do niego organizacje młodzieżowe.
Władze gminne i osoby prywatne nie zapomniały też o osobach ubogich i bezdomnych, dla których zbudowano przytułek mieszczący się w różnych miejscach m.in. na Dirschauerstrasse i Fleischerstrasse oraz Danziger Chaussee.

Mogły one też nabyć tanio produkty w sklepie w pobliżu kościoła na Würfelstrasse.

 

Pamiętano też o zmarłych i ich rodzinach tworząc w dniu 1 maja 1890
Kasę Pogrzebową „Jedność” (Sterbekasse Einigkeit)
liczącą w chwili założenia 111 członków.

Przewodniczącym początkowo był fryzjer Gorszalski,

a w rok później rzeźnik Hermann Schimanski.

Skarbnikiem został ślusarz Bernhard Jahr.
W dzisiejszych czasach poszkodowani skazani są na łaskę i niełaskę urzędników z
Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej i Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie,
które nie zawsze dysponują odpowiednimi środkami.

Tradycje jedności społecznej przy pomocy bliźniemu potrzebującemu pomocy zaginęły niemal całkowicie.O tempora, o mores!!!

 

Jak donosi Hoffmann w dniu 13 marca 1879 roku Julius Scherret odkupił od Bernutza interes stanowiący wcześniej własność Glausera obok szynku przy kościele, w którym przez długie lata prowadził handel z towarami będącymi dobrym źródłem nabytku dla ubogiej ludności.

 

Nie wiemy, czy chodzi o budynek, w którym Willer miał swą karczmę i handel, czy o budynek istniejący niegdyś na rogu kościelnego ogrodzenia (niemalże na wprost młyna).

 

Jeszcze mała informacja dotycząca systemu opieki nad inwalidami i innymi poszkodowanymi na skutek II wojny światowej
(źródło: A. Kołakowski, Dorośli jako podmiot oddziaływań opiekuńczych po zakończeniu II wojny światowej … na przykładzie województwa gdańskiego, W: „Rocznik Andragogiczny” 2007):

 

Po zakończeniu wojny problemem wymagającym rozwiązań formalnoprawnych była kwestia wypłacania odszkodowań i rent inwalidom wojennym.

Pierwszym krokiem w tym kierunku było zorganizowanie w Gdyni i Starogardzie Gdańskim referatów izby skarbowej, których zadaniem było organizowanie pomocy społecznej dla tej grupy poszkodowanych poprzez wypłatę świadczeń.

Starogard miał obsługiwać powiaty: kartuski, tczewski i kościerski,

a Gdynia powiaty: morski (wejherowski), gdyńsko – grodzki, obszar miasta Gdańska oraz gdański (Pruszcz).

Do czasu uzyskania świadczenia w formie renty inwalidzkiej inwalidzi mieli otrzymywać doraźne zasiłki. Wcześniej działał Wojewódzki Komitet Opieki Społecznej (obok powiatowych, miejskich i gminnych) i inne organizacje społeczne o charakterze charytatywnym oraz stołówki i kuchnie ludowe (powszechne), a także punkty dożywiania dla Polaków i Niemców. Inną formą pomocy było organizowanie zatrudnienia dla osób poszkodowanych – inwalidów, jeńców i ofiar represji poprzez tworzenie im warsztatów pracy.

I tak w 1947 roku funkcjonowała np. stolarnia mechaniczna w Mierzeszynie zatrudniająca 7 osób.

Stare forum pruszcz

 

 

 

 

Adresy motoryzacyjne w Praust

Adresy motoryzacyjne w Praust

 

Stara stacja benzynowa

Po publikacjach Jana Daniluka o stacjach benzynowych na terenie WMG

dorzucamy kilka zdjęć z Praust.

 

Jak widać na powiększeniu jednego z zdjęć dawna stacja ma wyraźna

symbolikę firmy Standard

 

 

Firma „Standard” to sieciówka, która istniała na

terenie ówczesnych Niemiec (1940)

 „Standard” – Tankstation

Albert Hirsch

Kaufmann

Straße: Danziger Str. 21

Ort: Praust

Fernruf: 141

Am Markt

 


http://praust.blog.pl/2016/02/26/praust-pruszcz-gdanski-bylo-jest/

 

 

 

 

 

Lata powojenne:

 

 

 

Różne zdjęcia z sieci „obecnie”

 

 

 

 

Hicior!! 

Zdjęcie Mc Kaszub. Wtedy stacja wyglądała ciekawie:

 

 

 

Inne:

Widok na stan z 11.2017


https://web.facebook.com/Ocalic.od.zapomnienia.Praust/posts/2424001574491156

 





 

 

 

Firma przewozowa i handel motoryzacyjny:

 

W.Peters,

Autofuhrwesen und Autoreparaturen,

Motoren und Maschinenzentrale,

Praust,

Dirschauerstr.13A#

 

Peters właściciel firmy przewozowej ( busy Praust – Danzig)

Posiadał kilka aut i można było u niego kupic

smary i oleje i prawdopodobnie tez paliwo:

Peters Autobus-Verkehr, Reparaturwerkstatt

Walter Peters

Straße: Dirschauer Str.13

Ort: Praust

Fernruf: 36

 Najprawdopodobniej bus pana Petersa


https://web.facebook.com/Ocalic.od.zapomnienia.Praust/photos/a.1956132207944764.1073741827.1956115501279768/1956923414532310/?type=3&theater

https://web.facebook.com/Ocalic.od.zapomnienia.Praust/photos/a.1956132207944764.1073741827.1956115501279768/1956923414532310/?type=3&theater

 

Autospedition

Paul Steinhoff

Straße: Scharfenort 6

Ort: ?

Fernruf: 156

 

Reichsautobahn – Lager
Straße: Woyanower Viertel
Ort: Praust
Fernruf: 18

Reichsautobahn – Lager
Ort: Straschin-Prangschin
Fernruf: 181

  Kraftfahrschule Autofuhrwerke Reparaturwerkstatt
Harry Weichel

Straße: Werderstr. 7a

Ort: Praust

Fernruf: 133

 

 http://www.katins.com/praust/page44/index.html

 

 

Porwanie samolotu Gawron SP-CGI

Wydarzenia z 15 maj 1987:

 

 

(PA

 Udaremniono akcję porywacza na Okęciu

15 maja

 

15 maja br. ok. godziny 11.15, w Warszawie, w autobusie PKS relacji Staszów— Warszawa, młody mężczyzna sterroryzował kierowcę i pasażerów, żądając zawiezienia się do portu lotniczego na Okęciu.

Groził użyciem granatów. Kierowca doprowadził autobus wraz z pasażerami w okolice portu.Terrorysta domagał się samolotu w kierunku RFN.

Podjęto próbę pertraktacji.

W wyniku kilkugodzinnych rozmów terrorysta zwolnił część »składników.

Około godziny 15.00 zwolnił także kierowcę,

W autobusie pozostał zamachowiec i 5 zakładników.

Wtedy członkowie grupy antyterrorystycznej zdołali uwolnić kolejne 4 osoby.

W momencie obezwładniani zamachowca, spowodował on odpalenia ładunku wybuchowego, który zranił zakładnika.

Sprawca zamachu został ujęty.

Jest nim mężczyzna w wieku około 20 lat, nie posia¬dający przy sobie żadnych dokumentów.

Ofiara zdarzenia

M-letni Marek Ł.— przewieziony został do szpitala, według opini lekarzy życiu

Jego?nie zagraża niebezpieczeństwo.Akcją zakończono o godzinie 1».05.

W sprawie prowadzone

Jest śledztwo pod nadzorem prokuratury. Ustalana jest tożsamość sprawcy oraz wyjaśnia się motywy Jego działania

.(PAP)

 

 

 

Tymczasem w Pruszczu gdańskim

14 maj 1987

 

 





Porwanie samolotu Gawron SP-CGI

 

 Zebrane materiały, stare forum pruszcz:

W  czasie władzy ludowej, a specjalnie po wprowadzeniu stanu wojennego i później, Pruszcz i jego mieszkańcy byli świadkami i nieraz uczestnikami spektakularnych ucieczek w kierunku „wolnego świata”. Kluczową rolę odegrało tu  lotnisko. Były to ucieczka śmigłowca

do Szwecji oraz porwanie samolotu szkolnego areoklubu – Gawron,

bez chowanego podwozia, z którego porywacze wyrzucili podczas kołowania

instruktora latania. Tenże odciął im jednak dopływ paliwa, tak, że już

po starcie silnik przestał pracować. Samolot ten zahaczył goleniem o

linię elektryczną i skapotował na podwórzu rolnika w Radunicy.

Porywacze uciekli z wraku i odbył się za nimi  pościg po okolicy,

przy czym, jakiś tajniak postrzelił się w nogę.

Tu na pewno znajdą się relacje świadków.

Pisała o tym nawet ówczesna

prasa.

 

1987

(…)Tracimy Gawrona, którego próbowano uprowadzić łącznie z pilotem

Sł. Kaszubowskim. Pilot zdołał w końcowej fazie rozbiegu wysunąć się z

kabiny zamykając jednocześnie kran paliwa i upadając na murawę lotniska

poza złamaniem obojczyka nie odniósł innych obrażeń. Samolot bez paliwa

daleko nie odlatuje lądując w odległości kilku kilometrów od lotniska w zabudowaniach gospodarczych. Efektem tego jest kasacja samolotu (…)

nr tego samolotu to SP-CEN lub SP-CFO

Sławomir Kaszubowski, którego usiłowano uprowadzić łącznie z samolotem
Gawron
źródło: Kochanowski M., Historia Aeroklubu Gdańskiego

 

Zdjęcie podesłał pan Roland Józefowicz

 

Obszerny wpis z historii AG:

1987

rok dla sekcji samolotowej jedne z trudniejszych okresów. Większość samolotów jest nie sprawna, brakuje części zamiennych. Zliny wyłączone z eksploatacji i czekające na remont u producenta. Niewiele poprawia sytuację podarowana nam przez Aeroklub Bremy Wilga (SP-AHK). Kłopoty finansowe nękają cały aeroklub nie wyłączając naszego.

W sierpniu w tragicznym wypadku ginie pilot Jan Lenartowicz a samolot Wilga ulega kasacji. Tracimy też drugi samolot Gawrona, którego próbowano uprowadzić łącznie z pilotem S. Kaszubowskim Pilot zdołał w końcowej fazie rozbiegu wysunąć się z kabiny samolotu zamykając jednocześnie kran paliwa. Samolot bez paliwa ląduje w odległości kilku kilometrów o lotniska w zabudowaniach. Efektem tego jest kasacja kolejnego samolotu. Dla szybowników to jeden z najsłabszych sezonów w powojennej historii. Sekcja wylatuje jedynie 780 godzin. Sekcja spadochronowa wykonuje łącznie 1870 skoków. Nasza najlepsza spadochroniarka Lidia Wróblewska zdobywa III miejsce w akrobacji i wieloboju na XXXI Spadochronowych Mistrzostwach Polski. Sekcja jest organizatorem kolejnych już XXIII Międzynarodowych Zawodów Spadochronowych o Puchar Zatoki Gdańskiej. Spadochroniarze nawiązują z pomocą Stefana Grychtoła kontakt z klubem spadochronowym w Rheine w Niemczech.

 

Działalność modelarska utrzymuje się na wysokim poziomie, jednak ze względu na brak funduszy pod dużym znakiem zapytania staje działalność modelarni. Najmłodsza sekcja lotniowa skupiała 40 członków posiadając na wyposażeniu 10 lotni i 8 wózków napędowych i 3 ULM-y.

 

 ==========

 

Kolejne zacne dokumenty:

Akta osobowe tymczasowo aresztowanego / skazanego dot. Jarosław Pedrycz, imię ojca: Władysław, ur. 04-01-1965 r. skazanego na podstawie art. 11 § 1 kk w zw. z art. 288 § 1 kk, w zw. z art. 166 kk, w zw. z art. 10 § 2 kk, za próbę porwania w dniu 14-05-1987 r. w Pruszczu Gdańskim samolotu sportowego „Gawron SP-CGI”.

 

http://inwentarz.ipn.gov.pl/showDetails?id=1382209&q=&page=5&url=%5BgrupaAktotworcyId=14%7CaktotworcaId=4265%7Ctyp=2%5D

 

============

 

Przerwany lot terrorystów

 

 

 

 

 

Przerwany lot terrorystów
Sportowy samolot „Gawron” oznaczony symbolem SP-CGI znajdował się akurat na stoisku (piloci tak nazywają miejsce startu), zaś pilot SŁAWOMIR KASZUBOWSKI, przygotowywał maszynę do lotu.— 

 

Przeprowadzał właśnie przedlotowe próby silnika -powie zawiadowca lotniska

Aeroklubu Gdańskiego w Pruszczu Tadeusz Posmyk.-

 

Gdy pilot siedział w kabinie?podeszli doniego dwaj męż?czyźni. Byli to Jarosław Ped-?rycz oraz jego kumpel. W?chwilę później wydarzeni?potoczyły się błyskawicznie…?

 

 

Zawiadowca Posmyk nie od?razu »postrzegł, że dzieje się coś dziwnego.

Owszem, słyszał przerywaną pracę silnika samolotu, zaskoczyło gorównież to, że motor „Gawrona” to gasł, to znów wył?na najwyższych obrotach.

 

W chwilę później zobaczył, że samolot — bez zwykłego w takich chwilach uprzedzenia—ruszył na rozbieg

 

I zaczął nabierać prędkości. I wówczas już wiedział, że dzieje się coś niezwykłego.

 

Tym bardziej, ze na stoisku nie. było mężczyzn, którzy przed chwilą tam się znajdowali.

— Już wtedy, gdy silnik ma?zyny zmieniał obroty, pilot musiał walczyć z porywaczami —

twierdzi Posmyk.

 

Tymczasem samolot kołował na rozbieg i nabierał prędkości.

Zanim jednak oderwał się od ziemi, zawia¬owca lotniska dostrzegł, że z maszyny ktoś wyskakuje.

 

Zawiadowca zawołał kolegów i natychmiast pobiegli zobaczyć kto miał tyle odwagi, aby skakać z pędzącej maszyny. Gdy byli już na miejscu pilot Kaszubowski podnosił się właśnie z murawy lotniska.

Był w szoku.

Powtarzał: — Porwali samolot

I Sterroryzowali mnie pistoletem

I uprowadzili ma szynęl

Daleko nie polecą,ponieważ zamknąłem im do pływ paliwa!

Obejrzeli rannego kolegę i stwierdzili, że jest potłuczony, ma złamany obojczyk.

 

W?chwilę później na lotnisko aeroklubu przybyła karetka pogotowia i zabrała Kaszubowskiego do szpitala na Zaspie.

Później – po opatrzeniu ran — zwolniony został do domu.

 

Tymczasem samolot wystartował I w powietrzu znalazł się o godz. 12.45. Gdy wzniósł się kilkadziesiąt metrów nad lotnisko gwałtów nie zmienił kurs na północ.

Tadeusz Posmyk o porwaniu maszyny zawiadomił wł«dze.—

 

Kim *q porywacze? -pytam zawiadowcę lotniska.?—

Jeden ta Pedrycz, członek naszeg oaeroklubu, drugi zaś jest Jego kolegą

—wyjaśnia Posmyk.—

Nie znamy go, po raz pierwszy przyszedł na lotnisko.

Wprowadził go Pedrycz tłumacząc portierce, że właśnie przyprowadził kumpla, który chce się zapisać do aeroklubu.

— Gdzie pracuje Pedrycz??— Do 16 października ub.r. był studentem II roku

Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego.

?Później go skreślili…?

— Dokąd chcieli lecieć??

Tadeusz Posmyk wzrusza ramionami: – Nie wiem -?mówi.-

Gdzieś no północ…?

— Czy mogli dotrzeć do?Szwecji??— Samolot miał pełne zbio…

 

Przerwany lot terrorystów?

 

 

Dokończenie ze str. 1

 

….rniki paliwa.

Ale nie dolecieliby…

Od ziemi oderwali się w czwartek o godz. 12.45.

Pedrycz, chociaż był pilotem szybowcowym, niezbyt dobrze znał?maszyny takie Jak „Gawron”.

 

Próbował wznieść się wyżej, jednak nie mógł sobie?poradzić z trymerem samolotu.

Lecieli więc na niewielkiej wysokości.

Po wóch minutach znajdowali się już 2 km od lotniska, nad podgdańską wsią Radunica.

Pedrycz w dalszym ciągu szar?pał uchwyt trymera jednak?bez skutku.

Samolot nie słu¬?chał sterów.

W pewnej chwili uczuli, że maszyna uderzyła w jakąś przeszkodę. Zobaczył, że kadłub samolotu oplatają energetyczne przewody, które szarpnięte z ogromną siłą po ciągnęły za sobą jeden betonowy słup, drugi zaś wygięły.

Samolot obniżył lot.

O godz. 12.48 wylądował n?polu,

kilkadziesiąt metrów za drogą prowadzącą do Świętego Wojciecha,

obok zabudowań rolnika Mariana Pylaka.

Samolot staranował Jeszcze ogrodzenie  drucianej siatki i utknął na dobre

 

.„Gawron”?przechylił się i śmigłem zarył w ziemię, z której wyrastała?pszenica.

W tym czasie żona Pylaka wyszła na podwórze i z prze rażeniem stwierdziła, że

Jakiś?tółty samolot leci prosto na?ich dom.?

— Matko Boska! — zawołała

Jeszcze raz spojrzała na?zbliżającą się maszynę i rzucała się do ucieczki.

Biegła na?pole, jak najdalej od domu, który po upadku nań samolotu mógł się zamienić w stertę gruzów.

Podczas biegu obejrzała się i zobaczyła, że samolot z wysoko zadartym ogonem stoi w ch pszenicy.

 

Wówczas to spostrzegła dwóch mężczyzn, którzy wyskoczyli z kabiny i pobiegli do dirogi prowadzącej do Świętego Wojciecha.

Nikt ich nie ścigał.

Samolot z wysoko podniesionym ogonem przypomina ogomną ważkę,

która przycupnęła na skraju stawu aby napić się wody.

Dostępu do maszyny strzegą dwa] milicjanci.

 

— Nie zbliżać się — mówią.?

—Niech pan patrzy c odległości dwóch metrów…

Nie podchodzę.

Stróżom porządku zależy chyba na tym,?żeby gapie nie zatarli śladów?pozostawionych przez porywa czy.

Samolot pochylony nad pszenicą spoczywa w równowadze, którą zapewniają mu

taki przymocowane do głęboko wbitych w ziemię stalowych prętów.

W tej pozycji musiał pozostać do czasu przy?bycia ekipy dochodzeniowej?MO oraz przedstawicieli prokuratury.

Maszyna nie Jest uszkodzona,

Jedvnle połamane łopaity śmigła straszą ciekawskich.

W pohliżu nie widać metalowychodłamków, możliwe więc, iż

uządzenie napędowa samolotu uległo zniszczeniu podczas zderżenia z energetyczną linią.

może, że dlatego właśnie obniżył on tak gwałtownie lotsiadając na Pylakowym potu.

• • •

W Posterunku Energetycznym w Pruszczu Gdańskim dyżur pełni Lucjan Jakimczyk.

Rzecz Jasna — wie o porwaniu samolotu oraz o zniszczęnilu dwóch słupów i przewodów.

Trzeba to będzie naprawić, ale z robotą należy poczekać do następnego dnia.

Dzisiaj nie ma sprzętu i materiału.

Kto mógł zresztą wiedzieć,że maszyna wpadnie na energeyczną Unię 15 kilowatów,

która biegnie od Pruszcza do Detniewa.

 

Kierowcy taiksówek w Panuszczu — jak zwykle — wiedzą prawie wszystko

 

. Tadeusz Szczygieł mówi, że milicja pytała już, czy przypadkiem nie przewozili dwóch podejrzanych mężczyzn.

Nie, nikogo takiego nde wieźli

 

Taksówkarze twierdzą, że?w czwartek

14 maja o godz. 8 milicja ujęła w Kolbudach Pedrycza.

Drugi porywacz zbiegł i jeszcze cieszy?się wolnością.

Nie na długo jednak. Poszukują go milicja ,j wojsko.W czwartek mieszkańcy Wybrzeża byli zaskoczeni widokiem?uzbrojonych?milicjantów, którzy przemierzali ulice mdast.

Gdańszczani zastanawiali się, co też?może być tego przyczyną.

Tymczasem sprawa była prosta

— na wdLoości przebywał uzbrojony bandyta, który zagrażał życiu niewinnych Ludzi.

 

W piątek 15 maja br.—do zamknięcia gazety —drugi z porywaczy nadal prze?bywał na wolności.?

 

SŁAWOMIR LEWANDOWSKI

 

===========

 

Ciekawe:
https://pl.wikipedia.org/wiki/PZL-101_Gawron

 

 

PZL-101AF ”Gawron”. Rysunek w trzech rzutach. (Źródło: Skrzydlata Polska nr 18/1967).

 

 

http://www.samolotypolskie.pl/samoloty/2322/126/PZL-101-Gawron2

 

http://www.smil.org.pl/ptl/wyklady/31_PZL-101_Gawron.pdf

 

 

PZL-101 ”Gawron”, plany modelarskie. (Źródło: Modelarz nr 3/1964).

 

 

http://www.aeroklubkrakowski.pl/wp-content/uploads/2016/11/Instrukcja-u%C5%BCytkowania-PZL-101-Gawron.pdf

 

 

 

 

 

Inne:
http://wolnosc24.pl/2017/02/12/porwania-samolotow-to-byla-kiedys-polska-specjalnosc-dramatyczne-ucieczki-z-prl-u-do-wolnego-swiata/

 

https://opinie.wp.pl/ucieczka-do-tempelhof-porwania-samolotow-w-prl-6126018500450433a

 

 

 

 

Warcz/ Wartsch- mała, niesamowita miejscowość blisko Praust

Ciekawostki z terenu oraz starsze domy oraz rożne historie z terenów wokół Praust

przygnały nas do małej miejscowości Warcz./ Wartsch

 


http://www.westpreussen.de/cms/ct/ortsverzeichnis/details.php?ID=4569

 

Mieszkańcy Wartsch:


http://www.stammbaum-staeck.de/Joomla/index.php/adressbuch/danzigiger-lkr-1888/orte-danziger-hohe-1888/127-wartsch-einwohner-1888

Mapa Schroetter-Danzig 1796-1802

 Mapa Schroetter-Danzig 1796-1802

 

 

 Mapa Reymann-a:

 

 

 Wartsch- mapa messtichblatt

http://solectwowarcz.wixsite.com/solectwowarcz/historia

O to wiadomości z starego forum pruszcz a także ciekawostki do których i my dotarliśmy.

W dniu 15 maja 1350 roku komtur gdański Heinrich von Rechter


http://www.gedanopedia.pl/index.php?title=RECHTER_HEINRICH_von

zaświadczył odrębnym dokumentem, że właściciel wsi Michał oraz Jeszko i Mikołaj będący sędzia ziemskim sprzedali Lekautowi ze Świncza i jego braciom połowę Warcza. Warcz był majątkiem, w którym za czasów krzyżackich mieścił się dwór zakonny komturii gdańskiej.

 

Jedyny taki plan i szkic miejscowości opublikowany w książce Johna Muhla „Geschichte des Gutes Wartsch ; Studien zur westpreussischen Gütergeschichte. 2, Geschichte des Gutes Wartsch”


http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=56736

 

 

 

 

 

 Niewielka wieś w sąsiedztwie Domachowa i Mierzeszyna w gminie Trąbki Wlk

założona przez zakonne Państwo krzyżackie


http://www.ksiegipruskie.bydgoszcz.ap.gov.pl/projekt/zapiski.php?id_data=293&id=9&id_nr=15633

reprezentowane przez komtura

gdańskiego Zygfryda Walpota von Bassenheim,(1372–1384 Danzig), który nadał w Gdańsku w dniu 11 listopada 1380 roku przywilej lokacyjny na prawie chełmińskim Hermannowi Trankotowi. W przywileju tym zlecono mu jako sołtysowi zasiedlenie dóbr Warcz i zbudowanie w nich młyna.

Zygfryd Walpot (Waldbott) von Bassenheim-a

a według nas :

 Siegfried Walpot von Bassenheim 


https://de.wikipedia.org/wiki/Waldbott_von_Bassenheim


https://de.wikipedia.org/wiki/Bassenheim


http://www.dr-bernhard-peter.de/Heraldik/waldbott.htm

 

 Zygfryd-  Siegfried Walpot von Bassenheim – szukaliśmy tego pana dłuższy czas gdyż wg. nas mylony jest z  Heinrich Walpot von Bassenheim i to temu panu niesłusznie przypisuje się powstanie Pasym-ia.


https://de.wikipedia.org/wiki/Heinrich_Walpot

http://www.imperialteutonicorder.com/id74.html  

Być może Zygfryd miał na drugie imię Heinrich ale jak to zwykle bywa w spolszczeniach i rożnych publikacjach mamy do czynienia z wieloma różnymi nazwami tego komtura.np. Zygfryd von Passenheim . Od nazwiska Bassenheim ku jego czci nadano nazwę Passenheim 
https://pl.wikipedia.org/wiki/Pasym#Nazwa_miejscowo.C5.9Bci

Dotychczasowa kariera zakonna Zygfryda Walpot von Bassenheim -  wyglądała następująco:<Sławomir Jóźwiak Funkcjonowanie centralnych

organów władzy Zakonu Krzyżackiego w Prusach u schyłku XIV wieku


http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Komunikaty_Mazursko_Warminskie/Komunikaty_Mazursko_Warminskie-r1999-t-n3/Komunikaty_Mazursko_Warminskie-r1999-t-n3-s311-333/Komunikaty_Mazursko_Warminskie-r1999-t-n3-s311-333.pdf

toruński komtur domowy 11 II 1368 r.

komtur ostródzki 1 III 1370 21 IV 1372

komtur gdański 1372 2 1 1384

komtur elbląski(1394-1396)

============

Według ksiąg komturstwa gdańskiego młyn ten w dniu 28 sierpnia 1425 roku

komtur gdański Konrad von Baldersheim nadał na prawie chełmińskim Janowi

Krigowi wraz z 2 łanami ziemi (łan chełmiński był równoważny włóce

chełmińskiej i liczył 30 mórg, czyli ok. 17,955 ha).

„169. B.m., 28 sierpnia 1425

Konrad<Conrad> von Baldersheim, komtur gdański, nadaje na prawie chełmińskim Janowi Krigowi młyn we wsi Warcz z 2 łanami ziemi.

„170. Gdańsk, 24 czerwca 1425

Konrad von Baldersheim, komtur gdański, wydzierżawia Mikołajowi Frone na 10 lat łąkę i pastwisko, położone na tamie między garbarnią i rowem młyńskim, przez które przechodzi ścieżka spacerowa braci krzyżackich.


http://www.ksiegipruskie.bydgoszcz.ap.gov.pl/projekt/zapiski.php?id_data=293&id=9&id_nr=15633

 

 

 

Geschichte der deutschen Ordens-Commende Griefstedt Autorzy J.G. Anderson

>
http://www.trabkiw.ug.gov.pl/ug/index.php

 

Młyn Pulvermühle Wartsch



 

Dzięki uprzejmości pana Zbyszka Krzywego obejrzeliśmy odnowioną posiadłość na pograniczu Kleszczewa i Warcza. Nad Kłodawą znajdował się tam Pulvermühle czyli młyn prochowy. 
https://de.wikipedia.org/wiki/Pulverm%C3%BChle

Zdjęcia udostępnione przez obecnego właściciela pana Zbyszka Krzywego jak było :

 

 

 

 

 

 

 

Wejście do młyna strzeże zabytkowa brama, którą wg. informacji odratował z Zaskoczyna i ma pełną dokumentacje tego faktu.

 

Prezentujemy Wam zdjęcie jakie pan Zbyszek otrzymał od dawnych mieszkańców i kilka zdjęć z tego przepięknego miejsca:

Obecnie:

 

  Kiedyś:<1944 rok> Zdjęcie z wizyty dawnych mieszkańców :

 

Ciekawostką z tego zdjęcia są widoczne kolumny wejściowe, które zdobiły ten dom. Obecnie są zabrane i zdobią inne wejście . To chyba jakiś<?>lokalny spór bo mimo urzędowej wiedzy nowy właściciel nie chce oddać słupków a według nas powinny wrócić do młyna. Ciekawostką jest że najprawdopodobniej kula ozdobna<obecnie lew :) > może być dalej w ziemi młyńskiej. Mamy nadzieję że kolumny wrócą do młyna a w zamian młyn zakupi lwy aby mogły strzec dalej posesji?

Wpis do ewidencji zabytków:

Słupki przeniesione z dawnego zespołu młyna w Warczu i ustawione jako oprawa wjazdu na posesję

Elementy zachowane:

-słupki wykonane z granitu

-słupki o kwadratowej podstawie, zwieńczone kamienna kulą

-trzon słupka pokryty geometryczną dekoracją płaskorzeźbioną; w części górnej napis „ANNO” i „1672


http://www.trabkiw.ug.gov.pl/samorzad/zabytki/warcz/wa_09.pdf


http://kronikatrabkiwielkie.pl/warcz/zabytki

 

 

 

 

Odnowiony teren obecnie:

 

  

 

 

 

Kolejna ciekawostka z terenu to słup granitowy z napisem Dreyling Danzig

 

 

  Udało nam się odszukać iż są to insygnia mistrza Dreyling Steinmeister und Architekt

Z funkcjonowaniem cmentarzy nieodłącznie związana była działalność

firm kamieniarskich. W drugiej połowie XIX w. w gdańskiej prasie,

głównie w największych dziennikach

(„Danziger  Zeitung”  i  „Danziger  Neueste  Nachrichten”),  pojawiały  się

reklamy  kilkunastu  zakładów kamieniarskich oferujących sprzedaż

pomników nagrobnych. Najczęściej publikowano reklamy firm:

Adlera, Albrechta (ryc. 3), Otto Bartscha, Dreylinga, Kielbcha, Mertena,

Kretschmanna, Reicha, Wilhelma Böhnke, Gerharda Christiana

Reklamy firm: „W. Dreyling Steinmeister und Architekt”

(w ofercie gotowe dzieła — pomniki, nagrobki w kształcie urn, waz, obelisków, płyt i figur z polerowanego granitu syjenitu, marmuru, prace z piaskowca) oraz

„B. Adler Kunstschmiede, Fabrik für Eisenconstructionen” (oferowano kraty — obejścia a poza tym bramy, schody, kandelabry, itp.), H. Rothstein,

Illustrierter Führer durch Danzig und Umgegend

, Danzig 1902, s. 18, 29.

Dreyling
http://pbc.gda.pl/dlibra/doccontent?id=16113


http://rcin.org.pl/Content/54978/WA308_75193_P331_Pracownicy-cmentarni_I.pdf

I jeszcze jedna ciekawostka z terenu. Potężna tablica odnaleziona na kole młyńskim:

 

 

Niestety nie udało nam się odnaleźć takiej firmy w dawnym Wrzeszczu. Może Państwo cos wiecie na ten temat?

============

 

Kolejna ciekawostka z mapy to młyn, zapora? na terenie kompleksu Gut Wartsch

Więcej o młynach w rejonie Praust:

 


http://praust.blog.pl/2017/02/21/prauster-muhle/

 

 Gut Wartsch

Szukając informacji o Warcz-u trafiliśmy na odnośnik do „dziwnej rzeźby:”oraz dworu  w Warczu/ Gut Wartsch, Zaznaczony na mapie  młyn- w tym miejscu znajduje się dawny transformator. Dzięki uprzejmości właściciela posesji pana Mielnika możemy zaprezentować Wam kilka zdjęć z tego dawnego terenu. Ponadto przygnało nas w te miejsce poszukiwanie tajemniczej rzeźby.

 

 

 Budynek transformatora w dawnym zespole pofolwarcznym z 1920 roku.


http://www.trabkiw.ug.gov.pl/ug/index.php/pl/o-gminie/zabytki

http://www.trabkiw.ug.gov.pl/samorzad/zabytki/warcz/wa_07.pdf

 

 

Transformator. Stan obecny na sierpień 2017:

 

 

 

Zeszliśmy także do piwnicy po dawnym budynku. To miejsce już zwane miejscową legendą miało być dawnym miejscem po budynku krzyżackim. Z map które odszukaliśmy w książce Johna Muhla wynika iż jest to jeden z najstarszych kompleksów budynków na terenie wsi Warcz. Zajrzyjmy:

Wejście do piwnicy i lokalne historyjki o sieci tuneli łączących te posiadłość z młynem.

 

 

 

 

 

Obok znajduje się ten budynek:

 

 Być może z dwóch budynków stworzono jeden? Istnieje takie prawdopodobieństwo.

 

Dawny zespół dworsko-parkowy z folwarkiem z XIX wieku.
 

 

Inne zabudowania:

 


Budynek gospodarczy II w dawnym zespole dworsko-parkowym z 1920 roku.

http://www.trabkiw.ug.gov.pl/samorzad/zabytki/warcz/wa_05.pdf
 

 

 

Budynek gospodarczy I w dawnym zespole dworsko-parkowym z 1920 roku.

http://www.trabkiw.ug.gov.pl/samorzad/zabytki/warcz/wa_04.pdf

 

 

 

 

 

 

Budynek stodoły w zespole pofolwarcznym z 1920 roku.

http://trabkiw.ug.gov.pl/samorzad/zabytki/warcz/wa_06.pdf

 
Park w dawnym zespole dworsko-parkowym z XIX i XX wieku.

http://www.trabkiw.ug.gov.pl/samorzad/zabytki/warcz/wa_01.pdf
 

 

Podlegały mu okoliczne wsie pańszczyźniane. Wcześniej

należał do Gdańska, a od 1887 roku do powiatu ziemskiego Wyżyny Gdańskie.

Główne urzędy mieściły się w Gdańsku. W Żuławie mieścił się urząd okręgu,

a w Żuławie Wielkiej urząd stanu cywilnego. Ewangeliccy mieszkańcy

uczęszczali do kościoła w Juszkowie, a katoliccy w Pręgowie.

Odnotowana liczba mieszkańców:

1905 – 60;

1910 – 66.

 

 

Wartsch/ Warcz i okolice.

Do majątku należały następujące miejscowości (osady mieszkalne):

Zagórów (Bahrenberg),

Kaninchenberg, Kroenke(n) (Krymki),

Neu Wartsch(Neuwartsch) (Nowy Warcz),

Pulvermuehle ?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Prochowy_M%C5%82yn
(Mlyniec; Gdańsk Młyniec),

Vossberg (Lisiki/ Warcz -Lisia Góra).

 

Ciekawostka:

w Warczu w 1772 roku w spisie ludności zanotowano kaszubską szlachecką

rodzinę Gołębiowskich Rejmannów (Johann) wywodzącą się z Gołębiewa

(parafia Godziszewo pod Gdańskiem). Spokrewniona jest ona z rodziną

Golombiewskich z Łęgowa (inna pisownia tego samego nazwiska) zanotowaną

tam w 1901 roku i Reimann Daniela oraz Christiana i Jacoba zamieszkałych

w 1772 roku w Błotni (Braunsdorf) koło Mierzeszyna.

Według protokołu wizytacyjnego biskupa Rozrażewskiego z wizytacji

parafii katolickich w powiecie kartuskim odbytej w 1583/84 roku Warcz

należał do parafii w Pręgowie.

Ciekawostki

1. W dniu 27 lipca 1449 roku wielki mistrz Konrad von Erlichshausen


https://pl.wikipedia.org/wiki/Konrad_von_Erlichshausen

 

 

 

Konrad von Erlichshausen

wydał w Warczu (gdzie był dwór zakonny podległy wójtowi zakonnemu z Cieplewa)

pismo skierowane do Johanna Kruse wolnego hrabiego księcia Johanna von

Cleve zu Horeide w sprawie gdańskiego mieszczanina Corta van Delena

skarżącego Dittricha Lufindorpa. Poza tym jest tu zawarta poręka Bruna

von der Eiche und Hansa Nogyela dla Corta von Dalena w powyższej sprawie

(„Preussische Urkundenbuch”).


https://www.deutsche-digitale-bibliothek.de/item/SC7EWY6V4PT7Y7J2VYDXEJHDNS3QZEUW

1449 Juli 27. Wartsch.

Hochmeister Konrad von Erlichshausen an Johann Kruse, Freigrafen des Herzogs Johann von Cleve zu Horeide, in der Sache des Danziger Bürgers Cort van Delen auf Klage des Dittrich Lufindorp. Dahinter Bürgschaft der Danziger Bürger Brun von der Eiche und Hans Nogyel für Cort von Dalen in obiger Sache.


http://www.spaetmittelalter.uni-hamburg.de/Urkundenbuch/pub/jh-Ic/jh-I10001.htm

 

2. Jak informuje nas „Trauregister der evangelischen Kirche in

Löblau/Danziger Höhe” w 1794 roku karczmarzem w Warczu był Christian

Roggenbuck (czyżby krewny Roggenbucków notowanych w Wojanowie?).

Dzieje rycerskiej wsi Warcz wg Petera von Groddecka „Familienbuch der

Familie von Groddeck – Groddeck

 

Rodzinnej kroniki znanej rodziny gdańskiej Groddecków,

której przedstawicieli można było spotkać również i we wsi Praust i jej

okolicach m.in. w Warczu. Kronika ta i zawarte w niej informacje w znaczący

sposób powiększają stan wiedzy na temat wsi zarządzanej swego czasu przez ród

von Groddecków.

Niewątpliwą ciekawostką zawartą w kronice jest portret

pierwszej (?) właścicielki Warcza z rodu von Groddecków -Anny Renaty.

Autor informuje nas, że wieś jako majątek w 14 stuleciu była podzielona na 2 części

, a w 15. mieścił się w niej dom zakonny komturii gdańskiej.

W 1380 roku

wspomniana została w nim obecność młyna zbożowego z wolnym prawem połowu ryb,

a w

1417 roku browar (jeden z większych zakładów, jak na swoje czasy).

 

Po wojnie 13-letniej (1454-66) majątek przeszedł na własność miasta Gdańska,

które wydzierżawiło go kilkakrotnie przodkom Anny Renaty von Groddeck z domu

Wolff (drugiej żony Michaela Groddecka i córki burmistrza gdańskiego Samuela

Wolffa): gdańskiemu rajcy Tiedemannowi Giese,

potem gdańskiemu kronikarzowi

Christophowi Beyerowi.

Od 1617 roku majątek dzierżawił gdański mieszczanin

Rudolf Kleinfeld z Łaguszewa (w okolicach Ulkowych i Trąbek Wielkich).

Dwa lata przed swą śmiercią, a więc w

1640 roku, przekazał on Warcz swemu

synowi Reinholdowi, który odstąpił go jednakże w

rok później Janowi, czcigodnemu Ahasverusowi Koenigowi, również gdańskiemu

mieszczaninowi. Na podstawie zawartej umowy majątek przejmuje w

1643 roku

jego syn. Równocześnie, a więc po śmierci właściciela Łaguszewa Rudolfa

Kleinfelda, i z wekslem dzierżawy na Warcz znowu Albrecht I Groddeck

Łaguszewo opuścił i karczmę w Warczu z przynależnym do niego gruntem za 25

florenów rocznie jako następca Bauma wynajął. Wcześniej karczmę w Warczu

dzierżawił. W Warczu urodził mu się syn Albrecht II. (1638). W sumie z

małżeństwa z Marią miał 11 dzieci.

Przypuszczalnie również mógł on natychmiast wydzierżawić browar w Warczu

(w liście urodzinowym syna występuje jako „piwowar z Warcza”), zwłaszcza

mogła być sprzedana karczma w Warczu (Wartscher Krug) tak samo, jak

Waldkruege z Mallenczien, Shirsau – Prausterkrug i tylko w Warczu uwarzone

piwo.

W 1647 roku wybudowano w Warczu rezydencję pańską z sypialnią Pana burmistrza,

dom dla służby, zabudowania spichlerza ze stajnią, oborę, ogród różny,

stajnię dla wałachów i inne budynki.

Z nowo wybudowanej gorzelni i browaru

pozostały po pożarze tylko mury.

Karczma stała poza odgrodzonym płotem dworem razem z siedmioma chatkami i

zagrodą młyńską, którą wydzierżawiał Albrecht I. w 1647 roku, też pod takim

warunkiem, jak jego poprzednik Kaspar Braun (lub Baum) za 50 florenów

czynszu rocznie. Młyn był wówczas starą budowlą z dwoma gankami, trzema

stodołami, śluzą młyńską, jak i też dużym dworem.

Do młyna należała śluza

powyżej rzeki. Młynarz miał prawo wolnego przemiału na chleb dla dworu,

dla gorzelni i browaru i na kaszę.

W 1660 roku dwór musiał po wojnie

szwedzkiej być odnowionym. Przez długi czas młynarz nie mógł swego

gospodarstwa uporządkować, ponieważ w Rębielczu objął urząd sołtysa.

Albrecht I. od 1643 roku zamieszkał w karczmie, która była w dobrym stanie

i jako dzierżawca również młyna (od 1647 roku) mimo beznadziejnych

czasowych okoliczności tak wiele nabył, że w 1651 roku mógł nabyć w

Rębielczu własną posiadłość. Pochowany został w 1675 roku w kościele

w Rębielczu przed ołtarzem (był tam kamień nagrobny z inskrypcją i

lapidarium).

Od 1787 do 1798 roku Warcz dzierżawił Friedrich Theodor

Oehmchen, syn rajcy Johanna Mikołaja Oehmchena i Augusty Groddeck.

 

A historię Warcza i Sobowidza opisał Muhl J., Geschichte des

Domäne Sobbowits. Geschichte des Gutes Wartsch.

In: Quelle und Darstelung zu Geschichte Westpreußen, Danzig,

Kafemann i. Kommission, 4, 1925 u. 26.

Sytuacja demograficzna we wsi Wartsch w roku

1856 według „Topographisch -

statistisches Handbuch des Preussischen Staats”.

 

 http://familienverband-groddeck.homepage.t-online.de/media/d09750d080483064ffff803ffffffff0.pdf

Portret pierwszego z rodu Groddecków właściciela Warcza Michaela Groddecka

ur. 24.12.1731 w Gdańsku, zm. 27.02.1800 w Gdańsku. Jego drugą żoną była

Anna Renata z d. Wolff córka burmistrza gdańskiego Samuela Wolffa.

źródło:

Peter von Groddeck „Familienbuch der Familie von Groddeck – Groddeck”

 http://www.groddeck.de/

 

 

 

 

 

Szkoła w Warczu:

 

 

 

 

Niestety nie posiadamy dawniejszych zdjęć,,,

 

 

Kamień z Warcza:

Szukając informacji o Warcz trafiliśmy na te artykuły.


http://www.paranormalne.pl/topic/34317-tajemnicza-rzezba/


http://wolneforumgdansk.pl/viewtopic.php?t=1446

Dzięki uprzejmości pana Mielnika pokazujemy Wam ten monument oraz!!! inny, który był na terenie Gut Wartsch. Przypomina troszkę głowę jelonka z liśćmi lub porożem. Może zobaczycie coś innego.

 

 

Kamień z wizerunkiem jelonka?

 

Ponieważ wymieniono artystę, rzeźbiarza i być może twórce tej rzeźby wspominamy o jednym z najciekawszych osób działających lokalnie. Spróbujemy dowiedzieć się czy pan Zygmunt Bukowski mógł być twórcą tych rzeźb a teraz kilka informacji o wspomnianym..

Zygmunt Bukowski

 


http://www.trabkiw.ug.gov.pl/ug/index.php/honorowi-obywatele/zygmunt-bukowski


http://kociewiacy.pl/main/index.php?option=com_content&task=view&id=264&Itemid=78


http://www.nagrodakolberg.pl/laureaci-zygmunt_bukowski

Być może jest to tzw. pruska baba:


https://pl.wikipedia.org/wiki/Baby_pruskie


https://wiaraprzyrodzona.wordpress.com/2015/03/12/baby-pruskie/


http://prusowie.pl/kultura/pruskie_baby.php

 

Ruszyliśmy śladem informacji o pracowni pana Zygmunta.

Izba Regionalna w Mierzeszynie po której oprowadzili nas synowie

artysty, lokalnego twórcy, poety i wybitnego rzeźbiarza, autora wielu znanych

rzeźb i wystrojów wnętrz kościelnych.

W pracowni eksponowane są jego prace rzeźbiarskie oraz dawne sprzęty i

narzędzia z regionu Kociewia i Kaszub.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A teraz ciekawostka dotycząca rzeźby z Warcza..

Jak zapewnili nas synowie-  to nie jest monument wykonany przez pana Zygmunta Bukowskiego. Znają każdy z jego kamiennych posągów i dzięki ich uprzejmości część z nich prezentujemy:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wracamy do Warcz.

Otrzymaliśmy również od pana Mielnika ciekawe zdjęcie z Warcza. Rok 1934 r. Jedyne zdjęcie rodzinne pana Cirockiego z młodości. Czeladnik w zdjęciu pozowanym po 3 latach nauki.kowalstwa Najprawdopodobniej kuźnia niedaleko młyna.

 

 

 

 

 

A tutaj duża kolekcja zdjęć od pani Patrycji, która prowadzi arcyciekawa Kronikę Warcza. Najstarsze zdjęcie 39-45 …

 

 

 

 

i życie rodzinne w Warcz po wojnie:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Znalezione fragmenty z okresu II wojny światowej.

Walki o Wartsch/ Warcz

Tłumaczenie kontekstowe.

Rozkazy i rozpoznanie terenu walk:

Na przełomie okolic lasu w pobliżu Domachau/ Domachowo.

800 m na wschód. wysokość 168,0 / wysokość 500 m na północny wschód.

DOMAHAU / wysokość 146,0 / piechota wroga stawia zacięty opór.

W obszarze FOSBERG/ Lisia Góra / ona. Vossberg / 3 czołgi wroga.

Niemieckiej obrona w Domachau.

Wyjątkowo zacięty opór. Zgłoszonych 59? punktów oporu.

MAF, wysokość 165,1 (Góra Toten Berg) jest również włączone do systemu

obronnego nazistów, ZHBD? Brygada- brak informacji.

 

 

 

 

 

24 km pokonane pomiedzy Kamerano do MAYSTERVALDE <Mierzeszyn>

Jednocześnie, według tej samej mapie sprawozdawczym Camerano jest

praktycznie na linii kontaktu z wrogiem:  Niemcy byli o mile na wschód od wsi.

Raporty na temat walk 28 Brygady Gwardii napędem (f.3407 op.1 d.184):

„Zespoły były 3 części od 2 MSP

w 12.00 9.3.45g. w pobliżu Camerano spotkała barierę wroga,

Bitwa a część w dalszym ciągu porusza się wzdłuż trasy.

Po dokonaniu marsz 40-kilometrowej, o godzinie 17.00 9.3.45g.

w rejonie domów jednorodzinnych, że 1 km. MAYSTERVALDE wschód,

część zespołu spotkała się zaporą ogniową wroga. ”

Raporty dotyczące walki 59 Guards Tank Brigade :

„03.09.45, brygada porusza się naprzód, a godzinie 15.00 ta sama

data koncentruje MAYSTERVALDE, w celu działania na rzecz MAYSTERVALDE,

DOCMAHAU, WARTCSH, SHVINDSH, g.PRAUST”.

Okazuje się, że miasto, w którym była komenda brygady w

MAYSTERVALDE, była niebezpiecznie blisko linii niemieckiej obrony,

03.09.45 12:00 w rękach Niemców.

Zakłada się, że wędrówki kolumny 59Gv.TBr przepuszczane tylko obrane

przed nazistami Camerano ale został zwolniony .

Ofiar śmiertelnych i rannych żołnierzy brygady w tym w IBA

/ Tommy / 2 tb / kierowcy / towarzystwie sterowania / zbiornika dowódcy RC

/ medsanvzvode / pielęgniarki /.

Jak mówią, lokalna walka niegodna i nie  wymieniona w ważnych dokumentach.

A fakt, że ludzie umierali – na wojnie jak na wojnie.

0.03.45

10,00 -brigada przeszedł do ofensywy i do 15.30 /

według innych dokumentów, to wciąż idzie na

3.09.45 na  DOMAHAU, walczy o posiadanie DOMAHAU.

Artyleria i czołgi są silne ogon.Niemożliwe by iść do przodu.

Niemożliwe, aby wyłączyć drogę. Zbiorniki zatrzymany.

Na drodze gruz z DOMAHAU i kopalniach.

(Dla 10-11.3.45 w walk w zespole DOMAHAU traci 4  spalone

/ T 1 34 i 3 „Sherman” / 7 i „Sherman” ).

Aby wyjaśnić sytuację i ustalić stanowisko zastępcy szefa sztabu

opuścili majora KOLODONOV ze Straży oficer łącznikowy porucznika Kalinka.

Przejdź formacji bojowych piechoty, dwóch oficerów zostało zabitych przez

bezpośrednie trafienie z „Panzerfaust” w ich transporter opancerzony.

19.00 – shtabrig otrzymał rozkaz, aby uzyskać od 58 Gwardii.

TBR, Corps ISAP kontrola i 1817, uzyskano tylko 6 sztuk. 6 czołgów,

przez ten czas, wyszedł z naprawy.

Najprawdopodobniej tutaj spróbowano okrążyć punkt oporu w stronę do Praust.

 

 

Zorganizowane grupy pod ogólnym dowództwem ppłk Straży Gurzhiy /

zastępcy. dowódca 59 rs. MAF. Strażników. AP-Dmitry Gordeevich do

Gurzhiy 1905 B / S zadanie, aby przejść do obszaru działania

105 IC, pogodzić się z nim kwestie współpracy, aby przejść w przykładzie.

SHTANGENVALDE,1 km. South zap.TsIGELEY / ona. Ziegelei /, BABENTAL / .

Babenthal dzisiaj Babidół /, OSTROSHKEN / .

Ostroschken dzisiaj Ostróżki . Ober /, Lissan / . Lissau dzisiaj Lisewiec /,

SHLANGENBERG /. Schlangenberg dzisiaj Żmijewo? /, Kline, BELKAU /

. Bölkau dzisiaj Bielkowo /, SHTRASHIN / IT. Straschin dzisiaj Straszyn /

i zaatakować Praust / Pruszcza / z północnego wschodu. zachód.

Zostało to zadanie osobiście przez generała Popowa.

Grupa Działania było wsparcie piechoty 99 SP 236 DM.

Podstawowe znaczenie działania tej grupy została ograniczona do wpływu na flankę wroga, aby zmusić go do opuszczenia silną BUSHKAU jednostki obrony / go. Buschkau

dzisiaj Buszkowy / a tym samym zapewnić ważność pozostałych zbiorników

oraz 58 Brygady Gwardii. MAF w obszarze DOMAHAU

22.00 – podpułkownik grupa Gurzhiy poszedł rejonie rozwidlenia dróg.

Wszystkie kwestie interakcji z piechoty i artylerii SP 99 są połączone.

Kilka z powodzeniem eksploatowane 28

MSBr wspiera atak czołgów na DOMAHAU. Raporty dotyczące walki

zmotoryzowanego 28 Brygady Gwardii:

„Część z brygady, skorzystał z faktu, że przeciwnik jest osłabiony

swoją grupę pobliżu DOMAHAU /  siły na północy, obszar BUSHKAU /

rano /9.3.45/ opanowane DOMAHAU.

Gdzie można często znaleźć silny atak wroga ognia i kontratak

w małych grupach z kierunkami FOSBERG, EHANISTAL.

Przed upływem tego dnia musiał stoczyć bitwę obronną,

aby zniszczyć wrogie grupy kontrataki.

W nocy z 9 na 10.3.45g. do miejsca działania wroga w okolicy FOSBERG

wróg wychowany świeżych żołnierzy i ciężkie straty udało mu się lekko

nacisnąć naszą część DOMAHAU / EDGE wschodniej i południowo-wschodniej

części /. Odeszlismy  na południowe obrzeża DOMAHAU.

0.3.45g. częścią zespołu nadal wykonywać zadania na 9.3.45g.

W godzinach porannych, jednostki artyleryjskie, przywiązany i wspieraniu

28 „strażników”. MSBr przetwarzane przez krawędź tnącą wroga.

Moździerze 82mm pracował głównie na przetwarzaniu przednią krawędzią wroga,

ciężkie moździerze traktowane głębokość obrony.

Po ataku artyleryjskiego 10 minut, część nadal przejść wzdłuż drogi,

ale nie miała znaczącego sukcesu.

Kończąc dworku DOMAHAU, zakorzenione dalszy postęp był niemożliwy z powodu

ciężkiego ostrzału wroga.

W ciągu dnia nasi żołnierze odbili kilka kontrataków, który starał się

przywrócić utracone pozycje. ”

03.11.45 Walki okrążające Domachowo w kierunku na Babi Dół/ Pręgowo

Dane statystyczne…

8.00 -  rozpoczęliśmy ofensywę na OSTROSHKEN / Ostróżki /.

Ogień wroga  silny opór ze strony regionu Aubert, lisy / Lisewiec /,

BUSHKAU / Buszkowy /. Wpadka z naszego 2 „ekipy. 99 piechoty SP,

z powodu ciężkiego ostrzału, porusza się bardzo powoli.

Osiągając OSTROSHKEN grupa zatakowana silnym ogniem.

Przybył z naprawy sprzęt w ilości 6 pojazdów,

i 1 TB otrzymały zadanie, aby wejść do połączenia grupy ppłk Gurzhi,

stanowiąc np MAYSTERVALDE / nich. Meisterswalde dzisiaj Mierzeszyn /,

KOZENBERG /. Kosenberg dzisiaj Kozia Góra /, EHANISTAL / .

Johannisthal / Fox.

/..http://8guardstankcorps.blogspot.com/2014/05/blog-post_19.html …../

Wzmianki o walkach, o przegrupowaniach z naganami(alkohol. choroby weneryczne?)

Raportowanie oraz informacje od więżniów ? o dołaczeniu do walk po stronie niemieckiej Łotyszy

- Według zeznań więźniów z 17/03/45 „Danzig przybył w 2500 Łotyszy ze szkoleń i wymiany jednostek 15 / łotewski / PD SS. 03.10.45 15-ty łotewski rezerwowy batalion do 900 osób rozłożone pomiędzy podziałami jak uzupełnianie których 220 osób otrzymało 542 PD.

oraz z innej strony o podpisanej deklaracji do walki do ostatniej kropli krwi.

Reorganizacja działań u sowietów…Raporty posunieć i obsadzeń wroga w kierunku na Gdynie i Gdańsk.

Rozpoznanie siły wroga w okolicy

Pierwszą główna linią obrony  SHVARTSENVALDE, DOMAHAU, BUSHKAU,

- BABENTAL i dalej w dół rzeki na północy.

Ta linia obrony była wypełniona dużą ilością ognia.

Druga linia obrony odbyło: elev. 59,8, a następnie na północny wschód.

północnym brzegu potoku. g.dv. SHAYNITSH do elewacji.

113,5. Ta linia obrony -okopy. Przedmieścia Gross-Zaal / Saalau /

Druga linia okopów do VOYANUV i dalej.

Raporty o przedszkodach w strone Gdańska. Wezwanie saperów do działań.

Szereg pułapek.

19.03.45 w miejscowości Meystervalde towarzysz Karpow / Straż Pożarna

strzelec IBA. Armia Czerwona

Karpow Nikolai Matveevich 1907 b /, podczas gdy byli służbie, zatrzymali chłopca,?. który chciał wrzucic granaty do samochodu

W tych dniach marca, Niemcy kazali dzieciom walczyć z naszych

oraz starali sie wszędzie umieszczać miny pułapki./…/

20/3/45

108 i 116  po trzech dniach walk ofensywnych,

wszedł do drugiej linii obrony umocnień wroga i

nadal wypiera go na północnym wschodzie. brzegu rzeki. RADAUN

W tej turze wroga znosić uporczywy opór piechoty .

59 GV. TLKoSBr,misja, aby przejść w kierunku miasta Gdańska,

do 20.00 03.19.45 koncentruje się w strefie FOSSBERG VARTSH i sadzenia lasu.

FOSSBERG / Vossberg /.

Raport o stanie jednostki…..

21/3/45

Części 98, 108 i 116  pełnią swoją misję – przyszedł do dzielnicy. RADAUN .

Część 116 IC opanowane g.dv. / Dwór / RUSOSHIN /. Russoschin dzisiaj Rusocin / VOYANUV. Część IC 98 zaatakowany BANGSHIN / .

Bangschin dzisiaj Będzieszyn /.

108 CK KLEIN BELKAU opanowane.

Brygada nakazał skupić jeden TB g.dv. Gross-Zaal.

/ Farma / SHABIONKEN.

Brygada dowódca postanowił pobliżu g.dv. Gross-Zaal skupić 2TB z IBA.

Fiolką. SHABIONKEN – 3 TB / shermanovsky/.

W zależności od powodzenia działań jednostek piechoty do pokonania rzeki

i ustanowić przyczółek, miałem za zadanie rozpoznanie dwa obszary

działania zespołów:

przy czym pierwszy kierunek / 3 TB / – fi. / Farma / SHABIONKEN /.

Vorwerk Schabionken dzisiaj Żabianka /, SHVINDSH /.

Schwintsch dzisiaj Świńcz /, VOYANOV / . Wojanów, dziś Wojanowo /,

g.PRAUST / dzisiaj Pruszcz Gdański /.

drugi kierunek / 2 TB / – Gross-Zaal.

142,9, Klein-BELKAU /. Kleine Bölkau /, LeBlanc /.

Löblau dzisiaj Lublewo Gdańskie /, Bankai, LENKAU, Schoenfeld, Emaus.

Z 2 TB działa główny korpus obudowy / 60 GV. MAF, 28 Ts. MSBr, 1070 łapy 269 PL / przymocowane i wspieranie części.

Według doniesień walk №027, 17.00 do 21.03.45 zespół koncentruje się:

TB 2 i IBA – Gross-Zaal, składający się z 11 T-34 7 M4-A2 i jednego P-85.

3 TB jedna firma od zmotoryzowanego 28 Ts. KMSBR – SHABIONKEN gospodarstwo,

obejmujący 3 czołgi T34 i 8 „Sherman”.

Gdy stężenie 2 tb uderzył jeden  M4-A2.

Rannych 4, zabitych przez 1 h do l / s.

Shtabrig – szkoła na wschodzie.

Przedmieścia VARTSH /. Wartsch dzisiaj Warcz /.

 

Dziękujemy za uwagę i odwiedziny!

Najstarszy obóz służby pracy w WMG: Pruska Karczma/ PrausterKrug

Materiały jakie poczytacie poniżej dotyczą okolic Pruskiej Karczmy (Prauster Krug) oraz okolic obozu Graniczna Wieś/ Grenzdorf. leśniczówki nazywanej od osoby tam urzędującej- Forsthaus Bobe, Forsch Bobe z Woyanower Wald/ Prausterkrug

 

Informacje na temat mieszkańców Woyanower Wald, Forsthaus Bobe

 


http://www.westpreussen.de/cms/ct/ortsverzeichnis/details.php?ID=7079

oraz na temat Prauster Krug:

 


http://www.westpreussen.de/cms/ct/ortsverzeichnis/details.php?ID=5257

Wycinek mapy z omawianego rejonu:

 

 

Na mapie zaznaczyliśmy

Drogę od Pruskiej Karczmy do Błotni

< długa zielona kreska>

 

Kamień o nazwie Gwiazda Ziemanna.(Ziemiannstern)

Warto zajrzeć do publikacji o pruskich kamieniach:

Obóz Graniczna Wieś. Pomiędzy nimi znajduje się leśniczówka Forsthaus Bobe

 

 

Temat drogi i obozu badaliśmy wpierw w leśniczówce Graniczna Wieś. Leśniczówka dziś:

 

 

Obejście leśniczówki Graniczna Wieś

 

 

Grób przy drodze- mogiła Gustawa Lenorta zamordowanego przez Rosjan w 

1945 – był to teść ówczesnego leśniczego niemieckiego, który

zdecydował się z rodziną wyjechać na Zachód. P.an Gustaw do śmierci zajmował się gospodarstwem i obejściem leśniczówki.

 

 Tak wyglądała leśniczówka i stodoła kiedyś:

 

 

 

 

Kamień Gwiazda Ziemmana w okolicy leśniczówki:

 

 

 

Najstarsza odnaleziona przez nas mapa Prauster Krug

 

 

Historyk, pan Jan Daniluk pisze:

Jednym z filarów remilitaryzacji Wolnego Miasta Gdańska po 1933 r. był

wzmożony proces szkoleń, ćwiczeń z bronią oraz wprowadzenie w życie

de facto zakamuflowanego systemu poboru do wojska. Temu ostatniemu

służyć miała m. in. zreformowana Służba Pracy (Arbeitsdienst). Wpierw (w 1933 r.) kierowanie nią przejęły gdańskie struktury SS. W 1934 r. przemianowano Służbę Pracy

na Gdańską Państwową Służbę Pomocniczą (Danziger Staatlicher Hilfsdienst, dalej: DSH). Pojawiła się także nowa ustawa, która wprowadzała rok przymusowej pracy fizycznej połączonej ze szkoleniem wojskowym w obozach o surowej dyscyplinie.

Przed specjalnymi komisjami lekarskimi DSH musiał stanąć każdy obywatel gdański w wieku od 17 do 25 lat, choć (teoretycznie) sama służba była dobrowolna. W przypadku uchylania się przed badaniami delikwentowi groziła kara więzienia lub grzywny. Władze gdańskie stosowały ponadto środek przymusu w postaci groźby utraty przez młode (bezrobotne) osoby świadczeń socjalnych, jeśli te odmówią służby w DSH. Co ważniejsze,

DSH zaczęła także wysyłać gdańszczan do wschodniopruskich obozów, gdzie pod pretekstem odbycia ćwiczeń sportowych przechodzili szkolenie wojskowe pod okiem niemieckich instruktorów z ramienia Reichswehry/ Wehrmachtu.

 Na terenie WMG praca w ramach DSH sprowadzała się (poza ćwiczeniem dyscypliny na wzór wojskowy) m.in. do pomocy podczas żniw czy przy hodowli, budowie dróg, pracach ziemnych na terenie lotniska, osuszaniu obszaru portowego. Obozy Arbeitsdienst, a następnie DSH, funkcjonowały w co najmniej pięciu lokalizacjach. Najstarszy z obozów, założony jeszcze w 1932 r. (jako ośrodek do prac interwencyjnych w ramach Arbeitsdienst), istniał w Pruskiej Karczmie (Prausterkrug).

 

 

Wjazd do Pruskiej Karczmy od Granicznej Wsi :

 

 

 

Droga z Prauster Krug (Pruskiej Karczmy) na Błotnię

 

Jego zabudowania znajdowały

się w rejonie tamtejszej leśniczówki, przy drodze prowadzącej do

położonej 3,5 km. dalej wsi Błotnia (Braunsdorf).

 

Leśniczówka Pruska Karczma 2017

 

Leśniczówka Pruska Karczma 2017

 

Leśniczówka Pruska Karczma 2017

 

Zdjęcie zgrupowania Reichsarbeitsdienst (RAD; niem. Służba Pracy Rzeszy)

prawdopodobnie w Prauster Krug

 


https://pl.wikipedia.org/wiki/Reichsarbeitsdienst

 

 

Widok z omawianej drogi w kierunku na leśniczówkę:

 

 

Drogę tą zresztą

wybudowano właśnie siłami DSH.

 

Droga z Pruskiej Karczmy w kierunku Błotni

 

Droga z Pruskiej Karczmy w kierunku Błotni

 

Pozostałe obozy działały także w Kątach Rybackich (Bodewinkel), a na terenie samego Gdańska w rejonie dzisiejszej ul. Wałowej (obóz znajdował się na nieistniejącej obecnie

ulicy Jakobswall), w twierdzy Wisłoujście oraz w nieistniejącym forcie Płonia Wielka (Fort Neufähr). Bliźniacza, żeńska organizacja (Danziger Frauenarbeitsdienst) miała wpierw własny ośrodek na terenie majątku

Stawowie (Hochwasser; dziś na granicy Gdańska i Sopotu), 
http://www.stawowie.pl/html/historia002.htm

następnie w Pręgowie (Prangenau) i w Wiślince (Wesslinken).

Liczba osób przebywających jednorazowo w obozach DSH w latach 1934–1935

wynosiła zazwyczaj ponad 2000 osób następnie została zredukowana do

poziomu około 500-1000 (lata 1936–1937). Zmiana ta wynikała

prawdopodobnie z kierowania coraz to większej liczby osób bezpośrednio

do obozów w Prusach Wschodnich.

Nie jest do końca jasne, jak długo działały wymienione powyżej obozy.

Faktem jest, że 1 kwietnia 1939 r. dotychczasowa DSH została

przemianowana na Gdańską Służbę Pracy (Danziger Arbeitsdienst; DAD),

której struktury już po wybuchu II wojny światowej zostały zunifikowane

z Służbą Pracy Rzeszy (Reichsarbeitsdienst; RAD) i stały się

jednocześnie podwalinami budowy nowych struktury tej masowej organizacji

paramilitarnej w nowym Okręgu Rzeszy Gdańsk-Prusy Zachodnie. Było to o

tyle łatwe, że zarówno DSH, jak i DAD były już wcześniej

zorganizowane na wzór swojego odpowiednika w Rzeszy, RAD właśnie.

 

Korespondencja dotycząca leśniczówki i terenów przyległych z strony danzig.org:


http://www.zeppelinbelege.org/modules.php?op=modload&name=Gallery&file=index&func=showmedia&img_id=3133


http://www.danzig.org/pl/gallery/?cat_id=123&gallery-img-id=2459

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jeśli pojawia się nowe materiały a przed nami kilka ciekawych spotkań to edytujemy informacje. Dziękujemy za uwagę i za wizytę

 

 

 

 

 

 

 

Młyny, wiatraki, śluzy w i okolicy Praust

Młyny, wiatraki, śluzy w i okolicy Praust

 

 

Wiele jest historii związanych z młynami w Praust. Nie powinniśmy się temu dziwić bo już w dawnych czasach korzystano z energii jaka daje woda płynąca w wartkim korycie.

 

 
Rzeki, strugi, kanały wokół Pruszcza Gdańskiego/ Praust
 

 
Mapa rzek i kanałów wokół Pruszcza. Mapa rok 1954-56

 

Młyny, wiatraki ( i to tylko skromna ich część) które pojawiają się w mapach messtichblatt mają takie oznaczenia:

 

 

 

 

 

Rzeką która napędzała gospodarkę w rejonie Praust jest Radunia. Mamy także dużą ilość kanałów Żuław Gdańskich oraz większe rzeki, strugi jak Kłodawa, Motława, Czarna Łacha i Gęś. Zanim uregulowano większość z nich dochodziło często do powodzi:

 


http://praust.blog.pl/category/prausterskie-powodzie/

 

 

Na terenie Żuław powstało wiele młynów i wiatraków wiatrowych i rzecznych.

Ruszyliśmy w ich poszukiwaniu.

 

 

Żuławy:

Pierwsze tzw. pompy wietrzne powstały na Żuławach w I połowie XIV wieku, kiedy to zaczęto żuławską ziemię dzielić na tzw. poldery, czyli tereny otoczone wałem i kanałami, z którego przy pomocy wiatraków systematycznie odprowadzano wodę w celu uzdatnienia go dla celów uprawnych.Liczbę wiatraków pracujących w danym czasie na Żuławach trudno jest określić, ponieważ były to urządzenia nietrwałe i często obok wysłużonego starego wiatraka powoływano nowy. Wystarczy jednak spojrzeć na XVII , XVIII i XIX – wieczne mapy tego regionu żeby stwierdzić, że wietrzne pompy były tu bardzo powszechne. Z tego, co wiadomo w 1774 roku na Żuławach Gdańskich funkcjonowały 54 wiatraki, a w 1818 roku na Żuławach Malborskich – 124 wiatraki odwadniające i 35 przemiałowych. W II połowie XIX wieku zaczęto scalać poldery, co wymagało zastąpienia tradycyjnych pomp wietrznych, wydajniejszymi, nowocześniejszymi pompowniami parowymi. Ich zaletą była niezależność od pogody, niezawodność oraz duża wydajność pozwalająca na odwadnianie większego terenu jednocześnie.


http://rowery.trojmiasto.pl/Zulawskie-wiatraki-i-ich-historia-n53052.html#tri

 

Praust:

Nad kanałem powstawały młyny ( już z 1367 r. pochodzi wzmianka o „starym młynie”), kuźnie i tartaki – Krzyżacy zbudowali w Pruszczu młyn wodny, unowocześniony w 1619 roku przez Jakuba van den Blocke


http://www.gedanopedia.pl/?title=BLOCK_JACOB_van_den

i Jana Strakowskiego. 
https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Strakowski

Ze względu na strategiczny charakter kanału, w średniowieczu i czasach nowożytnych był on strzeżony przez basteję, znajdującą się między śluzą a Kościołem PKŚ w Pruszczu.

Czemu?

Ponieważ dzięki wybudowanemu kanałowi Raduni dostarczano wodę do Gdańska. Jeśli ktoś chciał „kontrolować” potężny gród Danzig mógł to zrobić zamykając tamę, wstrzymując dostawę wody pitnej.

 


https://pl.wikipedia.org/wiki/Kana%C5%82_Raduni

Dzielnica Prauster Mühle& Schleuse , najstarsza odnaleziona mapa terenów młyńskich z 1860 roku w Praust:

 

 

 

 

Omawiany teren z mapy messtichblatt:

 

 

 

 Obecnie ten teren wygląda tak:

Elektrownia I i II Pruszcz Gdański


https://web.facebook.com/pg/Ocalic.od.zapomnienia.Praust/photos/?tab=album&album_id=2009674645923853

 

Elektrownia I
 
 

 

 

Dzielnica Prauster Mühle & Schleuse:

Dzielnica Prausterskich Młynów i Śluz<Prauster Mühle & Schleuse> obecnie: 

Najbardziej znany w Pruszczu młyn:

opis z fotopolska:

Młyn przy ul. Wojska Polskiego w Pruszczu, sięga swoją historią powstania

w okolice II połowy XVI wieku, kiedy to niejaki Michel Damnitz<?>

Werkmeister Michel Damitz postawił w

tym miejscu pierwszy obiekt tego typu. Młyn ten stanowił wsparcie dla przerobu zbóż i odciążał młyny znajdujące się w Gdańsku.

W roku 1859, podczas „szwedzkiego potopu” oddział żołnierzy północnego

najeźdźcy stacjonujący w Koźlinach, dokonał najazdu na Pruszcz, plądrując

go i niszcząc, przy okazji zabierając cały zapas mąki jaki znajdował się w młynie.

Po pierwszym rozbiorze Polski, kiedy Pruszcz znalazł się pod panowaniem

Prus, młyn oraz okoliczni rolnicy, mieli spore kłopoty w związku z zakazem

prowadzenia handlu z Gdańskiem, wówczas jeszcze pod panowaniem korony

polskiej. Prowadzący obiekt młynarz za złamanie zasad handlu, został

aresztowany i dopiero jego wykupienie wraz z okolicznymi sołtysami ocaliło

ich od więziennej poniewierki. W roku 1804 młyn był w dzierżawie Christiana

Rogotzki’ego. Przez tych kilka wieków istnienia młyna, był on wielokrotnie przebudowywany

a współcześnie istniejący obiekt, został przebudowany w roku 1920 i służy

po dziś dzień.

 


http://fotopolska.eu/Pruszcz_Gdanski/b88703,Mlyn_gospodarczy_sp_j.html

Inne informacje o młynie pruszczańskim i przy okazji pojawia się wzmianka o Juszkowie:

Die Mühlen zu Praust und Gischkau. Hauptsächlich für Stückgut diente die von Werkmeister Michel

Damitz erbaute städtische Mühle zu Praust, welche der Rat ver-

pachtete. Sie war für die städtischen Untertanen auf der Höhe be-

stimmt und diente außerdem zur Entlastung der Großen Mühle. In

dieser wurden nämlich bei Überlastung Freizettel für Gerste und Hafer

nach Praust erteilt, während die Bäcker mit Weizen an die Schneide-

mühle gewiesen wurden. 1593 pachtete Peter Wolcke die Mühle für

jährlich 800 Mark und baute 1595 einen fünften Gang. 1600 wurde

sie für jährlich 18 Last Korn oder 1343 Mark verpachtet, 1605 neu

verpachtet gegen 1200 Mark im ersten Jahre und je 1000 Mark in den

folgenden Jahren. 1619 machten Jakob von dem Block und Hans

Strackowsky Zimmerarbeiten an der Prauster Mühle, als deren

Müller Friedrich Beringhausen genannt wird.

Bis September 1626 war die Prauster Mühle an Georg Mehlmann

verpachtet. Der Pächter der Großen Mühle Nickel von Bodeck ver-

wandte sich dafür, daß ihm die Mühle auf zehn Jahre für jährlich

4000 Gulden verpachtet werde. 1631 war Pächter Georg Rogge,

1648 Hans Riegel, der von 1654 bis 1665 zum Verwalter der Mühle

1682 Christof Bauman, 1686-91 Matthias Noach.

Die Pacht betrug um 1640 jährlich 3000 Mark; Riegel zahlte jährlich

4500, Bauman 4000, Noach 4600 Mark Pacht.

Im 18. Jahrhundert hören wir viel von Klagen, daß die Brannt-

weinbrenner aus Stadtgebiet ganz vertrieben und die früheren Mahl-

gäste der Prauster Mühle aus dem Bauamt, Bürgerwald und der

Nehrung zur Großen Mühle geschlagen seien. Müller Melchior Adam

Eggert zahlte um 1700 jährlich 5200 Mark. 1728 finden wir als

Pächter Georg Noah, 1740 Richard Georg Eggert, 1745 dessen

Witwe, 1748 deren zweiten Ehemann Johann Jakob Rewelin, 1756

Jakob Tetzlaff, dann bis September 1787 Franz Karl Tetzlaff und

seit November 1787 J. Schmidt.

Um die Mitte des 18. Jahrhunderts war die Pacht am 5., später

am 11. des ersten Monats eines jeden Vierteljahrs fällig. Damals be-

trug die Pacht nur 1600 Gulden jährlich; dazu kamen 50 Gulden

Landzins. Weil nach der preußischen Besitzergreifung von 1773 die

höhischen Landleute nicht mehr zur Prauster Mühle fahren konnten,

mußte die Pacht auf 1000 Gulden ermäßigt werden. In den achtziger

Jahren betrug sie wieder 2400, von November 1787 bis Mai 1788 2700,

dann 2500 Gulden. Die Ausgaben für die Freischleuse zu Praust

sind teils bei dieser Mühle, teils bei der Großen Mühle verrechnet.

1682 erhielt der Werkmeister Andreas Tydike für die Verfertigung

der neuen Prauster Freischleuse „nach dem Felde wärts” 2400 Mark. 

 

Geschichte der Dörfer auf der Danziger Höhe Muhl John Adolf
http://pbc.gda.pl/dlibra/doccontent?id=41974

Die neue Papiermühle zu Gischkau< Juszkowo>

 

 

 

brachte im 18. Jahrhundert

60 Gulden „Grundzins”. Die Erlaubnis zur Errichtung dieser Mühle

ward am 17. August 1707 erteilt. 1719 besaß sie Manasse Schultz,

der sie an Georg Noah verkaufte. 1764 finden wir Michael Wulff,

1765 Gottlieb Arend, 1771 Benjamin Ernst Meyn, in den achtziger

Jahren Jos. Wegelin im Besitz der Mühle. b) Sonstige gewerbliche Betriebe.

Ähnlich wie zur Ordenszeit finden wir auch später mehrere

Ziegelöfen nebst einer Kalkscheune, einen Wein- und Bierkeller sowie

die Münze in städtischem Betrieb. Dazu übernahm die Stadt zeit-

weilig den Störfang und mit dem Ende des 17. Jahrhunderts einen

regelmäßigen Botverkehr auf der Weichsel und Mottlau. Eine Fecht-

schule, später ein Komödienhaus, wurde von der Stadt verpachtet.

Auch Viehzucht trieb der Rat noch im 16. Jahrhundert: 1576 brachten

ihm die Ochsen, welche ein Fleischer Lorenz Schrotter verpflegte,

 

 

Przy okazji – śluza na rzece Raduni, prawdopodobnie kiedyś wspomniane miejsce młyna- papierni. Mogło to być także dalsze miejsce za obecnym mostem w Juszkowie lub bliżej Straszyna a na taki ślad trafiliśmy…

 


Materiały o młynach Papiermühle zu Gischkau oraz Straschin(Straszyn) 

Geschichte der Papiermühlen in Westpreußen und Danzig,

nebst einem Anhang für den Netzedistrikt / Klaus Roemer

 

 

 
 Praust

Młyny- firmy działające przed wojną w Praust oraz mieszkańcy :

 

Młyny: Kohn O. – Prauster Mühlenwerke, Weigle Friedrich, GmbH.,Sp. z o. o. –Steiner W. – Zimmermann W.

Prauster Mühlenwerke G.m.b.H.;Bes. Friedrich Weigle, Praust und Bank Heppner & Co., Danzig;;Würfelstraße 24;Telefon Praust 93

Kraftwerk Praustermühle;;;Mühlengrundstück;Telefon Praust 25

Weigle;Friedrich;Mühlenbesitzer;Würfelstraße 24

 


http://praust.blog.pl/category/lista-mieszkancow-praust/

 

Obecny wygląd młyna gospodarczego z ulicy Wojska Polskiego

 

 

 

 

 

 

 

 

Ciekawostka z mapy:

W pobliżu znanego nam budynku na obecnej ulicy Wojska Polskiego jest zaznaczony na mapie…no właśnie. Wiatrak? Tego do końca nie wiemy. Znajdował się znacznie wyżej młyna. Albo zaznaczono teren w ten sposób albo wskazano na Windmotor, Windrad ?

 

 

 Windmotor, Windrad

 

 

 

Dom młynarza:

forum stary pruszcz

Budynek przy ul. Wojska Polskiego (Wurfelstrasse 25 – nazwa od nazwiska mistrza siodlarskiego Adolfa Wurfela z Malborka – naczelnika gminy Praust wielce zasłużonego dla wsi), w którym mieszkał dr Fewson – pruszczański społecznik i budowniczy mostka istniejącego do dzisiaj przy dawnej sali gimnastycznej  Grundschule (znanej pod nazwą starej dwójki). Łączy ona ul. Wojska Polskiego z Grunwaldzką. Później ten dom należał do Prauster Mühlenwerke, którego właścicielem razem z młynem  Friedrich Weigle.

 

 

 

Temat wiatraka z okolic Hundertmark < Radunica w okolicy Święty Wojciech>

 

Najprawdopodobniej  kamień z tego młyna odnalazł pan Grzegorz Bogun- pasjonat historii Żuław i okolic Pruszcza Gdańskiego..

 

 

Młyn zbudowany został w 1747 roku i takie widnieje wyrycie  w kamieniu. Budowę nadzorował pruszczański sołtys Daniel Siewert. Miejsce na tzw. ziemi młyńskiej, w pobliżu dzisiejszego przejazdu kolejowego koło Radunicy. Pruszczanie zostali zwolnieni z obowiązku odchwaszczania łachy.

 

Nie jest do końca znane miejsce budowli, które powinno być blisko kanału Raduni ?

Miejsce w którym jest znana kaskada wodna mogłoby pełnić taką funkcję…

 

Przejrzeliśmy więc dostępne różne mapy i oto co mamy:

Mapa Żuławy Gdańskie, rejon Święty Wojciech 1833

- brak na mapie oznakowanych młynów.



Z  mapy Żuławy 1657 r.mamy opis Ziemi Młyńskiej, Widoczny jest Swiety Wojciech/ St.Albrecht, niestety Praust jest „zakryty” Zaznaczone na czerwono miejsca wg. nas to miejsce postawionych młynów Radunica/ Rokietnica.

Bardzo ciekawa mapa z 1811 roku z zaznaczonymi wiatrakami i młynami.

Tu pojawia się  poszukiwany młyn w Hundertmark/ Radunica.

 

Wizualizacja umiejscowienia młynu w Radunicy/ Hundertmark:

 

 

 

Młyny Rokietnica/ Czarna Łacha:

 

Jak wynika z opisu Chronik des Dorfes Praust Kreis Danziger Höhe : Sammlung der unter dem Titel „Aus vergangen Tagen” im „Anzeiger für Praust, Ohra und Umgegend” erschienen Aufsatze nach amtlichen Quellen – „Kronika Wsi Pruszcz w powiecie Gdańskie Wyżyny”, autorstwa Wilhelma Hoffmana :

 

Pruszczański młyn odwadniający, który położony był nad Łachą, w pobliżu urządzenia czerpakowego, stał się w 1745 roku dla mieszkańców Rokitnicy powodem do skargi, którą złożyli 21 września tego samego roku w Radzie Miasta Gdańska. Konsekwencją było postanowienie Pruszczan o budowie nowego młyna z przepompownią kołową, który miałby dostarczać wodę nie do Łachy, lecz do Starej Raduni

W tym roku (1860) zbudowana została także duża przepompownia parowa w Rokitnicy. Pruszcz, którego młyn z przepompownią kołową na Starej Raduni był już w bardzo złym stanie, przyłączył się do nowo powstałej Rokitnickiej Spółdzielni Odwadniającej *. Stary pruszczański młyn odwadniający został później (3 grudnia 1862) sprzedany za 202 talary restauratorowi kolejowemu Mielkemu do wyburzenia”.

 

* Rokitnicka Spółdzielnia Odwadniająca-

Rokitnicki Związek Wałowy!!

W związku ze skutkami powodzi z 1888 roku w dniu 22 maja tego samego roku powołano do życia i działania również związek wałowy na terenie gminy Praust, a ściślej mówiąc w Rokitnicy – Rokitnicki Związek Wałowy (Müggenhahler Deichverband / Muggenhahler entwasserungs genossenschaft ) w struktury, którego włączono też gminę Praust.

Miał on za główne zadanie ochronę gruntów położonych po wschodniej części starej Raduni m.in. osiedle kolejowe i przy Gęsi.

 


http://praust.blog.pl/tag/gdanski-zwiazek-walow-przeciwpowodziowych/

 

Ciekawa historia do indywidualnych tłumaczeń na temat związku wałowego i jego działalności:

 

Werderdorf~ Müggenhahl

Ein Beispiel für die Bewältigung der Naturkräfte durch deutsche Siedler.

von Hans Joachim Claassen eingesandt Gert-Hartwin Quiring aus „Unser Danzig” Nr. 21 v. 5.11.1980

und dämmt sie ein. Dazu wird am Schnittpunkt Gischkau – Praust beginnend im Jahre 1338 die neue Radaune gegraben. Sie führt durch Praust im geraden Weg nach Danzig und ist eingedämmt. Sie liegt sehr hoch und war als Wasserzufuhr für Danzig und zum Betrieb von Mühlen gedacht. Gefährlich wurde sie eigentlich nie, ihr Wasserstand konnte durch eine Schleuse in die alte Radaune hin geregelt werden. So nutzte man sie bei Hochwasser der alten Radaune weitmöglichst als Wasserauffang aus. Da sie leicht versandete, musste sie in jedem Jahr gereinigt werden. Hierzu waren anliegende Dörfer verpflichtet. Auch Müggenhahl hatte hierin eine Pflicht zu erfüllen, damit war die neue Radaune eine teure Angelegenheit. Die alte Radaune war und blieb fur Müggenhahl Das am 3. Mai 1378 vom Deutschen Ritterorden gegründete Dorf Heynrichsdorf, das bald jedoch Müggenhahl hieß, grenzte mit seiner Gemarkung unmittelbar an die Vororte von Danzig, Praust und St. Albrecht und lag ostwärts der Bahnlinie Dirschau – Hohenstein – Praust – Danzig. – 67 – Die Bodenlage des Dorfes war bezeichnend für seine Entwicklung. Es war eine Ebene, die mit dem Meeresspiegel bei einigen Erhöhungen und Vertiefungen, bis 0,1 minus, wechselte. Die niedrigste Stelle war in der Nähe der Grenze zu Nobel. Müggenhahl lag an der Grenze des Danziger Höhenzuges. So lag der nahegelegene Kapellenberg von St. Albrecht bereits 45,9 Meter über dem Meeresspiegel. Daher haben die Müggenhahler stets einen ungeheuren Kampf um ihr Dasein mit dem ureigensten Element, dem Wasser, führen müssen. die Entwässerungsgeschichte von Müggenhahl war so sehr interessant, wie sie aber auch verwickelt war. Der Urbarmachung des Danziger Werders war die Eindämmung der Weichsel durch den deutschen Ritterorden im Jahre 1285-99 vorausgegangen. Als der deutsche Ritterorden im Jahre 1308 Danzig in Besitz nahm, begann er sofort mit der Regulierung der Radaune. Als Wildwasser in der Kaschubei entspringend, zog die Radaune n1it ihren vielseitigen Reizen die Landschaft belebend, über Gr. Bökau (Kraftwerk), Straschin – Prangschin (Kraftwerk), Gischkau – Praust, hier aber Praust wie eine Schlange umgehend, in das Müggenhahler Gefahrengebiet. Bis zum Bahnhof von St. Albrecht bleibt sie westlich der Bahn und fließt dann bei Nobel und Guteherberge vorbei sowie Ohraer Gebiet streifend bei Krampitz in die Mottlau. Der deutsche Ritterorden begradigte die Radaune immer noch sehr gefährlich. Im Frühjahr war es der Eisgang und um Johanni das Schmelzwasser der Höhe. So hat es in den Jahren 1500- 1888 mindestens acht Dammbrüche der alten Radaune gegeben. In derselben Zeit gab es noch zehn Weichseldammbrüche, deren Wasser sich ebenfalls über Müggenhahl ergossen. In einigen Jahren kam das Wasser von zwei Seiten. Hinzu kam noch das Durchstechen der Dämme in Kriegszeiten zum Schutze von Danzig. Es hat Zeiten gegeben, in denen Müggenhahl, auch andere Dörfer des Danziger Werders, bis fünf Jahre lang unter Wasser standen. Trotzdem haben unsere Ahnen das Land nicht aufgegeben und nichts unterlassen, um Herr über das Wasser zu werden. Im Danziger Werder galt der Ausspruch: „Wasser ist schlimmer als Feuer”, aber trotzdem sagte man bezüglich der angrenzenden Höhe „lieber im Werder versaufen, als auf der Höhe verdursten”. Welchen Aufwand Müggenhahl für die alte Radaune aufbringen musste, besagt eine Eintragung in die Chronik von 1595. Es waren zum Scharwerk zu stellen: 12 Wagen, 24 Mann und 26 Gärtner. Vom 11.04.1817 stammt eine neue Radauneordnung, in Abänderung der alten vom 20.01.1652. Der letzte Radaunedammbruch hat am 1. Osterfeiertag 1888, oberhalb des Bahnhofs in Praust, stattgefunden. Hierbei kam der Gemeindevorsteher von Müggenhahl, Ferdinand Zoermer, in Lebensgefahr. Nach diesem Dammbruch wurde der Danziger Deichverband neu organisiert. Von der Erkenntnis ausgehend, dass der große Gefahrenherd im Raume von Müggehhahl nicht von der großen Warte aus genügend beachtet und vermindert werden könne, wurde am 22.05.1888 der Müggenhahler Deichverband gegründet. Zur alten Radauneordnung kommt die Schwarze Lake mit der Gans hinzu. Wenden wir uns nun einmal in Müggenhahl um und betrachten die Not und besonders die Arbeit, die außer der Radaune von den Müggenhahlem zu bewältigen war. Bei Jetau – Gr. Saalau entspringend, brachte die Gans über Zipplau – Rostau ihr Wasser östlich an Müggenhahl vorbei in die Lake. Nachdem man sich, so berichtet die Chronik, seit 1594 nicht um die Gans gekümmert habe, wird sie 1634 besichtigt und aufgegraben. Die Gans war sehr gefährlich und gebrauchte sehr viel Aufmerksamkeit. Etwa nördlich von Müggenhahl zog die Schwarze Lake – 68 – ihren Weg. Ungefähr 1585 wurde die Schwarze Lake gegraben, das alte Flussbett wurde begradigt und der neue Fluß ebenfalls eingedämmt und bei Krampitz in die Mottlau geleitet. Sie traf sich dort mit der alten Radaune an derselben Stelle. Bereits 1651 wird die Lake nochmals gegraben. Sie war sehr gut eingedämmt und gab selten Anlass zur Sorge. Zur Zeit des Hochwassers waren die Müggenhahler Männer stets auf Wacht. Man brauchte Faschinen, lange Weidenstrauchbündel, die jeder Hof zur Verfügung halten musste, weiterhin brauchte man Sandsacke und Dung. Zur Verhinderung von Aufl1äufung der Eisschollen an1 Damm waren die Wachmänner mit Eishaken und Feuerhaken ausgerüstet. Nie wusste man, von wo die Gefahr drohte und von wo das Wasser kommen würde; war es die Radaune, die Gans oder die Weichsel ? Der Deichgeschworene und der Dammverwalter hatten große Verantwortung zu tragen. Oft waren beide Ämter in einer Hand. Sollte der Damm an einer Stelle brechen, so mussten die Männer sofort zurück zu ihren Höfen. Es galt nun, die Menschen zu retten, wenn Zeit, dann auch noch möglichst das Vieh. Für die Unterbringung der Flüchtenden war Sorge getroffen. Ich weiß, als es in den Jahren um 1920 herum einmal fast soweit war, sollten wir zunächst nach Rottmannsdorf. Voraussetzung für eine Räumung war, dass die Radaunebrücken nicht zerstört waren. Für solchen Fall konnten sich die Menschen nur auf die Hausböden flüchten. Auch war auf vielen Heuböden die Möglichkeiten zum Viehaufstellen vorhanden. Wer nie einen Eisgang erlebt und solche Not nicht gekannt hat, kann sich kaum eine Vorstellung davon machen. Zu dem nun neu gegründeten Müggenhahler Deichverband gehörten die Ländereien rechts der alten Radaune und links der Gans und der Lake. Folgende Dörfer lagen oder hatten Ländereien in diesem Gebiet: Müggenhahl (ganz), Nobel (ganz), Praust, St. Albrecht, Guteherberge, Wojanow, Scharfenort, Rottmamannsdorf und Nassenhuben. Wahlmänner der Gemeinden wählten, entsprechend der Fläche, alle sechs Jahre die Schöffen. Meines Wissens waren es fünf, diese bildeten den Vorstand. Hiervon stellte Müggenhahl drei, Praust und Nobel je einen. Die anderen Gemeinden waren wegen ihres geringen Anteils im Vorstand nicht vertreten. Diese fünf Schöffen wählten aus ihrer Mitte den Dammverwalter (es sollte ein Müggenhahler sein) und den Kassenrendanten. Die Einnahmen des Verbandes bestanden aus den Beiträgen und dem Verpachten der Grasnutzung der Dämme. Nach der Bildung dieses Verbandes gab es kein Scharwerk mehr, selbstverständlich mussten die Gemeinden Hand- und Spanndienste, gegen Bezahlung, in Notlagen leisten. Die Ausgaben lagen in dem Beschaffen von Material, den Löhnen bei den Damrnreparaturen, der Fuhrwerksgestellung und den Eiswachen. Der Dammverwalter und der Kassenrendant sowie der Oberbaurat des Danziger Deichverbandes erhielten ein sehr mäßiges Gehalt; dieses wurde in zwei Jahresraten gezahlt. An der Vollwerkschen Brücke stand eine Wachbude, es war ein Einfamilienhaus mit einem Geräteschuppen. Letzter Bewohner war ein Kollendt. Dieser wohnte mietfrei, hatte aber die dort lagernden Geräte und das Material zu beaufsichtigen. Ebenso musste er bei den Eiswachen den Männern Unterkunft gewähren. Die Arbeit des Müggenhahler Deichverbandes wurde vom Danziger Deichverband, als Dachverband, anleitend beobachtet. Die Dämme wurden strengstens überwacht und gepflegt. So war das Fahren auf den Dämmen nur dem Dammverwalter und etwaigen Reparaturfuhrwerken möglich. Es waren verschließbare Kettensperren eingerichtet, den Schlüssel hierfür hatte der Dammverwalter. Ebenso durften die Dämme nur gemäht werden, es war nicht gestattet, Vieh darauf zu weiden. Ja, sogar das Hühnerhalten an den Dämmen war verboten. Durch sehr viel Kleinarbeit am Bett der alten Radaune, Begradigungen und die Anlegung von Kaskaden (diese sollten das Ausschälen des Dammes verhüten) sowie eine großzügige Räumung des Flussbettes in der Höhe von Nobel (am Ende der zwanziger Jahre) war die alte Radaune nunmehr gebändigt. Etwa in Jahre 1925 wurde die Gans eingedämmt und an ihrer Mündung in die Lake ein Rückstauwehr eingebaut. Auch der Gans – 69- war mit dieser Arbeit die Spitze ihrer Urkraft genommen. Die Unkosten des Deichverbandes beliefen sich bis auf zwei Mark je Hektar. Die eigentliche Entwässerung des Dorfes wurde in den Jahren der Gründung, beginnend mit Windschöpfmühlen, durchgeführt. Das Danziger Werder hat hiervon etwa sechzig Stück gehabt. In Müggenhahl hat es verschiedentlich zwei bis fünf Mühlen gegeben. Hiervon hat eine an der Stelle des späteren Schöpfwerkes und eine am Weg nach Nassenhuben gestanden. Eine soll in den Dreiviertein auf den drei Morgen der „Hofbesitzergenossenschaft” und eine in Hundertmark und Großland gestanden haben. Müggenhahl hat immer sehr unter dem Prau ster Wasser gelitten. Praust hatte eine eigene Windschöpfmühle an der alten Radaune in der Nähe der Vollwerkschen Brücke. Im Jahre 1861/62 wurde das erste Müggenhahler Dampfschöpfwerk gebaut. Nunmehr schließt sich Praust der Müggenhahler Entwässerungsgenossenschaft an. An der Stelle des am Wege nach Nassenhuben liegenden Windschöpfwerkes wird im Jahre 1892 eine zweite Dampfmühle gebaut. Schon 1909 stellt sich Müggenhahl auf Elektrizität um. Neben dem ersten Dampfschöpfwerk wird das neue Pumpwerk erbaut. Beide Dampfschöpfwerke werden nach Erstellung des neuen elektrischen Pumpwerkes abgerissen. Der Bau dieses neuen Pumpwerkes, wahrscheinlich das erste seiner Art, wurde durch den dan1aligen Deichinspektor des Danziger DeichaIntes, Herrn Professor Bertram, angeregt und energisch vorangetrieben. Er fand viele Befürworter w1d große Unterstützung im Regierungspräsidium sowie auch bei anderen Behörden. Aber auch der damalige Vorstand des Müggenhahler Entwässerungsverbandes war sehr aufgeschlossen für dieses Vorhaben und nutze die günstige Gelegenheit, die nun einmal vorhanden war, aus. Durch diesen Bau bekam Müggenhahl früher als andere Gemeinden den Anschluss an das Licht- und Kraftstromnetz. Das ganze Grabensystem wurde gründlich ausgebaut. Für diese Arbeiten hatte man Grabkolonnen von der Nehrung geholt. Diese Männer waren in einem Gemeinschaftsraum untergebracht und verpflegten sich selbst. Sie gingen nur alle vierzehn Tage nach Hause, um Wäsche zu wechseln und Lebensmittel, in der Hauptsache Brot und Speck, zu holen. Diese Kolonnen kamen noch am Anfang der zwanziger Jahre. Doch dann hatte sich aus Müggenhahler Arbeitern eine derartige Gruppe gebildet. Für die Entwicklung der Müggenhahler Wirtschaft war dieses nun auf das modernste entstandene Entwässerungsproj ekt von unermesslicher Bedeutung. Kein Regenguss, sei er noch so groß, konnte die müggenhahler Felder unter Wasser setzen. In spätestens drei bis vier Stunden war der Wasserstand auf normal gebracht. Das Werk wurde von einem Wassermüller bedient. Für diesen war ein massives Wohnhaus mit Stall gebaut worden. Ebenso gehörte Gartenland zur Wohnung, weiter erhielt der Müller von dem Eigentum der „kleinen Mühlenkasse” etwa 11 / 2 ha Land in Pacht. Sehr oft war der Wassermüller aber auch gleichzeitig Pächter des Grundstücks der „kleinen Mühlenkasse” . Des bevorzugten Strompreises wegen wurde das Werk fast ausnahmslos nur nachts in Betrieb gesetzt. Die zu entwässernde Fläche des nun „Müggenhahl-Prauster Entwässerungsverbandes” war rund 1.600 ha groß. Die Unkosten betrugen vier bis zehn R-Mark pro Jahr und ha. Zugunsten der Müggenhahler Genossen wurden die Einnahmen der „kleinen Mühlenkasse” verrechnet. Den Vorsitz führte der Verbandsvorsteher, die Kassengeschäfte der Kassenrendant. Beide mussten laut Statut Müggenhahler sein.

 


https://www.tiegenhof.de/app/download/10616560/TN47.pdf

 

 Tiegenhof/ Nowy Dwór Gdański

 

 

 

 

Na kanale Czarna Łacha zachowały się dwa Entwässerungs Mühle, Pumpwerk

Entrw. = Entw., czyli Entwasserung (specyficzny kształt litery „w”, często błędnie czytanej)

 

 

z czterech przepompowni na terenie dawnych młynów. Znajdują się pomiędzy Ladnauer Lake- rejon Kolonia Lędowo/, Landau, Grabiny Duchowne/ Mönchengrebin a mostem nad kanałem na wlocie do Mokry Dwór/ Nassenhuben.. Według nas to w tym miejscu był sporny młyn na którego wpłynęła skarga mieszkańców. Zaznaczony kolorem zielonym.

 

 

Dzięki uprzejmości właścicieli przedstawiamy Wam zachowane maszyny !!

 

 

 

 

Kolejny z zachowanych miejsc wzdłuż Czarnej Łachy/ Landauer Lake:

 

 

 

Miejsce byłego wiatraka wzdłuż Czarnej Łachy/ Landauer Lake:

 

 

Kilka miejsce o których warto pamiętać:

 

 

Grabiny-Zameczek / Herrengrebin

 

 

 

W najbliżej okolicy liczne kanały: Kozi Rów/ Ziegen Gr/ Kladauer Wall, Czarna ŁachaLandauer Lake i rzeki jak złączenie Kłodawy i Motławy. Przy dawnym krzyżackim zamku mamy kanał młyński.

 

 

 

Okolice byłego zamku:

 

 


https://web.facebook.com/pg/Ocalic.od.zapomnienia.Praust/photos/?tab=album&album_id=2022090561348928

 

Nieczynny młyn gospodarczy z początku XX wieku i budynek na wjeździe:

 

 

 


http://praust.blog.pl/tag/grabiny-zameczek/

 

 

Groble z drewna postawione w Grabiny Zameczek

Denkmal ordenszeitlicher Baukunst:

Die Riedwand bei Herrengrebin. Die Kladau über die Mottlau geleitet. Seitenblick.

Entnommen mit Genehmigung des Deichverbandes:

Bertram – La Baume – Kloeppel, „Das Weichsel-Nogat-Delta.”


http://www.wintersonnenwende.com/scriptorium/deutsch/archiv/4000jahredanzig/4000jdd07.html

 


http://forum.dawnygdansk.pl/viewtopic.php?t=4221

 

 

Następnie wzdłuż rzeki Motławy/ Breite Mottlau miejscowość Grabiny Duchowne/ Mönchengrebin

 

Na mapie zaznaczony transformator, który zachował się<powiedzmy> do dziś:

 

 

Przepompownia widok z googlemaps:

 

Kanały odchodzące z Motławy/ Breite Mottlau i dwa młyny w Lędowie/ Landau

a tak naprawde pomiedzy Wróblewem/ Sperlingsdorf a Bystra/ Scharfenberg

 

 

I z mapy Żuław okolice tych miejsc:

 

 

 

Obecne czasy:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Rejon rzek Kłodawa i Styna

 

Bardzo ważne rzeki w pobliżu Praust.

Styna/ Stina- wypływa z jeziora Godziszewskiego, przepływa przez

Sobowidz<młyn i cukrownia>

 

i dociera aż do miejscowości Kłodawa, gdzie łączy się z rzeką o tej nazwie.

Kłodawa/ Kladau – rzeka, dopływ Motławy o długości 33,85 km. Rzeka płynie na Pobrzeżu Gdańskim. Wypływa z Jeziora Małego Mierzeszyńskiego na wschodnim skraju Pojezierza Kaszubskiego.

 

Młyny w najbliższych okolicach Praust znajdowały się w Warczu

 

Pierwszy w Gut Wartsch<mało widoczny znaczek na mapie> oraz rejon Pulvermühle

 

Pulvermühle Warcz/ Wartsch:

 

 

 

 

 

Dzięki uprzejmości pana Zbyszka Krzywego obejrzeliśmy odnowiona posiadłość na pograniczu Kleszczewa i Warcza. Nad Kłodawą znajdował się tam Pulvermühle czyli młyn prochowy. 
https://de.wikipedia.org/wiki/Pulverm%C3%BChle

Prezentujemy Wam zdjęcie jakie pan Zbyszek otrzymał od dawnych mieszkańców i kilka zdjęć z tego przepięknego miejsca:

 

 

 

 

Śledząc koryto rzeczne Klodawy następna młyńska miejscowość na jej trasie  to Kleszczewo, gdzie łączy swe siły z rzeką Czerwona / Roth Fliess

 

Kleszczewo/ Gr. Kleschkau

 

 

Dzięki uprzejmości właścicieli „Gościńca dla przyjaciół” prezentujemy Wam zdjęcia od dawnych właścicieli:

 

 

 I obecnie:

 

Ciekawostką jest projekt specjalnie dla tego miejsca znajdujący się w  muzeum techniki :

 

 

Technische Zeichnung : Projekt zum Umbau der Mühle in Groß Kleschkau für Herrn Schmidt in Karthaus


https://www.museum-digital.de/berlin/index.php?t=objekt&oges=8276

Odwrotnością ślicznego miejsca jest ukryte w rozlewisku i terenie bagiennym Kłodawy Sägemühle, czyli tartak. A w zasadzie tylko kilka rozrzuconych po nim cegieł.

 

 

 

 

Następnie w miejscu o którym juz wspomnieliśmy to połączenie sił z rzeką Styną w

 

Kłodawa/ Kladau

Mała miejscowość w której łączą się rzeki Styna oraz Kłodawa.

 

 

 

Z dawnych pocztówek Kłodawy/ Kladau

 

 


http://www.gdanskstrefa.com/klodawa-wies-dolinie-rzeki-klodawy/

 

 

Do zlokalizowanego młyna prowadzi dawny trakt. Z tego miejsca jest bardzo mało zdjęć.

 

 

Najprawdopodobniej dawny dom młynarza:

 

 

Dzięki uprzejmości właściciela małej ale bardzo urokliwej elektrowni wodnej, możemy pokazać Wam tych kilka unikatowych ujęć: Byliśmy tam podczas lipcowych potężnych opadów. Spiętrzone rzeki tworzyły niesamowity hałas.

 Tył młyna, po jego prawej stronie przepływa udzielona część rzeki, która napędza generator.

 

 Elektrownia i wejście do niej przez mostek. Pod spodem płynie rzeka.

 

 

 

Serce elektrowni oprócz generatora prądu.

 

 

Najstarsze urządzenie młyńskie, regulator turbiny generatora.

 

 

Tu łączą się żywioły, Stena i Kłodawa

 

 

Tama w dawnym klimacie:

 

 

 

Żukczyn/ Suckschin

 

 Żukczyn/ Suckschin

 

Dzięki uprzejmości właścicieli Domu Młynarza w Żukczynie otrzymaliśmy dawne zdjęcia z tego rejonu.W 1583 roku miejscowość dzieliła się na dwie części: Wielką i Małą. Wielki Żukczyn był klasztornym gospodarstwem i znajdował się tu młyn wodny do mielenia zboża.

 

 

Młyn w trakcie renowacji:

Obecnie:

 

 

 

 

Rusocin/ Klein Russoschin

 

 

Dwa młyny, które się nie zachowały.W miejscu jednego dawny dom, który mógł być podstawą dawnego młyna.

 

========================================

W skrócie i z odnośnikami odsyłamy do rzeki Radunia: śluzy tamy czyli dawnych młynów.

Elektrownia wodna Juszkowo:

Obowiązkowe lektury dotyczące  dawnych Żuław Gdańskich:

 

 

 

Odnośniki  warte zajrzenia:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Widoki holenderskie, czy kiedyś doczekamy powrotu do takich tradycji?

 

 


 

 

 

Brama cmentarna przy kościele Zakonu Krzyżackiego Praust

Brama cmentarna przy kościele Zakonu Krzyżackiego- Praust.

Obecnie kościół parafialny Podwyższenia Krzyża Św. Według informacji ogólnych brama wzniesiona w 1648. Prezentujemy Wam rysunki techniczne wykonane w 1940 w książce o kościołach żuławskich.

 

 

Rysunek techniczny bramy z kościoła Praust:

 

Na bramie widnieje napis z psalmu 39: Herr lehre doch mich das ein ende mit mihr haben mus undt mein leben ein ziel hatt und ich davon mus sihe meine tage sind einer hand breit bey dir und mein leben ist wie nichts fvr dir wie gar nichts sind alle menschen doch so sicher leben sela Psalm 39 (XXXIX 5-6)

 

Herr lehre doch mich das ein ende mit mihr haben mus undt mein leben ein ziel

hatt und ich davon mus sihe meine tage sind einer hand breit bey dir und mein leben ist wie nichts fvr dir wie gar nichts sind alle menschen doch so sicher leben sela

5 O Panie, mój kres pozwól mi poznać i jaka jest miara dni moich, bym wiedział, jak jestem znikomy.

6 4 Oto wymierzyłeś moje dni tylko na kilka piędzi, i życie moje jak nicość przed Tobą. Doprawdy, życie wszystkich ludzi jest marnością.

Herr, lehre doch mich,daß ein Ende mit mir haben muß, daß mein Leben ein Ziel hat und ich davon muß. Siehe, meine Tage sind einer Hand breit vor Dir, und mein Leben ist wie nichts vor Dir. Ach wie gar nichts sind alle Menschen, die doch so sicher leben.


https://pl.wikipedia.org/wiki/Psalm_39

 

Psalm w wykonaniu  chóru:

 https://www.youtube.com/watch?v=82YV-wlwkZ4

 

Brama cmentarna z Praust:

 

Mało znany widok bramy z „tyłu”:

 

 

 

Ciekawostki z widoku „przód”:

 

Ciekawostki z widoku „przód”:

 

Napisy na bramie cmentarnej:

 

Napisy na bramie cmentarnej:

 

 

Napisy na bramie cmentarnej:

 

 

Napisy na bramie cmentarnej:

 

 

 

Napisy na bramie cmentarnej:

 

Napisy na bramie cmentarnej:

Napisy na bramie cmentarnej:

 

Napisy na bramie cmentarnej:

Napisy na bramie cmentarnej:

 

Widok bramy od boku. Tam także znajdują się napisy:

 

Widok bramy od boku. Tam także znajdują się napisy:

 

Widok bramy od boku. Tam także znajdują się napisy:

 

Widok bramy od boku. Tam także znajdują się napisy:

 

W książce znajdziemy także szkic kościoła z Praust z ciekawą czcionką

Mamy też pismo starogotyckie Kurrentschrift

Mapa kościołów żuławskich do których wykonano zdjęcia oraz rysunki. Lista obejmowała ok. 100 budynków. Ciekawostka było odwzorowanie budynków na rysunku w skali porównawczej.

 

Ciekawostka to rysunek techniczny kopuły kościelnej. Dodaliśmy informacje związaną z jej renowacja w 1831 zawarta w kronikach Hoffmanna.

 

Kościół Zakonu Krzyżackiego – na podstawie Kroniki Pruszcza źródła historyczne

 

Kościół Zakonu Krzyżackiego

tłumaczył: Irek Nowak

 

W czasach panowania rycerzy Zakonu Krzyżackiego w Państwie Gdańskim który w 1310 roku przejęli, została wieś Pruszcz(Prust) przez Komtura Gdańskiego Ludeke von Essen nadana Jakubowi Schulze do nowo zasiedlenia niemieckimi chłopami i na niemieckich prawach. Rozchodziło się o potwierdzenie zapisu posiadania tej wsi.Jakub z zasiedlaniem na terenie 89 chełmińskich łanów już był gotowy. Zapis Zakonu mówi także ze wieś”Boga uwielbiać powinna,kościół i duchownego posiadać ma”i pastor wsi powinien jako zapłatę otrzymać 4 wolne lany i od każdego z 77 łanów czynszowych otrzymać powinien 1 morgę pszenicy i 1 morgę owsa. Zwrot biskupowi w wysokości polowy z dziesięciny zostanie nie tknięty.Kościół Pruszczański był prawdopodobnie w 1438 roku podczas napadu przez Huseitow na Państwo Gdańskie w jego murach spalony i uszkodzony.

 

Jakby wrogowie Oliwskiego Klasztoru w tym czasie tez nie zaoszczędzili. Także w zachodnio pruskich wojnach miejskich jest Pruszcz z swoim kościołem,a także kościół w Przywidzu musimy sobie przedstawić jak kościoły z murami obronnymi.Jego mury obronne we wsi i przy pruszczańskich śluzach były często punktem środka walk gdańskich oddziałów i żołdaków Zakonu.30 kwietnia 1460 roku wieś została zajęta i spalona.30 chłopów ubito. Prawdopodobnie dawniej kościół nie uszedł bez uszczerbku.

 

Szczególnych wzmianek brakuje. Także tych jak Pruszcz w roku 1479 został nawiedzony przez wielki pożar i żywot kościoła nie został zanotowany. Z pewnością wiemy,ze Pruszczański kościół w przypadającym wieku w wojnach z polskim królem Stefanem Batorym był stajnią dla koni polskich oddziałów i w odwrocie po gdańskiej porażce z nienawiści 6 wrzesnia 1577 roku z jego wnętrznościami i dachem spalony.

 

Pruszcz był w Biskupstwie Włocławskim ważniejszą Powiatowa Diecezja w gdańskich okolicach.Od 1454 roku miało miasto Gdańsk na podstawie Elbląskiego Porozumienia z Królem polskim prawnym następcą wypędzonych rycerzy Zakonu z terenów Gdańskiej Komturii patronat nad pruszczańskim kościołem. W roku 1488 został Dominus Nicolaus pastorem Pruszcza uznany. W 1508 połączył Biskup Wloclawski kosciol w Rokitnicy i Rozynach z diecezjalnym kościołem w Pruszczu.

 

W tym czasie pastorem byl Thomas z Gdanska. Nastepnie Alexander Stultetus ten jako pan Katedry Fromborskiej przez innych duchownych w zastępstwie byl. Jakie znaczenie miasto Gdańsk samo przywiązywało do kościoła jego największej wtedy jego wsi, przedstawiono tutaj,jako w czasie luteranskiej Reformacji miasto przechodzić zaczelo.  Pruszczanska Diecezja przez miastowych duchownych była przewidziana. I tak Rada Miasta przeniosła 31 sierpnia 1530 roku pastora z kościoła Świętego Jana w Gdańsku Urbana Ulriciego także do Diezezji w Pruszczu.

 

Ten po prostu nie odmówił reformacji, jednakże przyznał wspomniane Reformy pod podtrzymaniem zewnętrznych użyć kościoła katolickiego. Jeszcze w przeciągu czasu jego urzędowania lub po jego śmierci w 1544 roku jest większą liczba kościołów w mieście, a także Pruszczanski kościół stały sie protestanckie. W 1549 roku jako pierwszym ewangelicko-luteranskim duchownym w Pruszczu został Johannes Forchtenicht (dowody są) urodzony w Prusach” ożenił się z wdowa Hartnocha” z Pruszcza poszedł do kościoła Katarzynki w Gdansku i w nastepnym roku zmarł.

 

Jego następcą najpóźniej w 1560 roku Lur Heinz ktory w 1572 roku został odwołany. Po nim nastapil magister Heinrich Ringt który także w 1577 roku był w Urzędzie. Jak kosciol w wojnach przeciw Polsce został uszkodzony i jak Krol Polski miastu Gdansk wydal pozwolenie na ostatnia wieczerze (obraz) według Ausgburskiej Koncesji wywiesić w kosciolach miasta jako ostateczne prawo.

 

W registrze czynszowym z 1570 roku i notatek z wizytacji katolickich kościołów z 1583,1598 i 1749 roku jest krotko o tym powiedziane ze Pruszczańska murata ecclesia haeretica i profanta nie mogla być dalej wizytowana. Po zakończeniu wojny w roku 1578 Pruszczanski kościół z czasów Zakonu pochodzący, od podstaw murów znowu został odbudowany.

 

Gruntowne poprawki w murach kościoła zostały w 1677 roku wykonane. W następujących latach nastąpiło odnowienie drewnianej części wieży i ławek wewnątrz kościoła.

Cyferblaty zegara na wieży zostały w 1684 na nowo pomalowane. W latach 1678-80 zostały trzy nawy kościelne na nowo dobudowane.


Częściowo były te naprawy konieczne poprzez splandrowania w których wieś i kościół w szwedzkich wojnach w latach 1627 i 1659 został pozostawiona.

13 listopada 1627 roku napadli Szwedzi Gustawa Adolfa na Pruszcz splądrowali wieś i kościół, uwięzili pastora Martina Liliego ktory chcial zapobiec rabowaniu i po długim czasie za okupem zwolnili go.24 kwietnia 1656 roku w drugiej szwedzkiej wojnie szlo tej wsi i kościołowi tez nie inaczej.

 

Szwedzi po przywództwem generala Steinbocka brali wszystko co znaleźli. Pruszczańskiemu pastorowi Heinrichowi Koenigshavenowi zabrali sześć koni,cztery krowy i wszystkie swinie. Kury i gesi ubili,zabrali dwa wozy i dorożkę,wszystkie ubrania i w kocu temu samemu pastorowi z wyciagneta szabla tez ubrania które miał na sobie. Pastor otrzymal w 1659 roku od Rady Miasta 130 florenow odszkodowania.

Srebro kościelne zostało uratowane, dlatego ze ojciec kościoła w porę do miasta wywiózł. Cześć starego używanego srebra kościelnego w 1609 roku sprzedał w Gdańsku do przetopienia mistrzowi mennicy Philipowi Kruewerowi. Mniej więcej ok.1600 roku lub zaraz przy założeniu ewangelickiej Diecezji w Pruszczu,zostały także sąsiadujące i przygraniczne wsie Cieplewo i Roszkowo do Pruszczańskiego kościoła włączone. W 1602 roku chłopi obydwóch wsi i Pruszcza prosili Rade Miasta Gdańsk,żeby nie przyznawał pastora Tobiasa Ruehlinsa do pruszczańskiej parafii,ponieważ byl kalwinista z Malborka wypędzonym. W następnych latach zapłaciły te trzy miejscowości wzięte razem, nowo przyjętemu organiście Johannowi Barentimusowi. Pastor Lilie postawił 30 lipca z ojcem kościoła na kościelny porządek dla pruszczańskiej Parafii z włączonymi do niej wsiami, który miał

ważność. 1 sierpnia 1637 roku doszło miedzy Cieplewem i Roszkowem i pruszczańskim pastorem Lilie do umowy, po której te dwie wsie zobowiązały sie ta sama dziesięcinę pruszczanskiemu pastorowi płacić.. Jak i chłopi z Pruszcza mianowicie z każdego lanu ziemi rocznie 1 morge dobrej pszenicy i jedna morge owsa. Ogrodnicy i rzemieślnicy 1 florena do 15 groszy zależnie od wysokości dochodów. Ta umowa obowiązywała po rzeczywistym włączeniu tych dwóch wsi do Pruszcza. W roku 1808 zostało w końcu uznane, ze miedzy tymi trzema przedstawicielami kościelnymi jednego z Cieplewa i Roszkowa”opatrzonego” zamówić trzeba. Tak samo w 1801 roku polowa wsi przez pożar spopielona została, kościół ocalał. Nowe czasy cierpienia przypadły na Pruszcz,gdy francuzi 9 marca 1807 roku zajęli kościół i tam stworzyli prochownie. Tak jak inne kościoły także Pruszcz w 1811 roku wszystkie złote i srebrne kościelne i ołtarzowe sprzęty musiały do miasta, z tym ze Gdanski Senat nie nadążał za nienasyconymi zadaniami francuzów i generala Rappa.Gruntowne poprawki i odnowy kościoła zostały w 1831 i w końcu 1936 wykonano. Wcześniej Pruszczanski Porzadek Kosciola z 1786 roku wynagrodzenia pastora i organisty, musza na nowo zostać uregulowane i takze cele o przeznaczeniu majątku kościelnego. Tam organista w swojej naturalnej dziesięcinie z trzech wsi dostawał do tej pory jedna „lane kościelna” za 50 florenow. W dzierżawę dostawał, zostało to teraz inaczej obmyślone. Organista dostał,jako odszkodowanie od 1736 roku wyplate 15 florenow.

 

 

Od 1786 nawet 30 florenow z kasy koscielnej. Ok.1800 roku otrzymywał organista za granie na organach i inne koscielne czynnosci 225 florenow.W 1840 roku zaplacila kasa koscielna jemu jako wynagrodzenie,zgranie organow i za brakujacy lan koscielny,opalanie zachrysti itd.Wiemy ze te wynagrodzenie bylo okreslone w dokumencie z 1367.Wynagrodzenie pastora dawniej, opiewalo rocznie az do tysiaca florenow.Rzadko zostaly przy budowach koscielnych potrzebne pieniadze,poza biezacymi wplywami przez dotacje Gdanskiej Rady pokryte.Lepiej niz te stare srebro koscielne przez ryzyka wojen wczesnych stuleci,ksiegi koscielne przetrwaly.Wpisy zaczynaja sie rokiem 1628. Pruszczanski kościół stoi dzisiaj w zarysach murów i fundamentów jeszcze z czasów Zakonu i jest jedna z najpiękniejszych budowli zabytkowych na terenie Panstwa Gdanskiego. koniec cz.1 Objasnienie: 1 lan chelminski=30 morg=17,995 ha 1 morga chelm.=0,56 ha Rok oceny kościoła 1939. Czesc.2 Wejściowe pomieszczenie od zachodniej strony wieży przebudowane jest,ma trzy sklepienia, zachrystia od północnej strony ma dwa. Nawy kościoła podpierające mury są ogromnymi palami podpierające mury. Masywnie trochę oddzialowujaca wieża jest z daleka widzialna. Wewnatrz pięknego kościoła przytwierdzona do ściany jest ambona z 1578 roku-ponownej odbudowy,została w 1661 roku ponownie odnowiona. Figurowy ołtarz z czasów ok.1500 został uratowany i po odbudowie z powrotem wstawiony. Oltarz nosi pięknie zdobione zlotem rzeźbę drewniana i jego trzy czesci przedstawiają cierpienie Chrystusa. Skrzydła boczne,to samo z obrazami z czasów cierpienia syna Bozego, ozdobione,można zamykać lub skladac. Takze jeden z tych obrazow nosi liczbę roku 1578. Ta przed ołtarzem stojąca chrzestlnica z marmuru pochodzi z Salvatorskiego Kosciola w Gdansku-Petershagen, Przy rozbudowie gdańskich murow obronnych w roku 1656 przerwanych i w 1695 zaczętej w innym miejscu dzisiejszego miejsca”w pobliżu bramy”.w 1660 roku dostała się chrzcielnica do Pruszcza. Ambona nosi liczbę roku 1578.”Chrzest” został namalowany w 1623 roku. Wartościowe obrazy-prezent burmistrza Gdańskiej Wyszyny Christiana Schroedera z 1681 roku. Organy kościelne zbudował w 1728 roku gdański budowniczy organów Andreas Hildebrandt tez od niego pochodzą organy sąsiadującego kościoła z Swietego Wojciecha. Organy noszą herb dawniejszego burmistrza Gdanskiej Wyzyny Johanna Gottfrieda von Diesseldorffa.Stare organy z 1644 roku nie nadawaly sie do uzytku. Najstarszy dzwon został odlany przez gdańskiego ludwisarza Michaela Wittenwercka jeszcze w 16 wieku.Ten dzwon byl „potrzebny”. Ojcowie kościoła polecili ludwisarzowi Matisowi Uhl w Gdańsku przetopienie starego i odlanie na nowo dzwona w tej samej wielkości zostal odtworzony. Zapłacono za centnar 12 florenow i za liczbe roku. Nazwiska i herb ojców kościoła zostały na mocy porozumienia wytłoczone na randzie dzwonu. Kościół z jego tylnej strony która leży od strony Raduni został w 1936 roku gruntownie poprawiony,najbardziej chodziło o wieżę musiała zostać na nowo pokryta dachówką.

 

╬ Przed kościołem, ten który jeszcze dzisiaj grobami okrążony   jest,

 

Przed dawnymi murami kościoła zachowała się piękna podwójna brama z lukiem i napisem wers.39 psalmu. „Panie ucz mnie, ze koniec ze mna musi byc i moje zycie ma cel i z tym musze zyc. Patrz,moje dni sa jak szerokosc Twojej dloni i moje zycie zycie jest niczym przed Toba. Niczym sa wszyscy ludzie,ci co pewnie zyja”.

 

Po dwóch stronach bramy wiszą końce łańcuchów, jako resztki dawnych pregieznikow kościelnych. Dalej rozciąga się nowy mur kościelny od 1905 roku,całość okrąża teren kościelny. Z prawej strony kościoła stoi dom organisty zbudowany w 1764 roku z szkolą kościelna i dom dzwonnika,na lewo dom służby kościelnej i kostnica. Zachrystia po północnej stronie została dobudowana. Od północnej i południowej znajdują się male okapy zadaszenia. Dom Bozy w 1930 roku otrzymał światło elektryczne i ogrzewanie. Piękny gotycki nakrapiany lukowy sufit jest dwuczęściowy, tylna cześć kościoła która obejmuje pomieszczenie ołtarzowe,posiada niższy sufit. Podłoga jest częściowo wyłożona potężnymi płytami grobowymi z 17 i 18 wieku,niektóre noszą herby. Ławki sa oznakowane wizerunkami dworów. Na lewo od ołtarza wisi Dziesięć Przykazań przedstawione w obrazach,widocznie stare i pełnowartościowe. Po lewej stronie środkowego okapu,środkowej kolumny wspornikowej są tablice pamiątkowe na wojnach poległych wiernych.Tylko male częściowo kolorowe okna (witraże) rozprowadzają cieple swatko w kościele,gdzie ściany obrazami także srebrno obramowanymi tablicami pamiątkowymi zmarłych chłopów ozdobione są.  Wieża kościelna posiada od 1933 roku nowy zegar,gdzie po każdej stronie widać potężny cyferblat. Otrzymała ona, także w latach 1927 w gdańskiej Stoczni wyprodukowany nowy dzwon z brązu o wadze 24 centnarow, jako zastępstwo tego starego z 1635 roku,który w 1715 został przetopiony i padl ofiara wojen. Nosil dpowiedni napis i nazywał sie; Laudate. Środkowy dzwon pochodzi z lat 1715,także jest przetopiony. Najmniejszy dzwon, bez liczby roku jest najstarszym.Plebania kościoła znajduje się po drugiej stronie przyległej ulicy. Napis na frontowej ścianie mówi ze od 1755 roku tam stoi. Kościół Zakonu Krzyżackiego.

 

 

 ╬ Jednym z najgorszych chwil jakie wydarzyły się przy  kościele to likwidacja cmentarza najstarszych i najzacniejszych mieszkańców Praust dla parkingu przykościelnego i nowego ładu w cmentarnym parku.

 

 

Był to między innymi Hugo Wiedemann. Najprawdopodobniej nie przeprowadzono ekshumacji. Jedyny!!! ocalały przez pasjonatów nagrobek to grób syna Kocha.

 

 

   To nie jedyny cmentarz, który zlikwidowano w sposób dewastatorski. Drugim był najstarszy cmentarz na ulicy Wita Stwosza Tam przynajmniej dokonano ekshumacji i mieszkańcom postawiono pomnik na nowym cmentarzu. Nagrobki z cmentarza przed dewastacja: